poniedziałek, 10 października 2011

Panthe Vera - balsam do ciała Calmaderm

Witajcie Kochane. ;-) Co się porobiło za oknem, przekracza wszelkie granice. Wieje, jest pięć stopni i leje - gorszej pogody nie mogłam sobie wyobrazić... Żebym to miała już kupiony wymarzony płaszczyk, ale nie. Zresztą, taki wymarzony musiałabym chyba uszyć na zamówienie :D. A Wy macie już wymarzone okrycie wierzchnie na taką pogodę? ;-)

Tymaczasem recenzja balsamu do ciała firmy Calmaderm, z którym ostatnimi czasy całkiem się zaprzyjaźniłam. Znaleźć możecie go tutaj : http://www.calmaderm.pl/sklep/34-panthevera-.html w cenie 27 zł za 180 ml. Najpierw zobaczcie jak się prezentuje :




Od producenta : Aloes łagodzi podrażnieniachłodzi i silnie regeneruje zaczerwienioną skórę.W składzieznajduje się  40 % ekstraktu ze stężonego aloesu oraz 5 % D-Panthenoluktóry dobrze wnikaskórę łagodząc i gojąc podrażnieniaswędzenia i zaczerwienienia.. Wspaniale uzupełniasię z tymi dwoma składnikami olejek jojoba, który odżywiazmiękczanawilża i natłuszczanaskórekDoskonale wchłania się w skóręzapobiega jej wysuszeniu poprzez wzmocnieniewarstwy cementu między komórkowego.
Dzięki swoim właściwościom PantheVera jest idealny do stosowania po opalaniu ,  wgabinetach kosmetycznych  po zabiegach depilacjilaserze oraz leczeniu radioterapią.Skutecznie łagodzi podrażnioną skórędelikatnie chłodzi i uspokajadziała nawilżająco iregenerującodzięki temu skóra jest przyjemnie gładkanawilżona i napiętaMożna gorównież stosować przy egzemieniegroźnych urazach skóry lub po goleniu.

Od siebie : Ma bardzo przyjemny, delikatny, aloesowy zapach. Konsystencja jest leciutka, kremowa, dzięki czemu balsam świetnie się wchłania. Uspokaja już samym zapachem, skóra także jest po nim przyjemnie odprężona i widocznie nawilżona. Podoba mi się opakowanie - aplikator jest bardzo wygodny w użytkowaniu. Zważywszy na pogodę, niestety nie miałam okazji używać go po opalaniu. Po goleniu jednak jak najbardziej się przydaje, "łagodzi sprawę" ;). Czasem stosuję go po prostu wieczorem, przed snem, aby odprężyć skórę (szczególnie rąk i nóg). Podoba mi się fakt, iż daje uczucie lekkiego chłodzenia, ale nie przesadnego, jak niektóre balsamy, tylko takiego wyważonego. W przypadku tego balsamu producent zdecydowanie napisał na jego temat prawdę - polecam. ;)
xoxo

7 komentarzy:

  1. jak skończę swoje wszystkie balsamy to na pewno się nim zainteresuje:)fajnie że nie podrażnia nóg po depilacji:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już wiele słyszę o tym balsamie, przydałoby się go wypróbować.
    Co do "okrycia wierzchniego" to ja nie noszę płaszczyków czy kurteczek. Noszę zwyczajną, mocną kurtkę przeciwdeszczową z Alipnusa/Campusa (zależy). Zeszłą zimę CAŁĄ przechodziłam w bluzie, ale w tym roku mama zmusi mnie do kupienia i noszenia kurtki :<

    OdpowiedzUsuń
  3. O to muszę kiedyś wypróbować:) jejku ile mi się kosmetyków uzbiera do testowania:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jak na razie noszę kurtkę przeciwdeszczową, ale zapewne nabędę jakiś płaszczyk. ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)