20:20:00

Włosomaniactwa ciąg dalszy

Cześć Kochani.
Zapowiedziałam wczoraj na fanpage, że dzisiaj opiszę Wam drugą część kosmetyków do włosów, jaką ostatnio zamówiłam na iperfumy, w związku z czym postanawiam dotrzymać słowa. Wiem jednak, iż nie wszyscy czytelnicy mogą być zadowoleni faktem, iż ostatnio wciąż piszę o preparatach do włosów, w związku z czym zapowiadam na jutro post na temat gumach Orbit i kosmetykach Rimmela do makijażu oczu i ust. W sobotę co prawda wyjeżdżam, a i piątek mam cały zajęty, ale na posty mam jeszcze środę i czwartek, tak więc możecie się nie martwić. ;-) Być może z Gór również uda mi się coś dla Was naskrobać, ale tego nie obiecuję. Recenzję zaczniemy, gwoli tradycji, od zdjęć.





Odżywka Garnier Doux do włosów suchych i zniszczonych Morela i Migdały- 200ml/12,21
 Z Garnierem miałam już styczność wcześniej, aczkolwiek ta odżywka była dla mnie nowością. Preferuję ostatnio eksperymenty typu mieszanie wszystkiego, co nadaje się do włosów i tą polubiłam najbardziej w połączeniu z marchewkowym Kallosem, o którym pisałam w poprzednim poście. Na opakowaniu zalecają nałożenie jej na włosy po myciu na 3-5 minut, aczkolwiek nakładałam ją na włosy suche przed myciem, przykrywając folią i ręcznikiem na czas ok. 60 minut. I myślę, że tak sprawdza się lepiej, bo co z włosami może zrobić produkt, mając z nimi kontakt przez 2-3 minuty? Nic. A tak przynajmniej są widoczne efekty. Włoski łatwe w rozczesywaniu, przyjemnie pachnące, ale nieprzyklapnięte. Na pewno wyglądały bardziej zdrowo. Nie naprawiła jednak do końca rozdwojonych końcówek, ale tutaj chyba nie w tym rzecz, bo z takim preparatem się jeszcze nie spotkałam.

Odżywka Garnier Doux do włosów suchych i zniszczonych Awokado i Karite- 200ml/11,89
O tej odżywce słyszał chyba każdy, szanujący choć trochę swoje włosy. Przyznam szczerze, iż była to moja pierwsza buteleczka tego specyfiku, czego szczerze żałuję. Zapach bajeczny. Lubię takie ;-). Stosowałam ją tak jak powyżej z tą jednak różnicą, iż z niczym jej nie mieszałam. Co do aplikacji ani konsystencji nie mam zastrzeżeń. Przykro mi jedynie, iż tak szybko się kończy. Jest to jednak wina częstego stosowania, bowiem mogę ją spokojnie mianować moją ulubioną odżywką. Sprawdza się zarówno jako kompres przed myciem (patrz opis przy poprzednim produkcie), jak i zwykła odżywka po myciu. Włoski wyraźniej bardziej odżywione, błyszczące, jakbym wcale w niedawnym czasie nie rozjaśniała ich trzykrotnie. Polecam każdej osobie, mającej problem z suchymi włosami po zabiegach chemicznych. WIELKIE TAK.

Szampon Garnier Doux dla włosów normalnych bez połysku Lawenda i Róża- 250ml/11,89
Podoba mi się szata graficzna opakowania. Kwiatki, zawijasy- coś oryginalnego, przykuwającego oko szczególnie wiosną. Konsystencja raczej gęsta- bardziej żelowa, aniżeli kremowa. Zamówiłam ze względu na to, iż lawendę i różę lubię bardzo. Jak się okazuje jednak... jedynie osobno. Połączenie tych dwóch zapachów jest zdecydowanie nie dla mnie. Choć piękne- nie do końca ze sobą wpółgrają i ciut mnie drażnią. Co do samego działania na włosach- błyszczeć, rzeczywiście błyszczą się ładnie. Innych walorów brak, chociaż na to narzekać nie mogę- podstawowe swoje założenie szampon spełnił. Być może przy włosach normalnych efekty są lepsze.

Szampon Loreal regenerujący do włosów suchych i zniszczonych Total Repair- 250ml/13,00
Cóż, szampon ma niebywale krótki kontakt z włosami i, choć w założeniu ma regenerować, cudów spodziewać się nie należy. Nie spotkałam się jeszcze z przypadkiem, ażeby sam szampon zregenerował włosy i naprawił wszystkie, powstałe wcześniej, zniszczenia. Ten jednak przynajmniej nie okazał się totalnym bublem, jak to mi się wcześniej niejednokrotnie zdarzało. Konsystencja nieprzeźroczysta, kremowa, pachnąca bliżej niezidentyfikowanie, ale niedrażniąco. Mogę powiedzieć, że dobrze wygładza, łuski wydają się jakby bardziej domknięte. Nie przeciąża, dobrze się pieni i spłukuje. Z pewnością sprawdzi się przy różnych rodzajach włosów.

Reasumując, z w/w produktów zdecydowanie z całego serca mogę polecić obie Garnierowskie odżywki. Na pewno zużyję ich jeszcze niejedną buteleczkę.
Stay tuned, jutro nowy post, tym razem w końcu o odmiennej tematyce, cobyście co chwila nie ziewali przy nowych notkach.
Coś z powyższych znacie, lubicie? Coś Was zaciekawiło?
xoxo

15:57:00

Kallos: marchewkowa maska, odżywka w spray'u, szampon i balsam

Hej Kochaniiii! ;* Witam Was w końcu w całkowicie wiosenny dzień. Pogoda za oknem taka, iż nic tylko spacerować. ;) Na początek chcę Wam za coś podziękować. Mój facebookowy fanpage (na którym obecnie do wygrania paletka Sleeka) dzisiaj przekroczył tysiąc. Dziękuję Wam za to niezmiernie i zapraszam do dalszego śledzenia strony. Jesteście magiczni. ;) Adres: http://facebook.com/fashionery :)

Aż sobie pstryknęłam pamiątkowego printa. ;-)

A dzisiaj napiszemy sobie trochę o części produktów z poprzedniego posta. Zgodnie z życzeniem, zaczynam od produktów Kallosa. Najpierw fotki. Przepraszam jedynie, że nie mam swojego zdjęcia szamponu, ale jest on u mamy, ponieważ to ona go użytkuje. Niemniej o działaniu mi opowiedziała. ;-) Kolejność recenzji zgodnie z kolejnością zdjęć. Wszystkie produkty zamówiłam tutaj: iperfumy.










Balsam odbudowujący do włosów zniszczonych: 500 ml/12,45
 Uwielbiam go mieszać z olejem kokosowym i nakładać pod folię- ma do tego idealną konsystencję (lekko kremową). Zapach bardzo przyjemny. Zaliczam go do wydajnych, ponieważ ma stosunkowo niewielki otworek, przez co nie wylewa się go za dużo. Końcówki rzeczywiście wyglądają lepiej, włoski prosto się rozczesuje. Dla widocznego efektu trzymałam go na włosach minimalnie godzinę, pod folią i ręcznikiem. Plus: świetna cena jak na 500 ml balsamu do włosów zniszczonych. Polecam do włosów cienkich, rozdwajających się, suchych i zniszczonych.

Odżywka w spray'u bez spłukiwania do włosów suchych i zniszczonych: 300ml/12,05
Tutaj niestety się rozczarowałam. O ile kocham praktycznie wszystko marki Kallos, o tyle ta odżywka ma niewiele zalet- świetny aplikator i przykuwającą oko buteleczkę. Ano i całkiem w porządku zapach. Poza tym nie zaważyłam poprawy jakości włosów, stosowałam po myciu na mokre włosy, przed rozczesaniem. I tutaj również minus, bo niezbyt pomaga nawet rozczesać je bez szarpania. Plus za to, że nie obciąża. Niestety, chyba szukam czegoś innego od odżywki b/s. Sprawdzi się raczej na włosach normalnych, nie zniszczonych.

Maska marchewkowa do wszystkich rodzajów włosów: 1000ml/15,10
Po wyjątkowo udanym romansie z Kallosem kokosowym, którego została mi już tylko jedna trzecia, postanowiłam skusić się na marchewkę, mając nadzieję, iż nie zyskam rudego refleksu na włosach ;D. Na szczęście nic takiego się z nimi nie stało. Zapach wprost bajeczny, żadnej marchewki ze słoika, tylko raczej słodki, owocowy powiedziałabym. Czasem mieszałam go z odżywkami Garniera, o których w jutrzejszym poście. Konsystencja dobra, średnio kremowa i średnio rzadka. Denerwuje mnie tylko to, że można go nalać za sporo, przydałby się jakiś aplikator. Włosy na drugi dzień w świetnym stanie po spłukaniu lekkim szamponem. Żadnych problemów z rozczesaniem. Odnośnie jednak likwidacji/niwelacji zniszczeń- zdecydowanie wolę kokosowego. Przy kolejnym zamówieniu skuszę się jednak na owocowego. ;) Jak próbować, to wszystkich. Polecam do każdego rodzaju włosów, też do takich pozbawionych blasku.

Szampon przeciwłupieżowy: 300ml/ok.13 zł
Nie pamiętam dokładnie ceny, ponieważ nie widzę go obecnie w sklepie. Tutaj kilka słów od mojej mamy, bo ja się na szczęście z łupieżem nie użeram. ;) Buteleczka całkiem wygodna, niewielki otworek. Konsystencja raczej kremowa. Dobrze się pieni. Nie pachnie nieprzyjemnie, jak niektóre szampony, mające zwalczać łupież. Efekt odświeżenia, włoski pachnące i nieobciążone. Po dwóch pierwszych użyciach nie zauważyłam znaczącej poprawy- dopiero po kilku łupież zaczął stopniowo znikać. Myślę, że jestem w stanie zaprzyjaźnić się z nim na dłużej, fajnie działa. Polecam do włosów cienkich, normalnych, borykających się z problemem uporczywego łupieżu. 

Reasumując, z powyższych produktów Kallosa najbardziej zaprzyjaźniłam się zdecydowanie z balsamem do włosów zniszczonych, aczkolwiek poza odżywką b/s wszystkie mogę Wam polecić. ;)
Życzę Wam pięknego wieczoru.

PS Coś Wam wpadło w oko?
xoxo

16:06:00

Nowości do włosów- iperfumy

Hej Kochane. Wiosna przyszła a ja tu spore zaległości sobie robię, ale ostatnie dwa tygodnie poświęciłam dla domu- gotowanie, gotowanie, przygotowywanie, sprzątanie, zakupy... Ach, perfekcyjna pani domu.
Tymczasem mam sporo nowości do włosów znowuż z iperfumy, które już Wam pokazuję. ;-) Tak, mam kota na punkcie włosów. Ale cieszy mnie to. Jak sobie patrzę na zdjęcie swoich włosów sprzed trzech dni a z początku lutego to jestem zachwycona tym, jak urosły. ;-)

balsam naprawiający, odżywiający do włosów zniszczonych, Kallos, 500 ml

odżywki do włosów zniszczonych Garnier doux- brzoskwinka i awokado z karite <3

litrowa maska Kallos tym razem w wersji marchewkowej

odżywka do włosów b/s Kallos (świetny kolor butelki ;D)

szampon Elseve total repair do włosów zniszczonych i szampon Garnier do włosów pozbawionych blasku z różą i lawendą ;)


Poza rzeczami ze zdjęć napiszę Wam też o szamponie przeciwłupieżowym Kallos (w zielonej buteleczce). Nie mam go obecnie na zdjęciu, bo użytkuje go moja mama. 
Czego jesteście najbardziej ciekawi? A może coś znacie?
xoxo

21:00:00

Wella Koleston 12/22, Adidas free emotion

Hej Kochani. ;-)
Zapisałam tę notkę, bo była gotowa już wczoraj, miała się dodać o 22, dzisiaj wchodzę i patrzę- nie ma. Także dodaję teraz po małym edicie. ;* Mam nadzieję, że Święta minęły Wam dobrze.

Zgodnie z obietnicą- pora na drugą część recenzji nowości z iperfumy. O czym zaraz?

Copyright © 2014 Okiem Julii: recenzje , Blogger