Niektóre marzenia umierają. Są jednak również takie, które wracają po latach i przybierają postać książki - zupełnie tak jak w wypadku DEBIUTU Iwony Sowińskiej - opowieści kontrowersyjnej, lecz wyczuwalnie złożonej z mrzonek snutych pod osłoną nocy. Oto historia, jaka udowadnia, iż fascynacje bynajmniej nie muszą odchodzić w zapomnienie - jeśli tylko, zmyślnymi słowy, da się im szansę zaistnieć. Nie spośród tych, które czyta się tylko śledząc wzrokiem linijki tekstu; nie nawet taka, którą poznaje się wyciągniętymi z pamięci wyrazami. W mojej ocenie tę narrację odczuwa się i poznaje miejscem, jakie uchodzi za znacznie bardziej niebezpieczne niż oczy oraz wspomnienia - tym, gdzie to przez lata odkładały się niespełnione tęsknoty, młodzieńcze zachwyty, wstydliwe fantazje i wszystkie te zdania, których z różnych powodów nikomu się nie opowiedziało. Myślę, iż „Rzeźbiarz z Maryland” nawet nie do końca jest powieścią - przyrównałabym go do nader osobliwego seansu spirytystycznego, który mógłby zostać odprawiony nad swego rodzaju popkulturowym wspomnieniem. Najtrafniej: to długi, gorączkowy monolog wyobraźni, jaka pewnego dnia postanowiła przestać przepraszać za własne marzenia. Dlaczego właściwie należałoby to czynić? Od pierwszych stron lektury miałam wrażenie, jakbym nie tyle otwierała książkę, ile uchylała drzwi do prywatnego muzeum obsesji. Takiego, w którym eksponaty nie stoją za szybą sztuczności - miast tego żyją własnym życiem, zaś stare filmy drżą, poruszone ofiarowanym tchnieniem. Kasety VHS szeleszczą niczym jesienne liście. Zapamiętane przed laty twarze wychodzą z ekranów odbiorników telewizyjnych i siadają z czytającym przy stole. Granica między rzeczywistością a fantazją rozmywa się powoli, niemal niezauważalnie. I w pewnym momencie odbiorca przestaje pytać, co wydarzyło się naprawdę, jako że istotniejszym staje się to, co rozegrało się w sercu bohaterki. A tam od dawna trwał osobny wszechświat. Liminalny, znajdujący się na granicy dwóch jaźni i rzeczywistości. Opowiem Ci o nim, wyjątkowo w oryginalnej, stosownej do treści powieści formie.
.jpg)
.jpg)


