Gładkie i pachnące ciało z Lirene- peeling cukrowy i balsam w sprayu

19:25:00

Cześć.

Odpowiednia pielęgnacja ciała jest istotną kwestią przez cały rok- jednak szczególnie w okresie letnim, kiedy nasza skóra narażona jest na działanie promieni słonecznych, słonej wody i wysokich temperatur sprzyjających wzmożonemu zanieczyszczaniu się skóry. Do grona moich licznych pielęgnacyjnych ulubieńców dołączyły ostatnimi czasy dwa produkty Lirene, z którymi mam ochotę się nie rozstawać- nie tylko w okresie letnim, ale i przez cały rok. Mowa tutaj o żurawinowym peelingu cukrowym oraz nawilżającym balsamie w sprayu azjatycki lotos. O ile peeling cukrowy był mi wcześniej dobrze znany, o tyle balsam w formie sprayu to dla mnie zupełna nowość. Czy warta uwagi?



Produkty marki Lirene cieszą się moją sympatią już od dobrych kilku miesięcy- większość polubiłam nawet bardzo przede wszystkim za działanie, ale i przystępną cenę i przyjemne dla oka szaty graficzne opakowań.


Żurawinowy peeling cukrowy


Peeling zamknięty jest w miękkiej tubie otwieranej na leciutki klik, co poczytuję za plus, ponieważ moje pazurki nie są zagrożone. Pojemność 220 g kosztuje 14.99 (klik), co jest dla mnie normalną ceną za produkt tego typu.


Ma żelową, odpowiednio gęstą konsystencję w której widać wyraźnie drobinki cukru i żurawiny. Jednak tutaj muszę zwrócić uwagę na coś innego- jego przesłodki żurawinowy zapach jest wprost obłędny!!! W dodatku długo utrzymuje się na skórze po zabiegu. Pachnie jak pomieszanie najlepszych żelków i żurawiny... której nawet nie lubię, jednak w tym zapachu jestem absolutnie zakochana.


Producent zaleca użytkowanie peelingu od jednego do trzech razy w tygodniu- w moim przypadku jeden raz jest zdecydowanie wystarczającą opcją.


Ziarenka peelingu są odpowiedniej wielkości- ani za małe ani za duże ani za twarde, dzięki czemu masaż całego ciała z jego pomocą jest dla mnie przyjemnością. Delikatnie oczyszcza skórę z martwego naskórka, pozostawiając ciało pachnące, wygładzone i wyglądające bardziej promiennie. Skóra jest po nim tak miła w dotyku, iż sama czasem nie mogę powstrzymać się przed głaskaniem. ;-) Jako miłośniczka peelingów zdecydowanie wpisuję na listę pozycji na duże tak.


Nawilżający balsam w sprayu azjatycki lotos


Ta forma kosmetyku to dla mnie zupełna nowość. Aż dziw, że coś kosmetycznego jest jeszcze w stanie mnie zaskoczyć. Wyglądający jak dezodorant balsam liczy sobie 200 ml i kosztuje 19.99 (klik). I tutaj cenie nie mam nic do zarzucenia, a wręcz przeciwnie. 


Konsystencja dość mnie zaskoczyła- nie jest to typowy spray tylko lekka pianko-mgiełka, która pryska na ciało lekko i przyjemnie. Po aplikacji, która dzięki tej formie działa precyzyjnie, lekko pocieram spryskane miejsce i balsam natychmiast się wchłania. Jest to świetne rozwiązanie dla osób takich jak ja, które nienawidzą czekać aż krem czy inny kosmetyk się wchłonie.


Zapach jest delikatny, lekko kwiatowy i utrzymuje się na skórze około 4-5 godzin. Sądzę, że to świetna opcja na szybkie nawilżenie i odświeżenie ciała, kiedy nie mamy możliwości natychmiastowego wzięcia kąpieli a czujemy się ze sobą nie do końca dobrze. ;-)


Pomijając walory zapachowe, produkt spisuje się także dobrze jako balsam. Może i skóra nie jest nawilżona tak mocno jak po zwykłej kremowej wersji, jednak bez wątpienia jest o wiele gładsza i milsza w dotyku. Nawet stopy i dłonie stają się jak u niemowlaczka, doraźne nawilżenie gwarantowane. Za spory plus poczytuję także fakt, iż balsam nie pozostawia uczucia lepkiej skóry- tylko gładką i wręcz matową. Dla mnie osobiście jest to najwygodniejsza opcja balsamowania ciała, z jaką miałam do tej pory styczność. 

Szczęśliwe czasy u mnie ostatnio nastały, bowiem na same kosmetyczne perełki mam przyjemność ostatnio trafiać. Bez bubli się nie obeszło (o tym już niedługo), jednak bilans jest zdecydowanie dodatni.

Znacie już te kosmetyki marki Lirene? A może macie jakieś swoje perełki?
xoxo

You Might Also Like

20 komentarze

  1. Ten balsam w sprayu mnie zaskoczył- idealny dla mnie. Nie cierpię czekać na wchłonięcie się balsamu. Ogólnie nie lubię się balsamować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ich produkty. Sądzę, że w najbliższym czasie zakupie i te.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawil mnie ten balsam w sprayu. Nawet nie wiedzialam, ze istnieje taka forma balsamu. Uwielbiam balsamy, ktore pozostawiaja zapach na skorze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, ciekawe produkty :) Uwielbiam owocowe zapachy w kosmetykach, zapewne przygarnę peeling.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubie Żele z Oliwka z Lirene :) z chęcią przetestowalabym ten balsam w sprayu, lubię kosmetyki, które szybko działają.

    OdpowiedzUsuń
  6. Balsam w sprayu? Coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ten balsam w sprayu i dla mnie to też był szok, że w ogóle coś takiego jest :D Zaciekawiłaś mnie również peelingiem - zazwyczaj żurawinowe kosmetyki mają cierpki zapach, a tu taka niespodzianka :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ojezu peeling cukrowy o zapachu żelków i żurawiny haha to dla mnie :D :D tylko żebym go nie zjadła przypadkiem.... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aplikacja produktem w sprayu latem jest bardzo przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie absolutnym hitem jest ten balsam w sprayu. Cena również bardzo zachecająca

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo lubię olejki / balsamy w sprayu :D teraz testuje olejek w sprayu tez z lirene i dla mnie to super rozwiązanie szczegolnie na wieczor kiedy nie mam sily sie balsamować - tylko raz-dwa popsikam i gotowe :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Intryguje mnie ten balsam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z chęcią wypróbuję peeling, tak Jak myślałam, zapach ma obłędny:)
    A do pianek już od dawna się przymierzałam, więc będzie super dodatkiem do peelingu!

    OdpowiedzUsuń
  14. Balsam w sprayu to musi być czad! Koniecznie muszę sobie kupić, bo nie lubię się balsamować.

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam tę firmę a produkty wyglądają bardzo zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super, że skóra po nich jest gładka i pachnąca ^^ Buzi :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow ! Nie spotkałam się wcześniej z takim balsamem w sprayu. Z tej samej firmy i o tej samej nucie zapachowej, mam normalny żel pod prysznic, którego bardzo lubię.
    Kusi mnie też ten peeling, na pewno dodam te produkty do mojej listy zakupów.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)