15:48:00

Orly Sweet Peacock, musztardowo-fioletowy makijaż

Witajcie Kochane. ;-) Dzisiaj trzyczęściowy post - pazurki zmalowane przepięknym niebieskim lakierem Orly, musztardowo-fioletowy, dość delikatny makijaż i informacja. Zacznę może od informacji. ;-)

Jak wiecie, jutro jest międzynarodowy dzień bezpłatnej dostawy. Do tej akcji przyłącza się również drogeria ciao.pl w której znajdziecie naprawdę szeroki wybór kosmetyków. Wysyłka będzie zupełnie darmowa, niezależnie od kwoty zamówienia i sposobu dostawy! Korzystajmy, póki możemy - może przy okazji jakieś zakupy na mikołajki lub święta? Taka okazja jest tylko raz w roku. ;-)


Dzisiejszy makijaż (w świetle dziennym - jak prosiłyście i sztucznym) :


18:15:00

Biżuteria Jubileo

Witajcie Kochane. ;-) Dzisiaj w poście na temat sklepu z biżuterią, o którego istnieniu dowiedziałam się dopiero dzisiaj - strata wielka, bo mają naprawdę szeroki wybór sztucznej biżuterii w dobrych cenach. Poza tym pokażę Wam moje nowości - trzy lakiery Orly (w których jestem totalnie zakochana) i mikołajkowy prezent od marki Adidas. Najlepszy widok na świecie - wrócić zmęczonym ze szkoły i zobaczyć dwie przesyłki, leżące na biurku. ;-)

Moje wybory

15:41:00

Silver and black make-up and Andara und Virtual cosmetics rewiev

Cześć Kochane. ;-) Zastanawiam się wciąż nad swoim makijażem na zbliżające się połowinki, więc zmieniłam troszeczkę wczorajszy makijaż. Zamiast złota, z czernią tym razem połączyłam srebro. Zrobiłam też zdjęcia całej twarzy, jak prosiłyście. Dziękuję za wszelkie instrukcje i rady. ;-) To pomaga mi się rozwijać. Ok, zacznijmy od zdjęć - najpierw recenzja tuszy Virtual, potem makijaż, na koniec recenzja kosmetyków Andara.
Hello my lovely ladies. I think about my school midpoint party's make up, so I cange a little bit my make-up from yesterday. Instead of gold I mixed silver with black eye-shadow. I also did photos of my face, as you asked. Thank you for all opinions and advices. It helps me develop. Ok, so we start with photos - first rewiev of Virtual's mascara, then make-up and in the end rewiev of Andara Cosmetics.

Poddane recenzji - Virtual total black i Virtual Eye max / For rewiev - Virtual total black and Virtual eye max.




Rzęsy bez tuszu. / Eyelashes without mascara.


Rzęsy z jedną warstwą Virtual total black. / Eyelashes with one layer of Virtual total black.


Rzęsy bez tuszu. / Eyelashes without mascara.


Rzęsy z jedną warstwą Virtual eye max. / Eyelashes with one layer of Virtual eye max.


Ciężko mi zdecydować się, który tusz bym kupiła. Oba mają swoje plusy i minusy, więc może napiszę o każdym kilka słów. Łączy je fakt, iż są wodoodporne, jednak całkiem dobrze zmywa się je mleczkiem.
Virtual Total Black - daje bardzo delikatny i naturalny efekt. Nie skleja rzęs. Ładnie wydłuża. Ma bardzo niepozorną niewielką szczoteczkę z włosia, przez co na początku go nie doceniałam. Jest bardzo dobry jako tusz bazowy.
Virtual Eye Max - także sprawdza się jako tusz bazowy, czasem też używam go jako wykończeniowego (jak wiecie, zazwyczaj maluję rzęsy trzema tuszami). Ma gumową wygodną szczoteczkę, przez co umożliwia pomalowanie każdej z rzęs. Nieźle wydłuża, ładnie podkreśla spojrzenie.
Oba lubię i nie potrafię wybrać lepszego, chociaż patrząc na zdjęcia, wybrałabym Total black.

I can't decide, which one of these mascaras I would buy. Both have pros and cons, so maybe I'll write a few words about both. The fact that they share - both are waterproof, but we can wash them well with make-up remover. 
Virtual Total Black - Gives a very natural and subtle effect. Does not glue eyeslashes ;-). Extends nicely. Has very incouspicious little bristle brush, for at the beginning I didn't appreciate it. It's very good as a base mascara.
Virtual Eye Max - Also works as base mascara, but sometimes I use it as a finish mascara (as you know, I paint my eyelashes with free mascaras every day). It has rubbery brush, so we can paint each of eyelashes. Exends well, nicely hightlights look. 
I like both, so I can't choose better one, but when I look at the photos, I think that I would choose Total black.

Teraz mój dzisiejszy makijaż. 
Now my today's make-up.











Kosmetyki jakich użyłam - lakier Sensique Oriental Dream Festival of Light, podkład Under Twenty 01, puder Virtual Transparent, puder rozświetlający Avon Arabian Glow, tusze Viurtual Eye Max, Virtual Total Black, Rimmel Scandal Eyes, srebrny cień Ruby Rose, czarny cień Avon, czarna kredka no name, pędzle Donegal, błyszczyk Sensique 301.
Cosmetics which I used - Sensique Oriental Dream Festval of Light nail polish, Under Twenty 01 foundation, Virtual Transparent powder, Avon Arabian Glow lightening powder, Virtual Eye Max, Virtual Total Black, Rimmel Scandal Eyes mascaras, Ruby Rose silver eye-shadow, Avon black eye-shadow, no name eye-liner, Donegal brushes, Sensiwue 301 lip-gloss.

Który makijaż bardziej się Wam podoba? Złoty - http://fashionery.blogspot.com/2011/11/zote-paznokcie-zoty-makijaz.html czy ten powyżej? 
Which make-up you like more? Gold - http://fashionery.blogspot.com/2011/11/zote-paznokcie-zoty-makijaz.html or these one in this post?

Jeszcze recenzja kosmetyków Andara. Znajdziecie je tutaj : http://sklep.andaracosmetics.pl/. Są to kosmetyki tajskie, wykorzystywane w aromaterapii, lub tworzące efekt spa w naszym własnym domu! Odkąd je dostałam w ozdobnym woreczku, jestem nimi wprost oczarowana, choć to tylko miniaturki.
In the end rewiev of Andara Cosmetics. You can find it here - http://sklep.andaracosmetics.pl/. There are thai cosmetics, used also in aromatherapy or in our houses - they make spa effect even in our home. Since I got it I am totally in love with them, althought these are only thumbnails.




Zarówno płyn do kąpieli jak i masło do ciała łączy jedno - przepiękny, orientalny, utrzymujący się przez kilka godzin zapach! Pachną przepięknie, magicznie, kojąco.
Bubble bath and body butter have one common thing - a beautiful, oriental, lasting a few hours smell! They smell beautifully, magically and soothingly.

Masło do ciała - nawilża i odpręża skórę, pozwalając na chwilę relaksu. Już niewielka ilość wystarczy, by nasze ciało pachniało przepięknie przez kilka godzin. Skóra jest odżywiona, zdrowiej wygląda i pachnie... jak pachnie! <3
Płyn do kąpieli - zamknięty w plastikowej eleganckiej buteleczce, będzie ładnie wyglądał w każdej łazience. Dobrze się pieni, pozostawiając skórę przyjemnie pachnącą i wyraźnie odżywiona. Kąpiele z nim są bardzo przyjemne - brakuje tylko mojego mężczyzny i świec. ;-)
Minusy? Tylko jeden. Sądzę, że kosmetyki są troszkę drogie, chociaż zapachy są warte ceny.

Body butter - moisturizes and relaxes the skin, allowing you to relax. Already a small amount is enough to beautfully scented body for several hours. The skin is nourished, healthier, looks and smells... how it smells! <3
Bubble bath - it's enclosed in a plastic, ellegant bottle. It will look nice in any bathroom. Well theeffloresces, leaving the skin pleasantly scented and clearly nourished. Bathing with it is very nice - just missing my man and candles. ;-)
Cons? Only one. Prices. I think that these cosmetics are a little bit expensive, but these smells are worth the price. ;-)

I to już wszystko na dzisiaj. Używałyście może kosmetyków Andara lub tuszy Virtual? Jak się Wam podoba dzisiejszy makijaż? Może jednak wolicie złoty?
And that's all. Have you used Andara or Virtual cosmetics? How did you like my today's make-up? Maybe you however like the gold one more?
xoxo

17:02:00

Złote paznokcie, złoty makijaż ;-)

Cześć Kochane. Jak i obiecałam, tak wpadam z drugim postem. ;-) Na wieczór przygotowałam dla Was pazurki, które zmalowałam dosłownie przed chwilką i makijaż, który zrobiłam dzisiaj rano. Tak wyszło, iż makijaż, jak i pazurki jest w czerni i złocie, więc chyba po raz pierwszy mam jedno i drugie względnie dopasowane. ;-) Pomysł na makijaż zaczerpnęłam od innej bloggerki, aczkolwiek dość go przekształciłam. ;-)

Zacznijmy może od makijażu :

16:52:00

Dwie szminki od Golden Rose

Witajcie Kochane. Cud się stał i nareszcie mamy weekend! ;-) Mam zamiar przez te trzy dni naskrobać Wam tu jeszcze co najmniej pięć postów, więc przygotujcie się na dużo kosmetycznych informacji. ;-)

Dzisiaj przyjrzymy się z bliska dwóm odcieniom szminek Golden Rose, które znaleźć możecie tutaj : http://www.amora.pl. Ceny są naprawdę niskie, bo jedna taka szminka to zaledwie około ośmiu złotych. Ostatnio na stoisku Golden Rose widziałam takie za dziesięć. 

Mam także przyjemność zaprosić Was do programu konsultantek amory - sama się nad tym zastanawiam. O wszystkim możecie przeczytać tutaj - http://www.amora.pl/konsultantki-amorapl-i-11.html. W skrócie rzecz polega na tym, żeby za darmo przystąpić do programu, rejestrując się na powyższej stronie jako klient, każde wydane 10 zł na produkty z programu to złotówka zniżki przy każdym kolejnym zamówieniu. Zamówienia muszą mieć wartość minimum 500 zł. Przykładowo: po przystąpieniu do programu składasz zamówienie na 500pln, na Twoje konto naliczamy 50pln, które wykorzystasz przy kolejnym zamówieniu, czyli jeśli znów zamówisz u nas za 500pln, to zapłacisz już tylko 450pln. Dostawa zamówionych produktów jest wówczas darmowa. Składając zamówienie w komentarzu dopisz „Konsultatnka Amora”, a my odnotujemy Twój status w naszym systemie i przy kolejnym zamówieniu prześlemy mailem potwierdzenie kwoty upustu, o który pomniejszysz wartość przelewu.
Myślę, iż sprawa jest całkiem ciekawa, ponieważ biorąc pod uwagę to, że co miesiąc kupujemy sobie perfumy, kremy, kosmetyki kolorowe, zbierając przy tym zamówienia od mamy, siostry, ciotki czy przyjaciółki, z pewnością wydamy około pięciuset złotych. Dlaczego by więc nie skorzystać z 50 zł rabatu? ;-) Zapraszam serdecznie, sama nadal rozważam. ;-)

Przechodząc do recenzji szminek, bo się troszeczkę rozgadałam, tradycyjnie pozwolę sobie zacząć od zdjęć.






Usta, zmalowane przy pomocy odcienia 73 :





Usta zmalowane odcieniem 94.





Kilka słów na temat kolorów -
73 w zależności od światła jest ciemnym fioletem lub wiśniową czerwienią. Bardzo ciekawy odcień. Sprawdzi się przy lżejszym makijażu oczu. Mocny i wyrazisty.
94 to dziki jasny różowy, pasujący do pastelowego makijażu powiek. Nie wygląda jednak w żadnym stopniu tandetnie, a delikatnie. ;-)

O samych szminkach -
Szczerze mówiąc, dawno już szminek nie używałam, ale te zdecydowanie mnie nie rozczarowały! Co prawda nie mogę się nimi malować bez lusterka, jak to czynię z błyszczykami, ale ich aplikacja nie jest trudna. Nie są sztywne ani twarde, łatwo pomalować nimi usta - mają dobrą, miękką konsystencję. Wystarczy kilka pociągnięć do uzyskania pożądanego koloru. Nie mają nieprzyjemnego, typowego dla niektórych szminek zapachu. Nie obciążają ust i nie robią efektu cegły ;-). Co mnie jednak zaskoczyło najbardziej? Zdecydowanie trwałość. Kawa, papieros, cukierek, dwie następne godziny a szminka nadal jest na ustach - w stanie praktycznie nienaruszonym. ;-) Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło to, że nie muszę ich co chwilę poprawiać.

Reasumując -
Jeśli szukacie niedrogiej i naprawdę dobrej szminki, zaopatrzcie się w jakąś od Golden Rose. Wybór kolorów jest szeroki, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.

Który kolor podoba Wam się bardziej? Wolicie szminki czy błyszczyki?
xoxo

16:59:00

My secret lawender, cienie Avon, Andara cosmetics, Timotei, Kemon, Under twenty

Witajcie Kochane. ;-) Dzisiaj w poście recenzja lakieru My secret Lavender oraz poczwórnych cieni Avon oraz zapowiedź wielu nowości, jakie wpadły ostatnio w moje posiadanie - nagroda za konkurs, giveaway, efekty współpracy... Cóż, spodziewajcie się wielu recenzji. ;-) Pozwolę sobie właśnie od zapowiedzi zacząć.

Od Saurii80 z blogspota http://sauria80world.blogspot.com/ jako nagrodę w rozdaniu otrzymałam dwa fluidy under twenty, kremowy żel do mycia twarzy tejże samej firmy i kartkę, która strasznie mi się spodobała. Chętnie umieszczę ją w swojej przeszło pięciuset elementowej kolekji poczatówek. ;-)


20:13:00

Rimmel Scandal Eyes czyli mój najnowszy tusz

Cześć Kochane. ;-) Dzisiaj witam Was z recenzją tuszu, którą wiele osób było zaciekawionych. Mam go od zaledwie kilku dni, ale wiem już o nim wszystko, co o tuszu wiedzieć powinnyśmy. 


Recenzję tradycyjnie zacznę od zdjęć.

Podejście pierwsze - najpierw oko bez tuszu, potem po dokładnym wytuszowaniu Rimmelem Scandal Eyes. Jak to za pierwszym użyciem bywa - był bardzo świeżutki i lekko mi rzęsy posklejał. Użyte cienie - poczwórny zestaw Avon, o których napiszę prawdopodobnie jutro. Same popatrzcie -









Po użyciu kolejnym - zobaczcie same, jakże pięknie podkreśla rzęsy! Użyte cienie - Sensique Diamond Touch.






Co o tuszu pisze producent? 
Jest najnowszą maskarą, której zadaniem jest wprost skandaliczne pogrubienie rzęs- jak już sama nazwa wskazuje ;-). Sam kolor opakowania ma przykuć naszą uwagę i sprawić, że nie przejdziemy obok niego z obojętnością. Szczoteczka jest o całe 50% większa i gęstsza. Jej włókna idealnie rozdzielają rzęsy, szeroka szczoteczka zaś zapewnia dwunastokrotne pogrubienie! Szczoteczka z jednej strony rozprowadza tusz, z drugiej usuwa grudki. Jej formuła zawiera naprawdę wiele składników aktywnych. Kreatyna, będąca jednym ze składników tuszu, widocznie wzmacnia i nabłyszcza rzęsy.
Cóż powiem od siebie? 
Hm, chyba pomijając zdjęcia, niewiele muszę mówić. ;-) Moje pierwsze odczucia były dość mieszane - szczoteczka jest naprawdę pokaźna i pierwszą myślą, jaka zaświtała mi w głowie, było 'wydłubię sobie oko!'. Nie taki jednak diabeł straszny... ;-). Szczoteczka jest naprawdę spora i ma bardzo gęste włoski, co umożliwia dokładną aplikację tuszu na każdą z rzęs. Przy pierwszym użyciu nieco posklejał mi rzęsy, jest to jednak normalne - przy kolejnych nie miałam żadnych problemów. Pomijając efekt zapowiadanego pogrubienia i zagęszczenia, rzęsy są niesamowicie podkreślone i wydłużone! A właśnie wydłużenie w tuszach cenię najbardziej. Jest głęboko czarny, wyostrza spojrzenie i sprawia, iż nawet codzienny makijaż nabiera kociego i zalotnego wyrazu. Zdecydowanie polecam wszystkim fankom, spektakularnie podkreślonych rzęs. Cena też nie jest wygórowana - 28 zł - uważam, iż jest to niewiele, jak na naprawdę dobry tusz. ;-)

Miałyście może? Co sądzicie o efekcie?
xoxo
Copyright © 2014 Okiem Julii: recenzje , Blogger