21:19:00

China Glaze Concerate Catwalk

Witajcie Kochane. W moim życiu nie jest dobrze, jest wręcz fatalnie. Ale nie mogę Was zaniedbywać. Dzisiaj China Glaze Concerate Catwalk. Zdjęcia 3 dni po pomalowaniu.


15:01:00

Jadwiga maska borowinowa, lakier Kemon hair manya dreamfix

Witajcie Kochane. ;-) Post wcześniej w dalszym ciągu dzieje się wymiana, tudzież wyprzedaż. Spieszcie się, bo założyłam też wątk na wizażu i wszystko dość szybko schodzi. ;-) Myślę, żeby częściej robić takie wietrzenie kosmetyczki. Tymczasem dzisiaj, żeby się nie lenić- recenzja, a nawet dwie. Porozmawiamy sobie o lakierze do włosów Kemon i masce borowinowej Jadwiga. Dwa kosmetyki, które już dość dawno otrzymałam do recenzji i najwyższa pora je zrecenzować. Zdziwię Was, jeśli zacznę od zdjęć? Chyba niekoniecznie. ;-))


18:59:00

Moje makijażowe początki czyli post z ogromnym przymrużeniem oka ;-)

Cześć Kochane. ;-) Ostatnimi czasy napisałam wiele recenzji, tym razem coś rozrywkowego. Zanim nauczyłam się, jak z umiarem władać kosmetykami wpadek zaliczyłam wiele... Same się zresztą zaraz przekonacie. Znalazłam troszkę starych zdjęć, z których sama się śmieję. Brakuje jeszcze tylko tego z błyszczącym różowym cieniem, który wprost uwielbiałam. Same zobaczcie, co też w swojej historii zdążyłam "wyczarować" :D.

Tutaj histem są zdecydowanie przepiękne brwi, zanim jeszcze poznałam słowo regulacja:

Mina typu "mam depresję" i tona granatowego cienia- poezja <3. Niżej zbliżenie na mój ukochany cień.


Objechanie oka na okrągło cieniem pod kolor tęczówki, paznokcie pod kolor pasemka i twarz bledsza o dwa tony od cery- też fajnie:


Czerwone powieki pod kolor zafarbowanego na czerwono przedziałka :D:

Mina na złe emo, mina na smutne emo i mina na nie wiem jakie emo (która wręcz mnie wprawia w atak śmiechu) i czarny cień dookoła oka- któż przez to nie przeszedł? :



Kolejne przepiękne przytłoczenie powiek przynajmniej dwiema trzecimi opakowania cienia:

Absolutny hit- kreska wyciągnięta ku dołowi :D:

I moje przecudowne kocie oczy- jedna kredka na jedno oko :D:



Absolutny hit na koniec- do tony kredki i tony cienia doszła tona żywej szminki na ustach. :D

Idzie się pośmiać, prawda? Ale chyba każda z nas miała makijażowe początki, z których nie do końca jest dumna. Cieszę się jednak, iż te zdjęcia liczą sobie ponad trzy lata i że od tego czasu nauczyłam się z umiarem używać wszelkich kosmetyków.
Która wpadka "podoba" Wam się najbardziej? :D
xoxo

14:02:00

Rimmel Wake me up i Krem siarkowa moc Barwa

Witajcie Kochane. ;-) Dzisiaj od rana pojawiam się dla Was z recenzją dwóch moich perełek, bez których nie umiem już się obejść- matującego kremu Siarkowa moc oraz najnowszego podkładu od Rimmela, który reklamuje Kate Moss- Wake me up. Tym razem najpierw recenzje, ponieważ mam jakąś usterkę z dodawaniem zdjęć, później do przejrzenia zdjęcia. ;-)
Planuję też dla Was na wieczór post do pośmiania się- moje makijażowe początki. O ile znajdę jeszcze te "wspaniałe" zdjęcia. :D

Krem antybakteryjno-matujący siarkowa moc Barwa- coś wspaniałego. Jak możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej, moja cera błyszczy się w strefie T jak szalona. Po nałożeniu niewielkiej ilości tego lekkiego kremu, który niemal natychmiastowo się wchłania i jest idealną bazą pod makijaż, cera natychmiast staje się idealnie matowa a niedoskonałości mniej widoczne. Ma przyjemnny, jakby lekko limonkowy zapach i zdecydowanie mogę go polecić wszystkim, borykającym się ze świecącą cerą. Do znalezienia w Auchan lub Rossmanie.

Podkład Rimmel Wake me up- zacznijmy od opakowania, które niezmiernie mi się podoba; coś oryginalnego. Pompka w przypadku fluidu jest bardzo wygodną opcją. Konsystencja lekka, nie trzeba wiele nałożyć go na twarz, szybko wysycha, dobrze dopasowuje się do kolorytu cery. Zapach przyjemny. Nałożony na krem lub też samotnie nie tworzy efektu maski (uważałabym jednak przy nakładaniu na niego pudru- tutaj czasem są malutkie komplikacje). Niezmiernie go lubię, szczególnie dzięki efektowi odprężenia, jaki tworzy. Nawet, gdy wstaję po nieprzespanej nocy, starczy, że go nałożę i moja twarz na powrót jest promienna. Może dzięki drobinkom? Do znalezienia w lepszych kosmetycznych sklepach i różnorakich drogeriach, obecnie, o ile się nie mylę w cenie 32 zł.

Oba produkty z czystym sumieniem mogę polecić, zresztą zobaczcie same. ;-)

Czoło i fragment nosa oraz policzka bez grama makijażu- okropne błyszczenie się w strefie T.

14:43:00

My secret extra lips, tusz do rzęs Lumene, kredka w7, lakier Flormar, Carmex

Cześć Kochane. ;-) Dzisiaj dość obszerny mieszany post o kosmetykach kolorowych- czarna kredka w7, mój ukochany ostatnio tusz do rzęs Lumene, wiśniowy Carmex w tubce i nowy błyszczyk My secret z serii extra lips z kolagenem oraz duochromowy lakier Flormar. To zaczynamy. ;-) Najpierw zdjęcia wraz z podpisami, abyście się nie pogubiły a potem o każdym kosmetyku ze zdjęć. ;-)

trzy warstwy lakieru flormar u16

19:58:00

Krem do rąk Barwa

Witajcie Kochane. ;-) W poprzedniej notce nadal do zgarnięcia 3 podkłady Wake me up od Rimmela. Dzisiaj natomiast pojawiam się z recenzją kremu do rąk Miss od Barwy, który znajdziecie tu- http://barwa.com.pl/pl/produkty/cosmetics/miss/miss-hand-and-nail-care-cream-with-silicone-oil---protecting. W tubce mamy 100 ml kremu z olejkiem silikonowym- rzecz idealna na zimę, kiedy skóra jest bardziej podatna na przesuszenia czy odmrożenia.Ostatnio pojawiły się pytania o to, gdzie można nabyć produkty Barwa- wszystkie dostępne są w Auchan, poza tym szampony w Tesco, krem zaś znajdziecie w Rossmanie.


13:28:00

Tag: seriale

Witajcie Kochane. ;-) Dzisiaj pojawiam się z tagiem- jutro natomiast zapraszam na konkurs. Do wygrania będą aż trzy nagrody. Czuwajcie. ;-)

Zasady :
1. Zamieść w notce logo zabawy.
2. Napisz kto Cię otagował.
3. Opisz w kilku słowach kilka swoich ulubionych seriali.
4. Otaguj co najmniej pięć bloggerek.

20:29:00

Balsam do ciała Crafterie i paznokcie nude z fioletem

Witajcie Kochane. Wiem, wiem- jestem okrutna, że ostatnimi czasy tak rzadko piszę. Zaglądam jednak na Wasze blogi i czytam posty na bieżąco, nawet, jeśli nie zawsze komentuję. Mam troszkę zastój, brak Weny, depresję i nie wiem co jeszcze. Ale od jutra mam ferię, więc będzie co najmniej jeden post dziennie. ;-) Dzisiaj "lajtowo"- o dwóch kosmetykach, które niczego w sumie do mojego życia nie wniosły- neutralne, ale na plus ano i mój obecny mani.

Balsam Crafterie- Frezja

15:44:00

My secret- nowości dla ust

Witajcie moje Kochane. ;-) Dzisiaj pojawiam się dla Was z dobrymi informacjami- już od 9 lutego nowości, które zapewne spodobają się naszym ustom, znajdą się w Drogeriach Natura. Zaraz Wam pokażę, co tym razem marka dla nas przygotowała. Najpierw jednak, tytułem wstępu, kilka słów.

MY SECRET STAR LIP GLOSS- usta pełniejsze i bardziej pełne blasku. Wszystko to dzięki zupełnie nowej formule z mikrodrobinkami, odbijającymi światło i zapewniającymi efekt powiększenia. 10 ml, 10 zł, 10 kolorów (w tym pięć nowych).

MY SECRT EXTRA LIPS LIP GLOSS WITH KOLAGEN- ponętne, piękne i zmysłowe usta w zaledwie moment. Nowoczesna formuła z odwodnionym kolagenem zapewnia optyczne powiększenie ust i efekt przez cały dzień. 9 ml, 10 kolorów (w tym jeden nowy), 10 zł.

I fotki nowych odcieni :






Który podoba się Wam najbardziej? Ja na wszystkie czekam z niecierpliwością.
xoxo

16:07:00

Sensique fantasy glitter

Cześć moje Kochane. ;-) Dzisiaj witam Was z glitterowymi pazruakmi od Sensique. Połączyłam Gold Ribbon i Gingrbread Glace, niepotrzebnie dodając troszkę zieleni zwanej Green Garland, ale przynajmniej będę mogła aż trzy lakiery wykreślić z listy recenzjowej zaległości za jednym razem. ;-) Fotki :


14:27:00

Dwie odżywki w sprayu- Wax i Jedwab

Witajcie Kochane. ;-) Jest sobota, tak więc pora ogarnąć lenia, nim urośnie do niebywałych rozmiarów i napisać recenzję. Jako że chodzi mi po głowie ponowna zmiana koloru włosów- dzisiaj też sobie porozmawiamy o włoskach a konkretniej- o odżywkach w sprayu : płynnym jedwabiu od Lotonu i ochronnej odżywce Pilomax. Zaczynamy od zdjęć. ;-)





Punkty styczne- obie odżywki są w buteleczkach z atomizerem i z obiema całkiem się polubiłam, choć w swoim działaniu są skrajnie różne. Nie potrafię powiedzieć, która bardziej przysłużyła się do reperacji moich włosów, ale stosowane naprzemiennie (dzień a dzień) sprawiły, iż moje włoski stały się w końcu bardziej lśniące i lejące. Po obu rozczesanie włosów jest bezproblemowe.
Pilomax- do gustu bardzo przypadł mi skład i nawet pogrubiony napis, iż odżywka nie zawiera silikonów. Natomiast ma witaminkę B5 czy też E. Jest bardzo lekka, nie ma żadnego przytłaczającego zapachu. Zazwyczaj stosowałam ją na włosy umyte metodą OMO. Niezależnie od tego, czy psikałam jej dużo na całe włosy, czy tylko na końcówki i z jakiej odległości to robiłam- włoski nigdy nie były obciążone i wyglądały świeżo. Świetny produkt, który na pewno będę kupować dalej.
Loton- o płynnym jedwabiu niestety niedużo dobrego słyszałam (że obciąża i wygładza tylko zewnętrznie i wcale nie jest zdrowy), ale pomimo tego postanowiłam go zużyć (skoro już udało mi się go wygrać w konkursie). Zapach bardzo przyjemny, podobnie jak i wizualność buteleczki. Włosy rzeczywiście pięknie po nim lśnią, ale trzeba uważać z ilością- za dużo lub ze zbyt bliskiej odległości i włosy są jakby przetłuszczone.

Miałyście do czynienia z jednym lub z drugim? Który kusi Was bardziej?
Może zawitam tu jeszcze wieczorem.
xoxo

15:50:00

Barwa szampon z lnem i winogronowy żel pod prysznic

Witajcie moje Kochane. ;-) Ależ mam ostatnio lenia. Zaczął się jednak już luty i muszę się wziąć w garść- będę sobie odpoczywać za dziesięć dni, jak zaczną się ferie- teraz pora wziąć się do pracy.
Odnośnie rozdania- tak, zakończyło się. Dziękuję za wszystkie zgłoszenia. Mam ogrom losów do przeliczenia, sprawdzenia i wbicia w maszynkę losującą, ale na pewno będą w tym tygodniu.
Dzisiaj pojawiam się dla Was z recenzją kosmetyków marki Barwa- http://barwa.com.pl/, której recenzje kosmetyczne niedawno zapowiadałam. Dzisiaj porozmawiamy sobie na temat szamponu z lnem i kompleksem witamin oraz winogronowym żelu pod prysznic. W przyszłości jeszcze o kremie do rąk oraz kremie siarkowa moc (który bardzo, bardzo polubiłam). Tradycyjnie- zaczynamy od fotek.


Copyright © 2014 Okiem Julii: recenzje , Blogger