wtorek, 24 stycznia 2012

Rimmel- 10 Kate Moss i makijaż ;-)

Witajcie Kochane. ;-) Dzisiaj pojawiam się z makijażem i recenzją szminki Kate Moss dla Rimmel w odcieniu 10. Pochwalę się też moim nowym prezentem- kubkiem od Rimmela (coby rytuał parzenia mojej ulubionej kawy stał się jeszcze przyjemniejszy). Wieczorem wpadnę z kilkoma informacjami i recenzją nudziakowego lakieru Barry M.

Oto mój najnowszy przyjaciel- kubek Rimmela. Świetny energiczny kolorek na rano, całkiem spory, więc spokojnie pomoże obudzić się zaraz po wstaniu szybką kawą. Idealny do wieczornej gorącej czekolady na rozgrzanie... Hm, chyba już się polubiliśmy. ;-)



I dzisiejszy, całkiem spokojny czekoladowo-złoty makijaż oczu. Czekoladowy i bazowy cień to Sensique, paletka Glam, złota to cienie Ruby Rose. Baza pod cienie Hean. Tusze- Rimmel Scandal Eyes, My secret Sensitive, Deborah.





I część najważniejsza tego postu- neonowa czerwień szminki Kate Moss dla Rimmela. Kolor jest naprawdę żywy i co najważniejsze, utrzymuje się przez kilka godzin (wytrzymuje napoje, papierosy, nawet i pocałunki). Ma świetną konsystencję i przyjemny zapach. Nie wysusza ust. Świetna szata graficzna- wprost ją uwielbiam! <3









Do znalezienia w dobrych drogeriach w różnych odcieniach-


w cenie ok. 17 zł- więc bardzo niskiej jak za genialną szminkę.

Jak się Wam podoba brąz na powiekach? Co powiecie na neonową szminkę od Kate- lubicie takie?
xoxo

piątek, 20 stycznia 2012

Masło do ciała Fennel

Cześć Kochane. ;-) Pojawiam się dzisiaj po raz drugi z recenzją masła do ciała Fennel. Jedno z moich ulubionych masełek, które Wam zaraz pokażę, znajdziecie tutaj- http://beautyflo.pl/product.php?id_product=243. Ogórek i melon, 200gr za 29 zł, co uważam za bardzo dobrą cenę. Możecie je znaleźć w hurtowni Beauty Flo także w zapachach kwiatu wiśni, kokosu, pestek winogron, plumerii, grejfruta, cytryny, awokado i oliwki oraz dzikiej róży i orchidei- wybór jest więc naprawdę duży.


Nowości i makijaż

Witajcie Kochane. ;-) Dzisiaj przychodzę do Was z makijażem i nowościami z ostatnich dwóch dni, jakie już niedługo pojawią się na blogu. Zapraszam do oglądania. ;-)

Dzisiejszy makijaż zmalowałam przy pomocy podkładu Rimmel, pudru Cherie, bazy pod cienie Hean, złotych cieni w różnych odcieniach Ruby Rose, fioletowego cienia Sensique, eye-linera My secret, tuszów do rzęs- My secret Sensitive, Rimmel Scandal Eyes i Deborah.







A teraz przesyłki- pierwsza od LongHair- szczotka z naturalnego włosia, szampon i odżywka, których użytkowania nie mogę się już doczekać. Poza tym zestaw włosków clip-in w kolorze czarnym. Recenzje niebawem. Zapraszam- http://longhair.pl/



Druga przesyłka od Bandi- intrygująco wyglądający peeling do ciała i masa próbek. http://www.bandi.pl/




I ostatnia przesyłka, która urzekła mnie swoją klasą- od marki Barwa. Szampon z lnem, winogronowy żel do ciała, krem do rąk, maseczka i krem do cery tłustej/problemowej do tego ręczniczek i długopis. ;-) Miły gest. Zapraszam- http://www.barwa.com.pl/




Co chcecie zobaczyć najpierw? ;-) Jak się Wam podoba makijaż?
Wieczorem recenzja.
xoxo

wtorek, 17 stycznia 2012

Woda brzozowa i dwie odżywki do włosów

Witajcie Kochane. ;-) Dzisiaj pracowałam ponad dwie godziny nad całkowitą zmianą wyglądu blogspota- mam nadzieję, iż się Wam podoba. Zamiast zaśmieconego menu po prawej- karty. Szablon zupełnie nowy. Oby teraz korzystało się Wam z blogspota i czytało moje posty dużo lepiej. Osobiście jestem zadowolona z efektów pracy. ;-)

Dzisiaj porozmawiamy sobie troszeczkę na temat pielęgnacji włosów, tj. mój ulubiony temat-rzeka ostatnimi czasy. Nadrukuję Wam tutaj kilka słów na temat wody brzozowej i dwóch odżywek- orzechowej z Avonu i Joanny z lnem i rumiankiem.






Woda brzozowa- kupiona po wpływem całkowitego impulsu za niecałe 4 zł w Schleckerze. Stosuję ją zazwyczaj, kiedy myję włosy metodą omo - wcieram w nią skalp, na końcówkach mając odżywkę lub maseczkę i dopiero wówczas spłukuję i myję włosy szamponem. Ma przyjemny, lekki zapach, dobrze wypłukuje się z włosów. Włoski stają się dzięki niej nieco bardziej lejące. ;-)

Odżywka Joanna Naturia z rumiankiem i lnem- także kupiona za niecałe 4 zł. Firmę Joanna uwielbiam za niedrogie i dobre produkty. Jest to odżywka bez spłukiwania o bardzo lekkiej konsystencji, stosuję ją jednak ze spłukiwaniem, bo boję się, iż obciąży mi włoski. Są po niej jednak zdecydowanie bardziej wygładzone. Muszę przyznać, iż się zaprzyjaźniłyśmy. Włoski świetnie się po niej rozczesują. Polecam!

Orzechowa odżywka Avon- ma ciekawy, jasnoniebieski kolor, raczej lekki zapach, który ciężko sklasyfikować... i niestety niczego dobrego z włoskami nie robi. Znowuż nacięłam się na Avonowych produktach do włosów, tym razem solennie obiecuję sobie niczego więcej nie zamawiać. Jeśli dobrze pamiętam, zakupiona za 6.90 podczas promocji.

A Wy czego obecnie używacie do włosków, co polecacie?
xoxo

środa, 11 stycznia 2012

Krem powiększający piersi? Trudno powiedzieć

Cześć Kochane. Wiem, iż ostatnio nie pojawiam się już tak często. Popadłam chyba w zimową chandrę, której niczym nie mogę przezwyciężyć. Wstanie z łóżka jest niebywałym wyczynem, kompletnie na nic nie mam ochoty, pomijając seriale, siedzenie przed komputerem i książki... Mam nadzieję, że to tylko stan przejściowy.
Dzisiaj natomiast porozmawiamy sobie chwilkę na temat kremu, który niezmiernie mnie ciekawił - kremu, który obiecuje powiększenie piersi. Przydałby mi się taki specyfik, jednak... taki, który daje efekty, albo w wersji pełnowymiarowej. Ale po kolei, zdjęcia (próbki na dwa tygodnie).




Kiedy przeczytałam tu- http://www.siluettepolska.com/ o tym kremie, strasznie mnie on zainteresował. Wiadomo- tego, co dobre, nigdy za wiele. Po przeczytaniu komentarzy wprost nie mogłam się doczekać efektów- same pozytywy, sprawa troszeczkę podejrzana, ale dlaczego by nie spróbować. Kremik ma lekką konsystencję i szybko się wchłania. Niestety, efektów się nie doczekałam- firma wysyła tylko dwutygodniowe próbki, podczas kiedy efekty i powiększenie biustu następuje dopiero po około dwóch miesiącach. Cóż, jedyne co zyskałam, to lekkie ujędrnienie, odżywienie i lepszy kształt piersi. Cuda chyba jednak się nie zdarzają i piersi nie powiększają się od kremów. ;-)
A Wy, próbujecie może takich specyfików?
xoxo

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Phiero - perfumy z feromonami

Witajcie Kochane. ;-) Byłam święcie przekonana, iż już publikowałam ten post, a jednak nie mogąc go znaleźć... znalazłam go w szkicach- z moim cudnym talentem po prostu napisałam go, lecz nie opublikowałam. Nadrabiam.

Przedstawiam Wam dzisiaj perfumy Phiero, czyli coś, co niewątpliwie intryguje. Bo która z nas nie chciałaby wzbudzać zainteresowania, owiewać aurą tajemniczości a nawet być obiektem pożądania...? No właśnie, chyba każda. Tak więc, panowie i panie, przedstawiam Wam małą, magiczną buteleczkę, której już jedno czy dwa psiknięcia mogą odmienić nasze samopoczucie i to, jak postrzega nas otoczenie. Ta dam, perfumy Phiero -