czwartek, 8 grudnia 2011

Kemon - Diamond

Cześć Kochane. ;-) Zebrałam się w końcu do napisania jakiejś kosmetycznej recenzji. Nie wiedzieć czemu, ten tydzień jest dość ciężki i w dodatku niemiłosiernie się dłuży. Jednakoż jutro piątek i wreszcie weekend (choć pewnie i tak zwyczajowo spędzę go w utarcie nudny sposób). Tymczasem, odbyłam dyskusję z Kemonkiem, nie mogąc się samemu zdecydować czy odnośnie marki Kemon, zacząć recenzję ichnich produktów od lakieru czy spray-u nabłyszczającego. Kemonek zadecydował, iż zaczniemy od nabłyszczacza, tak więc postanowiłam mu przytaknąć. ;-) 

Markę Kemon znajdziecie tutaj - http://kemon.pl/. Kosmetyki, które tam znajdziecie są z profesjonalnych linii, czerpiących z natury i wywodzących się z Włoszech. ;-) Znajdziecie tam trzy linie produktów - Hair Manya, Liding oraz Actyva.

Recenzję tradycyjnie rozpoczynam od zdjęć. ;-)





Muszę przyznać, iż pierwszy raz miałam styczność ze spray'em nabłyszczającym i z ogromną chęcią podeszłam do testów. Pierwsza rzecz, jaka rzuciła mi się w oczy to wygląd buteleczki - bardzo nowoczesna, pasująca do obecnych realiów, ale i nowoczesnego fryzjerskiego salonu (w końcu są to kosmetyki profesjonalne). Druga fajna sprawa to atomizer - lubię kosmetyki, których nie muszę wylewać, ale mogę swobodnie się nimi popryskać, nie bojąc się, iż przesadzę z ilością (tym bardziej, iż jest to kosmetyk do włosów). Zdjęłam więc koreczek i spryskałam swoje włosy, znacznie naruszone prostowaniem, farbowaniem, przedłużaniem... i zdecydowanie zakochałam się w efekcie, jaki uzyskałam i zapachu. Włosy pachniały nieprzesadnie, ale intensywnie cytrusowo - niezwykle orzeźwiająco. Poza tym po spryskaniu ich nawet niewielką ilością preparatu - przepięknie się błyszczą i odbijają światło - w żadnym wypadku nie tworzą jednak skorupy, zlepki, sztucznego hełmu czy... whatever. Myślę, iż ów kosmetyk zdecydowanie nadaje się też do podkreślenia fryzury tuż przed imprezą - zamiast kilku porcji pianki, która usztywni i sprawi, iż włosy będą nienaturalne - kilka psiknięć i fryzura jest naturalnie podkreślona, lśniąca i piękna wprost. ;-) 
Sposób użycia? Spryskać włosy kilkukrotnie z odległości mniej więcej 30 cm. Na wyczucie, ale bez przesady (myślę, że chociaż kosmetyk absolutnie nie skleja włosów, wypsikanie połowy na jedno użycie nie jest konieczne ;-)). Wysycha szybko, choć jest praktycznie niewidoczny. Zastosowany na suche włosy, nabłyszcza je, natomiast użyty na mokre, sprawia, iż stają się jedwabiste.
Wszystkim mogę serdecznie polecić. ;-)
Minusów jakkolwiek nie zauważam, może pomijając niezbyt niską cenę - 61 zł za 120 ml. Uważam jednak, iż piękna fryzura i piękne włosy warte są inwestycji. ;-)

Przy okazji zapraszam na stronę Nomka, czyli maskotki, która wybrała dzisiaj, jaki produkt najpierw zrecenzować. ;-) Jest to oficjalna maskotka zbliżającej się edycji WOŚP. Wszystkich zapraszam do zalajkowania - http://www.facebook.com/pages/Nomek/251329051584813

Używałyście może kosmetyków Kemon? Zainteresował Was nabłyszczacz?
xoxo

9 komentarzy:

  1. Nie używałam, pierwszy raz słyszę o tej marce. Nabłyszczacz świetny, możliwe że zakupię go po świętach ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogłabyś zrobić zdjęcie włosów po zastosowaniu tego cuda? :) Recenzja super!

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny blog ! :)
    obserwuje i liczę na to samo ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam, pierwszy raz słyszę o tej firmie :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy :)
    Troszkę zmieniłam adres swojego bloga :)
    http://kosmeto-look.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy nie używałam kosmetyków tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Będzie trzeba kiedyś spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja także słyszę pierwszy raz dopiero o tej firmie. ;\

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)