Olaplex no 6 - recenzja, skład, instrukcja, opinie

13:10:00

Witajcie, Kochani.

Dziś jeden z postów, podczas których pisania czuję się niczym ryba w wodzie - pora bowiem na artykuł z mojego ulubionego działu, jakim jest pielęgnacja włosów. Ba, i to pielęgnacja pierwszej klasy - opowiem Wam dzisiaj o składzie, działaniu i możliwych zastosowaniach jednego z elementu najlepszej moim okiem serii, jaka powstała do włosów. Jeśli mnie znacie - wiecie doskonale, iż taki komplement z moich ust często się nie zdarza, jeśli o kłaczkowe specifiki chodzi; co rusz testuję dziesiątki nowości i niestety nie ze wszystkich jestem zadowolona. Tą serię mogę jednak polecać z zamnięktymi oczami... O czym mowa?

Bohaterem dzsiejszego wpisu będzie Olaplex no 6, czyli już szósty element zupełnie przełomowej w pielęgnacji włosów serii. Jeśli choć trochę interesujecie się pielęgnacją włosów, koloryzacją, czy też odwiedzacie co jakiś czas dobre salony fryzerskie, zapewne nazwa Olaplex nie jest Wam obca. Olaplex to system regeneracji włosów, który można stosować zarówno jako oddzielną pielęgnację, jak i jako system ochronny podczas rozjaśniania, czy też koloryzacji włosów. Nie jest to jednak jakiś tam plex - to jedyny oryginalny system z opatentowanym składnikiem, który odtwarza i regeneruje mostki siarczkowe włosów - z których to nasze czupryny się składają. To właśnie mostki siarczkowe odpowiadają za to, że nasze włosy są błyszczące, lejące, mocne i zdrowe. Z wiekiem niestety osłabiają się, zaś każda kolejna koloryzacja czy inny chemiczny zabieg je zrywa. I tu z pomocą przychodzi zestaw Olaplex.


Cała seria Olaplex składa się z:
# no1 i no2 - czyli najważniejszego systemu regeneracji, którą warto wykonywać przy każdej koloryzacji, ale i jako samodzielny zabieg odbudowujący wiązanie mostków siarczkowych we włosach
# no3 - produkt do stosowania raz na jakiś czas po wykonaniu zabiegu z 1 i 2 w celu wzmocnienia i przedłużenia efektu zabiegu
# no4 i no5 - cudowny duet, szampon i odżywka Olaplex, o którym pisałam Wam sporo tutaj - http://www.okiem-julii.pl/2018/08/szampon-i-odzywka-olaplex-no-4-i-no-5.html
# no6 - balsam do włosów po myciu, przed stylizacją, czy też odżywka bez spłukiwania, o której będzie w dzisiejszym wpisie
# no7 - olejek do zabezpieczania końcówek - póki co niedostępny w Polsce, ale mam nadzieję, że szybko się to zmieni.

Dzisiaj jednak chciałabym się skupić jedynie na no 6, który - choć jest doskonałym elementem uzupełniającym całą kurację, doskonale spisuje się także jako produkt działający na włosy solo.


Olaplex no 6 zamknięty jest w liczącej sobie 100 ml buteleczce o designie charakterystycznym dla całej serii. Tym razem jednak producent wyszczególnił nazwę na połyskującym pasku w kolorze rose gold, co całkiem mi się podoba.

Jego konsystencja jest dość mocno kremowa, przez co aby wydobyć go z pudełka trzeba je przechylić i dość mocno ścisnąć - takie miałam odczucia w przypadku odżywki, takie mam i w przypadku tego kremu do stylizacji, że zdecydowanie lepsze byłoby opakowanie z pompką. Dzięki tej ścisłej konsystencji kosmetyk jest jednak bardzo wydajny, bowiem na moje długie włosy na jedno użycie schodzi go mniej więcej pół łyżeczki.

Zapach? Przeuroczy. Nieco landrynkowy, nieco przywodzący na  myśl fryzjerskie kosmetyki, nieco kojarzy mi się z takimi strzelającymi słodkimi proszkami, które uwielbiałam jako dziecko. ;-)

Cena pasuje do tych, jakie musimy zapłacić za pozostałe kosmetyki z serii Olaplex do domowej pielęgnacji - obecnie w promocji to około 100 zł. Uważam, że to jak najbardziej adekwatna cena za produkt, który ma za główne zadanie ochronić nasze włosy przed szkodliwymi czynnikami, czy mechanicznymi uszkodzeniami już po myciu, wygładzić końce, ujarzmić puszenie, ułatwić rozczesywanie i pozwolić na wygodną i owocną stylizację włosów. Takie bowiem są główne funkcje tego kosmetyku. To taki produkt multifunkcyjny, który z powodzeniem zastąpi balsam ułatwiający rozczesywanie, odżywkę bez spłukiwania, ochronny olejek, mgiełkę termiczną i wszystko to, co serwujemy włosom już po myciu a przed stylizacją.


Olaplex no 6 - skład, czyli co w trawie piszczy? Jak wiecie, w pielęgnacji włosów składy są dla mnie niesamowicie ważne. W przypadku Olaplexu, poza opatentowanym składnikiem, łączącym mostki siarczkowe znajdowałam zawsze dużo emolientów - m.in. olejów i owocowych ekstraktów. Tym razem też się nie rozczarowałam. Z dóbr mamy tu między innymi: olej z pestek winogron, olej kokosowy, olej słonecznikowy, olejek kameliowy, aloes, witaminę E, pantenol, wyciąg z alg czy też wyciąg z czerwonych wodorostów. Zdecydowanie dobre to zestawienie składników wpływających korzystnie na stan włosów. No i do tego nie można zapomnieć o opatentowanym składniku.

No i w końcu - co mogę Wam powiedzieć o działaniu? Z uwagi na zwartą konsystencję, o której już wspomniałam warto uważać, aby nie nałożyć za dużo produktu na włosy. Szczególnie te cienkie mogą wówczas przypominać obciążone strączki. Na moje długie piórka wystarcza ilość przypominająca mniej więcej połowę zawartości łyżeczki. Taką porcję rozmarowuję w dłoniach i następnie nakładam na długość włosów - ze szczególną uwagą na końce, mniej więcej do ucha. Następnie suszę włosy zimnym nawiewem lub też pozostawiam do wyschnięcia. Niesamowicie podoba mi się fakt, jak po tym produkcie łatwo można rozczesać włosy - tak i moją ulubioną szczotką, jak i przy pomocy samych palców. Po wyschnięciu zaś końce są idealnie gładkie i nie sterczą na wszystkie strony (a moje uwielbiają to robić nie tylko pod wpływem wigloci) i wyglądają na zdrowe i błyszczące (a warto przypomnieć, że przy moich rozjaśnianych kudełkach w kolorze bardzo jasnego blondu łatwo o to nie jest). Mam wrażenie, że moje włosy po jego użyciu są zdecydowanie mocniejsze, bardziej mięsiste i zdrowsze. Mniej też zauważam połamanych wskutek uszkodzeń mechanicznych włosków w ciągu dnia.

Podsumowując - cieszę się, że Olaplex po raz kolejny mnie nie zawiódł. Mam nadzieję, że nasza przyjaźń potrwa wiele kolejnych lat z co rusz to nowszymi perełkami. ;-)

Mieliście już styczność z którymś produktem marki Olaplex? Jakie były Wasze odczucia? A może macie chrapkę na no6? Dajcie znać.
xoxo

Przeczytaj także

21 komentarze

  1. Pierwszy raz słyszę o tej firmie:) zaciekawiłaś mnie bardzo! Uwielbiam wszelkie tego typu produkty!

    OdpowiedzUsuń
  2. Te kosmetyki są naprawdę niezawodne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kurcze taki środek przydałby sie moim włosom, jestem też bardzo ciekawa jakby one zareagowały :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam trzy produkty z tej marki 3,4 i 5. Po pierwszym użyciu byłam zachwycona. O Wow :) Efekt jak od fryzjera :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze okazji wypróbowania produktów z tej marki, ale ten produkt nie powiem, bardzo mnie ciekawi. Jego zapach również mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie miałam z tym styczności. Ale przyznam, że jestem ciekawa i myślę, że kiedyś spróbuje :D Myślałam, że mają tylko kosmetyki przy farbowaniu. Nie wiedziałam, że są też odżywki do włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze u fryzjera po farbowaniu mam na włosach robiony olaplex - włosy są wtedy tak piękne, błyszczące i miłe w dotyku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Olaplex miałam do czynienia już kilkukrotnie podczas rozjaśniania włosów. Efekt po zastosowaniu przerósł moje oczekiwania - włosy w ogóle jakby nie odczuły rozjaśniania. Były niesamowicie miękkie i gładkie i cudownie błyszczały. Nie stosowałam nigdy żadnych produktów tej marki samodzielnie, ale zachęciłaś mnie i chyba sobie zamówię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znałam Olaplex, a widzę, że warto po niego sięgnąć z tym, że u mnie musiałabym ostrożnie bo mam cienkie włosy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje włosy byłby zadowolone z takiego produktu, teraz po rozjaśnianiu ich stan nie jest najlepszy. Jednak cena 100zł trochę powstrzymuje jak za taką malutką pojemność, ale z drugiej strony czasem warto wydać więcej bo liczą się efekty

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy kosmetyk, chętnie zapoznam się bliżej z firmą, i ewentualnie poczynię jakiś zakup. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie stosowałam u siebie olaplexu, ale wiele dobrego o nim słyszałam :) muszę kiedyś spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jedynie styczność z marką Olaplex mam u fryzjera, kiedy robię sobie ombre :) Jednak w domowych warunkach z serii Olaplex nie korzystałam :) Może kiedyś bo bardzo zachęcasz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zupełna nowość jak dla mnie ale przyznam że jestem zaintrygowana.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam. Ale myślę, że warto poznać te markę blizej

    OdpowiedzUsuń
  16. Chciałabym wypróbować Olaplex, bo jeszcze nie miałem okazji:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie poddałabym się takiemu zabiegowi w profesjonalnym salonie. Ciekawa jestem jakie byłyby efekty na moich włosach.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeśli chodzi o olaplex to tyle już czytałam, a sama nie korzystałam :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę w końcu się bliżej zapoznać z serią Olaplex:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam do czynienia z tą marką nigdy. Ale wszystko jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  21. Generalnie w domowych warunkach korzystałam z tych produktów tylko raz :) Jak dla mnie taka gęsta, kremowa konsystencja jest bardzo na plus :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)