Cześć Kochani. ;-) 
Dzisiaj witam Was z zapowiedzią nowości w Drogeriach Natura. Od piętnastego listopada poszerzyła ona bowiem swoją ofertę o trzy kolory aksamitnych różu do policzków marki My secret. Każdy z nich znajdziecie w Drogeriach w cenie 11,99 za sztukę. Ich aksamitna formuła gwarantuje bezproblemową aplikację. Waga jednego to 5g. Odcienie: 101 Cool pink, 102 Cool pink oraz 103 Tan mają również bezzapachową formułę. 

Poniżej zdjęcia podglądowe:

Cześć Kochani. 
Dzisiaj pojawiam się z czymś, czego jeszcze z pewnością tutaj nie było- z recenzją przeczytanej ostatnimi czasy książki. Kto wie- być może wprowadzę tutaj jakąś serię recenzji na stałe? Pokuszę się chyba jednak tylko wtedy, kiedy któraś z książek wyjątkowo zapadnie mi w pamięć, jak to się stało w przypadku powieści Patrycji Gryciuk o tytule ,,Plan". Nigdy nie pisałam książkowej recenzji dla przyjemności własnej i innych, w związku z czym za wszelkie możliwe niedociągnięcia z góry przepraszam.

Hej Kochani. ;-) 
Przyszła dzisiaj pora na pokazanie Wam efektu odświeżenia koloru nową farbą Joanny- bez amoniaku. Dla wrażliwców, informuję jednak, że farba zawiera sole MEA, które amoniak zastępują a wiem, iż nie wszystkie włosy dobrze na nie reagują. Wybrałam ją z ciekawości, jako że wszystkie nowości muszę na sobie przetestować. Zresztą, niska cena (ok. 5 zł) i prześliczny kolor, rzeczywiście czarną orchideę przypominający, skusił mnie do podjęcia tej próby. Ostatni raz włosy farbowałam na początku października, farbą Palette C1, z której byłam bardzo zadowolona- idealnie głęboka, granatowa czerń. Pojawiły się już jednak centymetrowe odrosty i brązowa poświata, czego nie lubię, w związku z czym skusiłam się na Joannę. Efekty zaraz Wam pokażę, opatrując rozliczne zdjęcia stosownymi opisami. O swoich wrażeniach nadmienię po wszystkich zdjęciach. Enjoy. ;)

Same pudełko. W środku instrukcja, rękawiczki, utleniacz (6% w tym przypadku, nie wiem jak przy innych kolorach) i oczywiście sama farba.


Po nałożeniu mieszanki kolor mocno granatowy. W załączniku również mój uroczy ręcznik, przeznaczony do farbowania włosów, coby stu nie koloryzować :D.


Kolor włosów zaraz po spłukaniu farby i umyciu ich szamponem zakwaszającym Affinage. Włosy jeszcze mocno wilgotne.



Przepiękna granatowa czerń o poranku drugiego dnia, kiedy włosy były już idealnie suche. Kolor w świetle pokojowym. Idealnie taki, o jaki mi chodziło! Czerń chłodna przemieszana z wprost kruczą. Cudo. Połysk zawdzięczają płynnym kryształkom Alfaparf, o których za dni kilka. ;)



Kilka dni później, zdjęcie zrobione podczas nakładania maseczki Kallos. Z boku widoczne jak na dłoni brązowe prześwity.

A to już zdjęcie z dzisiaj, kiedy eksperymentowałam z fryzurą, za radami mojego drogiego Andy'ego, którego rady są zdecydowanie nieocenione. Przy okazji zapraszam: andyfromhellblogspot.com ;). Zdjęcia sześć dni po farbowaniu Joanną.



Przechodząc do recenzji, zacznę od plusów:
+ niska cena farby z pewnością przysporzy jej wielu zwolenników
+ farba pachniała przyjemnie i lekko, żadnego szczypania w oczy
+ brak pieczenia, nie podrażania skóry głowy
+ konsystencja kremowa, niespływająca z włosów
+ wystarczyło mi jedno opakowanie na idealne pokrycie włosów
+ farba w żaden sposób nie zniszczyła mi włosów, brak inwazyjnego działania
+ łatwo zmywa się ze skóry, nawet po upływie około godziny
+ w stu procentach pokryła odrosty, nie tworząc różnicy przejścia
+ jest bardzo delikatna
+ uzyskany kolor podczas pierwszych dni 'po' jest naprawdę piękny, błyszczący i wielotonowy.

Minusy:
- niestety, pomimo rozlicznych plusów, ma jeden minus, będący dla mnie tym najważniejszym; po sześciu dniach praktycznie nie widzę jej na włosach. odrosty znowu są lekko widoczne, brązowa poświata wróciła na swoje miejsce, podobnie jak tzw. prześwity, co możecie widzieć na zdjęciu z maskowania i dzisiejszej fryzurki. nie spełniła więc dla mnie swojego podstawowego zadania. poza delikatnością, połyskiem czy pięknym zapachem, od farby oczekuję również trwałego koloru.

Dla osób, chcących kolor odświeżyć lekko i na krótko z pewnością mogę polecić. Podobnież jak i osobom o słabych, cienkich włosach, które boją się zniszczeń. Jeśli jednak szukacie koloru trwałego- nie polecam. 

Macie już może jakieś doświadczenia z tą farbą? ;) 
Kolorowych snów.
xoxo
Cześć Kochani. Jak obiecałam, tak i pojawiam się częściej. ;-) Pogoda nie rozpieszcza, jakoś trzeba więc zabić czas. Jutro lub pojutrze pokażę Wam relację z odświeżenia kolorku nową farbą Joanna bez amoniaku- czarna orchidea. Ciekawi? ;-)

Tymczasem, parę słów o nowości w drogeriach natura- pomadkach Kobo Professional Colour Trends Lipstick, które pojawią się aż w jedenastu kolorach oraz o bazie Trends Lip Care Base. Nowości znajdziecie w Drogeriach Natura od 7 listopada.


KOBO PROFESSIONAL COLOUR TRENDS LIPSTICK
 Intensywny i trwały kolor ust. Pomadka nawilżająca i wygładzająca usta o przedłużonej trwałości.Formuła bogata w składniki odżywcze, takie jak masło morelowe, witamina E, działa jak odżywczy balsam dla ust.
Zawiera filtry UV. Waga 3,8g. Cena to zaledwie 16 zł za sztukę. Dostępne 11 kolorów: 302 Natural Beauty, 303 Peach Puff, 304 Dusky Rose, 305 Sensual Purple, 306 Passionate Red, 307 Cherry Lips, 308 Coral Kiss, 309 Vibrant Orange, 310 Orange Surprise, 311 Rose Petal, 312 Pink Love.

KOBO PROFESSIONAL COLOUR TRENDS LIP CARE BASE
Odżywcza, bezbarwna baza pod pomadkę. Przedłuża trwałość kolorowej pomadki lub może być stosowana jako ochrona ust. Zawiera witaminę E, olej rącznikowy i masło morelowe o działaniu pielęgnacyjnym. Waga 3,8g. Numer 301. Cena to również 16 zł.













Śliczne kolorki, prawda? Sama nie wiem, który najbardziej mi się podoba. Jestem też strasznie ciekawa bazy. 
Miłego wieczorku!
xoxo