poniedziałek, 11 listopada 2013

Rimmel: makijaż codzienny

Hej Kochani. ;)
Za oknem mroźno (bo zaledwie pięć stopni), ale wreszcie wyszło słonko i zaraz robi się przyjemniej. Witam Was dzisiaj z postem, w którym pokazuję swój (prawie) aktualny codzienny makijaż. Największą uwagę w swojej recenzji zwrócę na trzy produkty Rimmela (tusz Scandaleyes retro glam, tusz Lash accelerator endless i eye-liner w pisaku Scandaleyes retro glam), bo o nich jeszcze nie pisałam- ale to dopiero po wszystkich krokach makijażu codziennego ze zdjęciami. Enjoy!

Gołe i jakże zmęczone jeszcze oko bez grama makijażu.

Pierwszym krokiem w moim makijażu jest oczywiście nałożenie podkładu. Ostatni miesiąc używałam Rimmel Lasting Finish 25h, jednakże niestety już mi się skończył (teraz przerzuciłam się na najnowszy Kobo, o którym w kolejnym poście). Ten ceniłam sobie przede wszystkim za równomierne pokrycie i doskonałą trwałość.
Po nałożeniu podkładu:

Kolejny krok mojego zwyklaczka to zmatowienie całej twarzy pudrem. Moim ulubieńcem, ze względu na świetne krycie i długotrwały efekt matowej cery jest Miyo, który kosztuje zaledwie 10 zł i jest przy tym absolutnie genialny. ;) Nie zawsze widać cena świadczy o jakości.

Po nałożeniu pudru:

Krok kolejny- cienie na górną powiekę. Wybieram ostatnio odcienie złotawe lub jak najbardziej nude. Tutaj wybrałam najjaśniejszy z trio Sensique, ostatnimi czasy korzystam z poczwórnej ich palety w kolorze nude. W tym poście akurat padło na te. ;-) Jak widać, także lubiane, bo często używane.
Po aplikacji cienia:
Krok kolejny, kreska na powiece. Tutaj tylko pokażę Wam efekt, bo recenzja znajdzie się po wszystkich fotkach.

Po zrobieniu kreski:

Krok kolejny, róż na policzki. Tutaj reszta Safari, nie pamiętam znowuż nazwy marki. Obecnie używam Rimmela Match Perfection Bronzer, który spisuje się u mnie dużo lepiej. Ano i wprowadziłam małą zmianę- nie dodaję policzkom koloru po zrobieniu kreski, tylko kiedy makijaż oka jest już całkowicie gotowy. I powiem Wam, iż nowa kolejność zdecydowanie jest lepsza. ;)

Po dodaniu różu na policzki:
Krok kolejny, wytuszowanie rzęs. Najpierw Rimmel Scandaleyes Retro Glam:

Po dokładnym wytuszowaniu:
I na koniec na rzęsy idzie jeszcze warstwa Rimmel Lash Accelerator Endless.

Po Endlessie:



 
Efekt końcowy: 

Tak też oto zazwyczaj wygląda móju najzwyklejszy, codzienny makijaż, wliczając zmiany, które wprowadziłam, o których pisałam powyżej. Przecodząc do recenzji kluczowych tutaj produktów.

Eye-liner w pisaku Rimmel Retro Glam.
Pierwsze moje zetknięcie z nim wprost napawało mnie grozą. Opakowanie mi się spodobało, szata graficzna w moich ulubionych kolorach, czyli bieli i czerni. ;) Zawsze jednak miałam do czynienia z eye-linerami w płynie z pędzelkiem, nigdy z pisakiem. Trzeba jednak próbować. Perfekcyjna kreska pisakiem nie okazała się na szczęście aż tak trudna do wykonania, chociaż pierwsze próby niekoniecznie kończyły się powodzeniem. Kolor czerni, który uzyskujemy, robiąc nim kreskę oceniłabym jako 8/10 w skali intensywności czerni. Jest za to bardzo precyzyjny- można nim zrobić zarówno bardzo cienką, jak i bardzo grubą kreskę bez większych problemów. Co do trwałości- również 8/10. Na górnej powiece lekko odznacza się dopiero po 7-8 godzinach, co jest całkiem niezłym wynikiem. Lekki minus za fakt, iż malując nim na cieniu czasem trzeba lekko przydusić, żeby uzyskać mocniejszą czerń. Występuje w dwóch grubościach, dla siebie wybrałam oczywiście tą cieńszą. Cena za sztukę wynosi około 23 zł.

Tusz Rimmel Scandaleyes Retro Glam.
Co do szaty graficznej, te same odczucia. Szczoteczka nie jest silikonowa (takie lubię najbardziej), a mimo to się z nią zaprzyjaźniłam. Jest z włosia i wyprofilowana w kształt nieskończoności, co pozwala bardzo dobrze podkreślić rzęsy. Uzyskana nim czerń jest głęboka, co jest jego zdecydowanym plusem. Przy pierwszych użyciach denerwowało mnie minimalnie to, iż lekko sklejał rzęsy, ponieważ za dużo osiadało go na szczoteczce. Jednakoż, jako zagorzała weteranka tuszy wszelakiej maści jestem do tego przyzwyczajona- i rzeczywiście, po kilku dniach sklejanie się rzęs ustało. Pierwsze użycia zazwyczaj są najtrudniejsze, nic tu dziwnego. ;) Przede wszystkim pogrubia rzęsy i sprawia, iż oko staje się zdecydowanie bardziej wyraziste. Przy czym, całkiem dobrze wydłuża. Do tuszu idealnego brakuje mi tu chyba jedynie perfekcyjnego rozdzielenia, ale nie to jest zadaniem tego tuszu, tak więc mogę go zdecydowanie polecić, bo swoje zadanie spełnia na setkę. Kosztuje około 27 zł.

Tusz Rimmel Lash Accelerator Endless.
A tutaj już o moim zdecydowanie ulubionym tuszu. Neonowe, fluorestencyjne i blyszczące opakowanie z pewnością każdemu rzuci się w oczy. Podobnież jak i mnie, chociaż zdecydowanie w swojej garderobie kolorów temu podobnych nie cierpię. ;) Gumowa szczoteczka, która już od pierwszego użycia podbiła moje serce na procent dwieście, przypomina troszeczkę tę mojego ulubionego fioletowego tuszu Oriflame. Stąd wiedziałam, iż mój romans z tymże tuszem rzeczywiście będzie 'endless' ;). Perfekcyjnie rozdziela rzęsy i niesamowicie je wydłuża. Sprawdza się nawet nakładany na inny tusz, w celu usunięcia jego nadmiaru, grudek czy efektu sklejonych rzęs! Zdecydowane cudo, jeśli chodzi nie tylko o perfkcyjne wydłużenie, ale i o zadania specjalne. Cena stosunkowo niewielka jak na genialność działania, 29 zł.

Reasumując, z tych trzech produktów linię Retro zdecydowanie polubiłam, natomiast ostatni tusz podbił moje serducho. <3

A Wy znacie może te produkty? Albo macie jakieś własne Rimmelowskie perełki? Zapraszam do dyskusji.
xoxo

7 komentarzy:

  1. Rzęsy cudnie się prezentują, lubie taki efekt;) Masz przepiękną firankę <3 Popracowałabym jednak troszkę nad kształtem brwi, jak na moj gust są trochę za okrągłe. A ten eyeliner mam i czasem go uwielbiam czasem nienawidzę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczny - bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ładny makijaż a rzęsy masz piękne!



    Zapraszam do mnie i do obserwowania :) Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajnie wyglądasz, śliczna kreska :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)