21:02:00

Newsletter iperfumy: pielęgnacja włosów farbowanych

Hej ;-). Postanowiłam Was już dzisiaj nie męczyć prezentowymi propozycjami, bo co za dużo to niezdrowo. Na FB (www.facebook.com/fashionery) pojawił się właśnie plan postów na następne dni. I tak, jutro olejek arganowy Kitoko i odżywka z jego dodatkiem, w sobotę podkład, eye-liner i apocalyps Rimmela, w niedzielę mały romans z Marionem, w poniedziałek out, we wtorek lub w środę pokażę Wam moje nowe nabytki. ;-) Na fanpage szykują się także nowe konkursy. Podobnie jak na blogspocie. Miałam zacząć we Walentynki, ale że komerchy nie lubię- zacznę w swoje urodziny (11 marca). Czekacie? ;-)

A dzisiaj na szybko dzielę się z Wami informacjami, które dostałam przez newsletter iperfumy. Mam w planach osobny post na ten temat, ale niestety czas mi dzisiaj nie pozwala na jego napisanie. Dodaję, ponieważ moim zdaniem jest bardzo fajnie napisany. ;-)


Udowodniono na podstawie statystyk, że ponad połowa kobiet farbuje włosy. Większość z nich jednak zastanawia się, co zrobić, żeby farba utrzymała się na włosach jak najdłużej i jak zapobiec jej wypłukiwaniu. Jeśli chcesz, żeby twoje włosy pozostały po farbowaniu lub rozjaśnieniu piękne i zdrowe i, żeby kolor utrzymywał się dłużej, zainspiruj się dobrymi wskazówkami dotyczącymi wysokiej jakości produktów do pielegnacji włosów, które łatwo poradzą sobie ze wspomnianymi problemami.
Jak farbowanie i rozjaśnianie wpływa na włosy?
Substancje zawarte w farbie do włosów naruszają naturalną barierę ochronną i warstwę wewnętrzną włosów przez co zwieksza się ich porowatość. Powoduje to przyspieszone wypłukiwanie się farby, a co za tym idzie, jej blednięcie. Ponadto włosy zaczynają być podatne na łamanie, matowieją, strzępią się i ulegaja uszkodzeniom. Możesz jednak temu zapobiec poprzez stosowanie dobrej jakości kosmetyków przeznaczonych do włosów farbowanych i po balejażu.
Jak dbać o włosy farbowane?
Nie poleca się mycia świeżo farbowanych włosów wcześniej niż po upływie 48 godzin, ponieważ można w ten sposób naruszyć proces stabilizacji farby. Bardzo ważne jest, żeby do mycia włosów farbowanych użyć delikatnego szamponu przeznaczonego specjalnie do włosów farbowanych. Do takich produktów zalicza się na przykład szampon ochronny i odżywka L´Oréal Professionnel Série Expert Vitamino Color, które chronią włosy oraz przedłużają wyrazistość i blask koloru. To wszystko dzięki technologii Hydro-Resist, która chroni włókno włosa przed negatywnym wpływem twardej wody i spowalnia proces wypłukiwania się farby z włosów.
Masz włosy z pasemkami? Także dla Ciebie stworzono specjalne szampony, które przeznaczone są do potrzeb włosów po balejażu. Chodzi na przykład o szampon L´Oréal Professionnel Série Expert Lumino Contrast, który zawiera polimer pielęgnacyjny działający tylko na wrażliwe włosy i rozjaśnione pasemka. Włosy stają się rozświetlone, zregenerowane i odbijają światło.
Włosy farbowane powinno się także odżywić raz na tydzień, na przykład za pomocą specjalnych maseczek regenerujących L´Oréal Professionnel Série Expert Vitamino Color lub maseczki Dualsenses Blondes & Highlights wyjątkowej marki Goldwell. Bardzo korzystna dla twoich włosów byłaby pielęgnacja za pomocą ekskluzywnego olejku L´Oréal Professionnel Mythic OilColour Glow, który zawiera połączenie olejków lnianego i żurawinowego. Olejek bardzo szybko się wchłania dzięki swej delikatnej konsystencji, nie zlepiając włosów i nie pozostawiając na ich powierzchni tłustej powłoki oraz doskonale chroni włosy farbowane. Produktem należy spryskać wilgotne włosy, pozostawiając go bez spłukiwania.
Do włosów uszkodzonych zabiegami chemicznymi dobrze jest zastosować ekskluzywną kurację Goldwell Inner Effect Resoft & Color live, która odnawia włos od zewnątrz oraz zawiera nano kapsułki zwiększające absorpcję substancji pielęgnujących w głąb włosa. Wyjątkowe składniki aktywne ponadto chronią i zabezpieczają włókno włosa i kolor na jego powierzchni.
Jak jeszcze można przedłużyć nasycenie i blask koloru?
Jeśli marzysz o zachowaniu nasyconego, świetlistego koloru jak najdłużej, powinnaś nie tylko stosować produkty przeznaczone do tego celu, ale także przestrzegać prostych zasad. Trzeba sobie uświadomić, że mimo stosowania produktów wysokiej jakości do włosów farbowanych, po każdym ich myciu farba się stopniowo wypłukuje. Drugim powszechnie znanym faktem jest to, że włosom farbowanym nie sprzyja światło słoneczne, które niszczy włosy i sprawia, że ich kolor blednie. Dlatego dobrze jest chronić włosy latem za pomocą nakryć głowy, na przykład za pomocą chusty czy kapelusza. Niekorzystny wpływ na włosy ma także chlorowana i morska woda, która w połączeniu ze słońcem jest dla nich bardzo szkodliwa. Tracą one bowiem elastyczność, blask i szybciej blakną.

Co sądzicie na temat arta? Mnie się całkiem spodobał. ;-)
xoxo

14:23:00

GHD V gold: prostownica do zadań specjalnych

Cześć Kochani. ;-) Ostatnio notki stają się coraz bardziej zróżnicowane tematycznie, ale cóż. Poza miłością do kosmetyków i ubrań, stałam się także zawziętą włosomaniaczką. Dzisiaj więc dla odmiany o cudownym sprzęcie, który jest ze mną bynajmniej niedługo, a już podbił moje serce. ;-) 

Szykuje się dzisiaj dłuższa notka, w zasadzie cała historia, ale zapraszam wszystkich, lubiących stylizować włosy do przeczytania. ;-*

Mowa o słynnej prostownicy GHD, o której słyszał pewnie każdy i każdy choć chwilkę zamarzył. Wyobraźcie sobie, iż ja po raz pierwszy usłyszałam o niej całkiem niedawno, przeglądając blogspota Andy'ego, którego zresztą serdecznie pozdrawiam. ;* I tak przeczytawszy recenzję i obejrzywszy zdjęcia- zaczęłam szukać innych informacji o tej prostownicy, ponieważ podbiła moje serce. W dodatku- w poprzedniej kilka dni temu przerwał mi się kabel, więc wszystko wprost krzyczało do mnie: kup ją, kup ją, kup ją. Tak więc zaczęłam szukać stron, oferujących sprzedaż. Wpadłam po drodze oczywiście po poradę na Wizaż, niemniej na wątku o GHD spotkałam się z dziwnie negatywnymi opiniami odnośnie strony polskiego dystrybutora- że niby nie wiadomo, czy naprawdę oryginalna (chociaż na oryginalnej stronie GHD znalazłam odnośnik do polskiej filii). Cechuję się jednak ogromną niechęcią do zakupów za granicą, odkąd za jedną z przesyłek musiałam zapłacić wprost bajońską sumę. I to bynajmniej nie za zawartość- a za koszta przesyłki. Tak więc podjęłam się ryzyka zamówienia GHD na polskiej stronie. Kupiłam ten model: http://ghd-polska.pl/index.php?main_page=product_info&cPath=&products_id=182  i podjęłam najlepszą z możliwych decyzji. Prostownica przyjechała do mnie kurierem ekspresowo, bo zaraz następnego dnia (tej niespodzianki się nie spodziewałam). Zapakowana w oryginalny kartonik, opatrzona oryginalną nalepką z holograficznym kodem. Produkt oczywiście oryginalny, tak więc i Wizaż się myli. ;-) Wybrałam model V gold, ponieważ płytki są wprost idealnej szerokości i długości zarówno jeśli chodzi o prostowanie, jak i o lokowanie. Zanim jednak dodam zdjęcia i napiszę o swojej relacji z prostownicą, kilka danych technicznych dla zainteresowanych.

- płytki zawierają dwanaście spiral grzejących
- ceramiczne grzałki i pełno ceramiczne płytki, wykonane w najwyższej technologii
- jonizacja
- technologia podczerwieni
- tryb sleep mode
- cyfrowa technologia kontrolowania wysokości temperatury
- tryb bezpieczeństwa shiver mode
- technologia floating plates
- nakładka blokująca otwieranie się prostownicy w pakiecie
- moc 150 W

Część mogłaby pomyśleć, iż cena 549 złotych jest trochę wysoka jak na sprzęt do stylizacji włosów. Doszłam jednak do wniosku, iż dbając o nasze włosy- powinnyśmy i do stylizacji wybrać możliwie najlepszy sprzęt. Luksus, na który warto przeznaczyć taką kwotę, biorąc pod uwagę fakt, iż sprzęt ów na pewno będzie nam służyć przez lata. Zamawiając z polskiej strony nie musimy się także obawiać dziwnie wysokich kosztów przesyłki. 

Kiedy kurier podrzucił mi przesyłkę, oczywiście od razu ją rozpakowałam. Kartonik wprost uroczy, stanowi obecnie centralny punkt mojego biurka i co ktoś wchodzi to się pyta co to tak ładnie zapakowane ;-). Prostownica posiada obrotowy kabel, dzięki czemu w końcu nie muszę się męczyć z plątaniem podczas stylizacji. W dodatku jest on dłuugi, toteż nie trzeba szukać gniazdka w odległości metra od lustra. Komfort. Po podłączeniu do kontaktu podświetla się napis: ghd. Po upływie pięciu sekund!!! prostownica daje dźwiękowy sygnał, że jest gotowa do użycia. I rzeczywiście- płytki są nagrzane. Rozbawiło mnie to niezmiernie za pierwszym razem, ponieważ 5 sekund to czas tak krótki, że nie zdążyłam nawet podpiąć nieprostowanej obecnie części włosów. I świetnie- wreszcie nie muszę czekać kilku minut, aż prostownica raczy się nagrzać, tylko mam ją gotową do użytku niemalże natychmiast. ;-)

Mam włosy lekko falowane, kręcone- odkąd zaczęłam je olejować i o nie dbać. Prostowanie jednak nie sprawia najmniejszych trudności- wystarczy po danym paśmie przejechać prostownicą, uwaga, tylko raz! Nie trzeba ich więc dodatkowo łamać, poprawiając piętnaście razy to samo pasmo włosów. Włosy są idealnie proste i błyszczą się niczym tafla- efekt ten osiągałam jedynie wcześniej, wychodząc od fryzjera. Teraz w zasadzie co dzień czuję się tak komfortowo. Z lokowaniem również nie ma żadnego problemu- wystarczy jedno przejechanie prostownicą po paśmie i loczki są idealnie sprężyste i równe, dzięki idealnej do obu zabiegów szerokości płytek. Podoba mi się też fakt, iż płytki są idealnie gładkie- nie szarpią włosów, nie łamią ich, ani nie wyrywają. Komfort po raz kolejny. Nawet bez użycia lakieru ani innego utrwalacza- efekt utrzymuje się od rana do wieczora. Raz rozbawiła mnie też sytuacja, kiedy rano prostowałam włosy, wieczorem nałożyłam olejek, związałam włosy w kok, pod folię, pod ręcznik i za godzinę je rozpuściłam przed myciem- owszem, były tłuste od olejku, ale dalej idealnie proste. ;-D Aż się sama do siebie śmiałam. 

Tutaj efekt na moich włosach (przed, po prostowaniu, po lokowaniu: kolejno).



 Jak widzicie- nawet struktura włosa jest wygładzona, są bardziej lśniące i lejące się. Nie wiedziałam, iż prostownica może tak działać. ;-) Oczywiście, dalej nie zapominam o odpowiedniej pielęgnacji, o której pisałam Wam nie dawno. Tym bardziej, że w niedługim czasie mam w planach dekoloryzację i zmianę koloru, toteż o włosy muszę dbać podwójnie. Nie kupiłam jeszcze kosmetyków typowo termoochronnych, ale przy zakupie prostownicy nabyłam także olejek arganowy i odżywkę b/s z dodatkiem tego samego olejku- seria Kitoko, o których napiszę Wam szerzej w osobnym poście. Dzisiaj dodam tylko, że spokojnie zastępują mi one kosmetyki termoochronne- olejek poza zapachem wprost perfum, zabezpiecza i odżywia końce tak, że nawet nie wyglądają na poniszczone. Można go nakładać zarówno na suche, jak i mokre włosy, co jest bardzo świetnym wyjściem. Dzięki odżywce zaś włoski przestały mi się łamać i już nie widzę w zlewie stosu złamanych włosów- co najwyżej kilka. To tak tylko gwoli wtrącenia poza tematem- że przy stylizacji nie można zapomnieć zarówno o nasilonej pielęgnacji, jak i o termoochronie, którą można uzyskać nie tylko dzięki jedynie termoochronnym kosmetykom, ale także dzięki profesjonalnym wielofunkcyjnym.

Z prostownicą zaprzyjaźniłam się jednak nie tylko ja, ale i moja babcia- poniżej zdjęcia (przed, po mini-loczkach prostownicą, po ostatecznym uniesieniu). Babcia ma włosy krótkie, ze skłonnością do oklapywania, niezbyt podatne na stylizację.




I tutaj w sposób prosty widać wyraźnie, jak można potroić objętość włosów cienkich i nadać im odpowiedni kształt, jedynie wyginając na prostownicy włoski do środka (całość zajęła nie więcej, niż pięć minut). Gadżet więc nie tylko dla młodych. ;-)

Niżej zdjęcia samego cudeńka. ;-) Kolorki troszkę nierzeczywiste- jest idealnie czarno-złota, ale byłam zmuszona użyć flesha.






 Reasumując, polecam do absolutnie każdego rodzaju i długości włosów. ;-) Moją naczelną zasadą jest obecnie: jeśli stylizacja włosów- to tylko z GHD!

Jak się Wam podoba prostownica? Może mieliście z nią do czynienia, albo planujecie kupno?
xoxo

13:41:00

Out-fit 26: studniówka

Cześć Kochane. Dzisiaj witam Was z outem, czy raczej prezentacją mojego stroju na studniówkę. Niestety nie mam wielu zdjęć... co świadczy chyba o tym, że impreza naprawdę się udała. Oczywiście- fale na włosach zniknęły w przeciągu dwóch godzin, co do podkładu- zniknął gdzieś w tańcu, więc do tego nie przykładajcie wagi. ;-) Ale obiecałam pokazać zdjęcia, więc pokazuję.
Pozdrawiam również mojego szanownego przyjaciela Matijeva, który w tym wyjątkowym dniu zechciał mi towarzyszyć. ;*


18:04:00

W7 candifloss, honolulu africa

Cześć Kochane. ;-) Choroba nadal się mnie trzyma, ale antybiotyk chyba zaczął działać, w związku z czym czuję się już lepiej. Zgodnie z obietnicą, dzisiaj przychodzę z recenzją. Tym razem przyjrzymy się bronzerowi i różowi i pudrowi brązującemu-mozaice marki w7, które mam ze sklepu Minti shop. ;-) Na początek jak zawsze fotki.

candy floss

Honolulu

Africa

(Africa, Candy floss, Honolulu)


Africa

Honolulu

Candy Floss


Honolulu- do znalezienia tutaj (klik)
Sprawia wrażenie dość ciemnego, ale na policzkach, przy nałożeniu niewielkiej ilości, nie tworzy sztucznego efektu. Myślę, że świetnie sprawdzi się latem. Dobry do konturowania twarzy. Jest matowy, nie ma żadnych drobinek. Na twarzy utrzymuje się praktycznie cały dzień i nie wymaga poprawek. Świetna cena jak na dobry bronzer. Myślę, że sprawdzi się najbardziej u osób o nieporcelanowej, lekko ciemniejszej, może brzoskwiniowej karnacji.

Candy floss- do znalezienia tutaj (klik)
Bardzo, bardzo delikatny jak na róż. Bardzo dobrze zresztą- przynajmniej nie stworzymy sobie na twarzy nieopatrzenie efektu lalki. ;) Ma troszkę drobinek, ślicznie podkreśla policzki i naturalne rumieńce. Trzeba go jednak nałożyć troszkę więcej, w celu wyraźniejszego podkreślenia kości policzkowych. Myślę, że sprawdzi się u osób o karnacji od jasnej do średniej- z mocną opalenizną mógłby się troszeczkę gryźć. Lubię go na co dzień, daleko mu do sztuczności.

Africa- do znalezienia tutaj (klik)
I wreszcie mój zdecydowany faworyt, czyli kosmetyk wielofunkcyjny. Mozaika, spełniająca zadanie różu, bronzera i rozświetlacza a wszystko to w jednym. ;-) Delikatny, ale wyrazisty zarazem, drobinki ślicznie rozświetlają twarz. Dobre dla osoby o każdym kolorze cery. Mieszanka tworzy na twarzy śliczny, naturalny efekt. Uwielbiam i polecam, jeśli nie wiecie czy wybrać bronzer czy róż. ;-)

Reasumując, kosmetyki do twarzy z w7 zdecydowanie zasługują na uwagę. ;-)
Któryś Was zainteresował?

Do usłyszenia niebawem.
xoxo

18:27:00

My secret - Hot colors

Uf, wiem, dużo zapowiedzi ostatnio, ale mam dość gęsto rozplanowane notki- od jutra kilka recenzji, out, tak żeby 14 lutego móc planowo rozpocząć nowy duży konkurs. Postanowiłam te większe organizować tutaj a te mniejsze na FB. Myślicie, że to dobry pomysł? 

Lakiery HOT Colors to edycja limitowana. W Drogeriach Natura znajdziemy cztery odcienie- każdy ze ślicznymi drobinkami. Blue angel, pearl glow, red ice i golden nice to propozycje od marki, które znajdziemy w 10 ml buteleczkach, każda w cenie 7,99. 

Dzisiaj poza zdjęciami podglądowymi- także prywatne, bo mam już je w swojej kolekcji. Błyszczą się prześlicznie! ;-)

21:54:00

Nowe podkłady matujące- My secret

Hej Kochane. ;-) Pojawiam się dzisiaj z zapowiedzią podkładów od My secret, które od 5 lutego znaleźć będzie można w Drogeriach Natura. Producent obiecuje idealne krycie, efekt matowej cery, zredukowanie porów i błyszczenia. Dostępne będą aż cztery odcienie w cenie 10,99 za 30 ml, czyli całkiem niezłej. 
Mam nadzieję, iż rzeczywiście się sprawdzi. ;-)  Na zdjęciach wygląda całkiem ciekawie.






Wypróbujecie? Ja z chęcią. Wybarwienia na zdjęciach wyglądają apetycznie. ;-)
xoxo
Copyright © 2014 Okiem Julii: recenzje , Blogger