To wspaniałe uczucie, kiedy spodziewasz się przeczytać dobrą powieść młodzieżową, nasączoną konfliktami między nastolatkami i targającymi nimi dylematami, a okazuje się, że oto przed Tobą jeden z najlepszych thrillerów o idealnie eskalującym napięciu, jakie ostatnio miałeś szansę przeczytać... Niepowtarzalne. I jakże przy tym trwożące, jeśli przy tym chwilami zatracasz się w fabule do imentu, bo przecież wyobrażałeś ją sobie niezliczoną ilość razy, kreując miliony wariantów krwawej, psychopatycznie zmyślnej zemsty na wszystkich tych, którzy przyczynili się do tego, że szkoła średnia była jednym z największych horrorów w Twoim życiu...
“Byłam zdeterminowana. Ten rok szkolny miał być inny niż poprzedni. Nie chciałam już być ofiarą nękania (...). Ignorowałam ich uwagi, pogrążona w myślach. Po pewnym czasie człowiek się po prostu do tego przyzwyczaja. To nie tak, że przestaje boleć, ale wiesz, czego się spodziewać. A brak elementu zaskoczenia sprawia, że łatwiej jest to znosić.”
Byłam tam. Widziałam to. Pomimo upływu dekady wciąż odtwarzam od nowa – jako szczęśliwa przecież kobieta. Jestem przykładem na to, że koszmary ze szkoły średniej właściwie nigdy nie przemijają. Śnią się nocami i na jawie; wyskakują niczym klaun z pudełka w nieoczekiwanych momentach. “BESTIEs” to nie jest jednak opowieść o mnie, bo nad jedną z bohaterek – prawie nieobecną w fabule, a jakże wymownie ją naznaczającą - wymyślnie znęcają się tylko rówieśnicy. Tak jak tylko nie jest tu odpowiednim słowem, tak jest to ledwie ułamek mojej historii. Nie na teraz, może i na nigdy. Tym nietypowym wstępem chcę Ci jedynie przekazać, że jako ktoś, kto miał więcej styczności ze szkolnymi oprawcami niż ktokolwiek chciałby mieć, doskonale znam poruszoną przez Kamilę Kolińską tematykę. I choć to powieść thrillerowa o rozrywkowej przecież funkcji, uważam, że równie dobrze można by ją określić życiowym dramatem. Powinno się ją serwować każdemu uczniowi - zmyślnie zakamuflowanie podana perspektywa ofiary czasem otwiera oczy...

.png)