Książki, których bohaterami są członkowie klubów motocyklowych albo się kocha, albo nienawidzi - wszak to definitywnie specyficzne środowisko. Takie, które nie stroni od przekleństw oraz przemocy a przy tym korzysta z uroków dostępnych kobiet dopóty, dopóki nie zwiąże się z tą jedną, jedyną - zakładając, iż to kiedykolwiek nastąpi. Przede wszystkim jednak przedkłada braci z MC nad każdą inną osobę, wierne niewidzialnym więziom. Przyznaję, iż do tej pory nie znalazłam jeszcze swojego powieściowego ulubieńca wśród tych przedstawiających losy miłośników dwóch kółek. Te poznane były dla mnie zbyt wulgarne lub kiepsko napisane i nie spełniły żadnego z moich oczekiwań względem dobrej lektury. Od pewnego czasu jestem jednak zakochana w twórczości Anny Wolf, która urzekła mnie zarówno odcieniami romansów mafijnych, jak i tych biurowych - przede wszystkim z uwagi na lekkość pióra, świetną kreację postaci oraz uśmiechające, pełne ciepła fabuły. Z dużą nadzieją sięgnęłam zatem po drugą część serii „Black Angels MC” pod tytułem „Zapomniana miłość. Night” - będąc niezmiernie ciekawa, jak jedna z cenionych przeze mnie autorek raczej kobiecych narracji poradzi sobie z tą cokolwiek wymagającą tematyką. Teoretycznie nieskomplikowana, wymaga jednak od pisarza dużej dozy prozatorskiej zręczności - jako że łatwo o karykaturę lub odrzucającą przesadę. I cóż mogę napisać… Nie rozczarowałam się, a raczej pozytywnie zaskoczyłam. Okazuje się bowiem, że mogę się zacząć zaliczać do fanów „motocyklowych” historii - jeśli te zostaną przedstawione tak jak losy Nathaniela i drogiej mu niegdyś Willow. Opowieść Wolf pozostaje w mojej ocenie autentyczna, jeśli chodzi o kreację MC i ukazuje ją w odpowiedniej ostrości. Oprócz tego posiada jednak tak niezbędną każdej dobrej fabule głębię w postaci przemyśleń, świetnie odmalowanego tła relacji rodzinnych i przyjacielskich czy też opisów. Nie brakuje w niej również uśmiechających przekomarzanek pomiędzy „braćmi” czy niepozbawionych humoru elementów sensacyjnych. Oficjalnie zostaję Wolf-anką! 😉


