Literatura science-fiction zna wielu mistrzów opowiadań, finezyjnych krótkich form historii. Takich, którzy przy pomocy stosunkowo niewielkiej ilości wersów potrafili umieścić istotę ludzką w przyszłości, by postawić ją przed wyzwaniami przeszłości, lecz też gwałtownego rozwoju nowoczesnych technik oraz form komunikacji. Zmusić do zadumy nad kondycją człowieczej natury i jej przeszywającej samotności oraz bezsilności wobec ogromu wszechświata. Niezdolnej do nawiązania kontaktu z formami życia, jakie nie mieszczą się w granicach wyobraźni i zdolności pojmowania umysłu. Niejednokrotnie ci przewidujący wizjonerzy przejmująco ostrzegali przed nowymi postaciami totalitaryzmów, które dzięki postępowi technologii inwigilacji otrzymają zupełnie inne możliwości panowania nad bezradnymi poddanymi. A także przed utratą humanistycznego pierwiastka, który jeszcze rozpaczliwie kołatał się w duszach im współczesnych. Zadawali pytania o granice odpowiedzialności za wytwory własnego geniuszu, które przestały być tylko użytecznym narzędziem, a uzyskiwały własną świadomość, nie mając jeszcze pojęcia o tym, że już wkrótce Ziemię oplecie globalna Sieć internetowa a Sztuczna Inteligencja rozwinie się w tempie, które zacznie przerażać jej twórców. Z gorzką refleksją można stwierdzić, że ich przestrogi ani nikomu niczego nie uświadomiły, ani też nie powstrzymały procesów, których być może nie da się zastopować. Choć literacki głos takich sław jak Philip K. Dick, Ray Bradbury, Isaac Asimov, Harlan Ellison, Henry M. Miller jr. czy nasz swojski Stanisław Lem brzmiał niezwykle głośno, został zlekceważony i jest już w dużym stopniu zapomniany. Tak jak twórczość Briana Wilsona Aldissa, brytyjskiego giganta fantastyki naukowej. Jak sam mawiał, gatunek ten sprowadza się do poszukiwania definicji człowieka oraz jego miejsca we wszechświecie, zgodnych z zaawansowanym, lecz nieuporządkowanym stanem ludzkiej wiedzy. „Halo, ziemia!...” to zbiór opowiadań, który jest tego doskonałym ucieleśnieniem. Jednocześnie stanowi jednak dowód, że krótkie historie mogą być pełne literackiego piękna.




















