sobota, 21 grudnia 2013

Zapowiedzi włosowych recenzji: na dzisiaj lub jutro

Cześć Kochani. ;-)
Nie wiem, czy zauważyliście, ale na facebooku ruszyło nowe rozdanie, zapraszam serdecznie i przedświątecznie. KLIK 

 Świąteczna gorączka zapewne pochłania również Was? Wszystkie prezenty mam już zapakowane, choinki ubrane, jeszcze tylko ostatki się ostały, że to tak niepoprawnie ujmę. Dzisiejsze zakupy w Centrum Handlowym... cóż, slalom istny na dwunastocentymetrowych szpilkach. Przy stoisku z rybami przeszło sto osób, aż dziw, że nie doszło do bójek. Niemniej, jestem ciekawa, jak to też u Was wygląda?

Mam też dobrą nowinę dla wszystkich, którzy uważali, iż zdjęcia często-gęsto były złej jakości (nie zaprzeczam zresztą, kiepski aparat w telefonie). Od wczoraj jestem posiadaczką nowego modelu LG, w prześlicznej bieli z pikowaną obudową, w związku z czym jak tylko zaprzjaźnię się z Androidem, w końcu będą lepsze zdjęcia! Cóż, magia prezentów. ;-)

Dzisiaj za to (post być może nieostatni) zapowiem, co pojawi się jeszcze dzisiaj lub jutro w recenzjach. Mam wolne do ósmego stycznia, także kroi się, iż wreszcie będę na bieżąco z recenzjami. Zanim to jednak, mały spoiler. Poprzez cały ten mój wolny okres pojawią się recenzje kosmetyków Alfaparf, maski DSM do włosów zniszczonych i kilku drogeryjnych perełek, na jakie wpadłam ostatnio sama, oscylując między Naturą, Rosskiem a Superpharm. Ok, wracając do dzisiaj, czy też jutro, co u mnie, zamówionego około trzech tygodni temu na iperfumy.

 Kallos serical placenta, maseczka do włosów suchych i zniszczonych w wersji litr
I tak oto ostatni z Kallosów podstawowych (brak mi jeszcze silk i keratin) wylądował w mojej kolekcji. Zdradzę półsłówkiem, że uplasował się w ogólnej klasyfikacji na pozycji drugiej, zaraz za kokosowym. Chociaż moje włoski stronią ostatnio od protein- Kallosa w dalszym ciągu ubóstwiają. A że Mama oczywiście pokusiła się o odlewkę- recenzja będzie dwustronna.

Odżywka Garnier z wyciągiem z aloesu do wszystkich rodzajów włosów
Czy do wszystkich- nie odpowiem, ale dla moich na pewno, idealna na te dni, kiedy włoski oczyszczam, zamiast olejkować czy obciążać maskami/czymś ciężkim. Ale ok, bo się dzisiaj ze wszystkim zdradzę i o czym to Wam w recenzji pisać będę.

Garnier, szampon dla dzieci, dla włosów delikatnych
Zamówiłam dla swojej siostry, ale nie omieszkałam się dwukrotnie podebrać. Recenzja więc głównie od Małej Blondi, chociaż mama utrzymuje, że z Garnierów dla dzieci tenże powyżej jest najlepszy- wnioskuję, że też przetestowała. Cóż, pachnie obłędnie.

Szampon zwiększający objętość Kallos, litra pół
Właściwie, jeśli chodzi o objętość- wciąż szukam skutecznego sposobu na jej poprawę. Kiedy kolor praktycznie naturalny (w końcu zmiana na plus), stan całkiem dobry, długość też- brakuje objętości. Niestety nie jest to produkt, który mi ją zagwarantował. Szukamy więc dalej.

Loreal elvive smooth intense, odżywka przeciw puszeniu się włosów
Lorealowska nowość, którą koniecznie musiałam nabyć. W końcu, kiedy na dworze wilgotno, falki typu 2a/2b zdecydowanie nie wyglądają korzystnie. Nieistotne zupełnie, ile spędzisz nad stylizacją. Szepnę ukradkiem, że odżywka całkiem-całkiem.

Loreal elvive smooth intense, szampon przeciwko puszeniu się włosów
A tutaj z kolei nic pozytywnego jutro zdecydowanie nie naskrobię. Nie wiem, czy to moje włosy szalone, czy co, ale po żadnym szamponie takiego puchu żem nie widziała. :D

Loreal elseve full repair 5, ekspresowa odżywka w tubie
Tutaj propozycja do włosów zniszczonych. Zamówiłam ją, bo przypomniała mi jakoś Fructisową kurację ekspresową w tubie i zdradzę na razie, że działanie całkiem-całkiem na podobieństwo.

Garnier, fructis style brillance, lakier do włosów
Tak, tak, dobrze widzicie, w końcu zamówiłam sobie jakiś produkt do stylizacji/utrwalenia, bo na tąż pozwalałam sobie ostatnio nawet 2-3 razy w tygodniu a ileż można nieswoje kosmetyki stylizujące podbierać. ;)

Odżywczy olejek do włosów Kallos
Fajnie, że cudem urwało mi się do akurat dostać, bo z tego, co moje ślepia widzą, w tej chwili już go nie ma. ;) Z serii- nie przesadzamy z ilością, acz dbamy o końcówki.

O tym więc, Kochani moi, usłyszycie jeszcze dzisiaj wieczorkiem, albo jutro, jeśli mnie coś tam gdzieś znowuż wciągnie i czasoprzestrzeń załamie.
Coś Was zaciekawiło?
Miłego dnia i... świątecznych przygotowań.
xoxo

6 komentarzy:

  1. sporo nowości :-)
    szapom który dodał mi objętości to Timotei :-) stosowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo, widzisz, tego jeszcze nie miałam. spróbuję, dzięki :*
      a dzisiaj akurat Timotei kupiłam, ale odżywkę dodającą złotych refleksów i szampon z wyciągiem z henny do włosków brązowych.

      Usuń
  2. O, sporo tego ;D Nie mogę się doczekać recenzji produktów Kallos ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem ciekawa tej maski kallos :P używałam tylko mlecznej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Maska i olejek Kallosa to fajne pozycje. Lubię tą firmę, ale tych rzeczy jeszcze nie miałam. Ciekawe jak się u ciebie sprawdzą.

    OdpowiedzUsuń
  5. elvive <3 nie ma tej serii w polsce a bardzo żałuję! ;(

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)