Pamiętasz
ją jak przez mgłę. Jedynie parę gestów i zamazane obrazy sylwetki, która pochyla
się, by z czułością położyć dłoń na Twojej głowie. W zasadzie to wszystko. Nie
możesz przypomnieć sobie jej głosu i nie wiesz, co bardziej boli - zakodowane w
umyśle strzępki wspomnień czy ich zupełny brak. Odeszła, gdy miałeś trzy lata,
pozostawiając pustkę w sercu, której nie możesz wypełnić do dzisiaj, mimo że od
tego czasu upłynęła cała dekada. Twoją matkę znalazł dziadek Tomasso - jej
ojciec. Powiesiła się w mieszkaniu, zostawiając krótki list, w którym napisała,
że jej egzystencja nie ma już sensu. Ani Ty, ani on nie wierzycie, aby to było
samobójstwo. Była pełna życia i ciekawa świata a przy tym mądra oraz żywiołowa.
Kochała też bezgranicznie jedynego syna, więc dobrowolnie nigdy nie podjęłaby decyzji,
żeby Cię osierocić. Bardzo dbała o swój wygląd - nie pokazywała się nikomu bez
starannego makijażu oraz perfekcyjnie dobranego ubioru. Tymczasem jej zwłoki odziane
były tylko w pomiętą halkę. Zniknęła też broń służbowa, z którą w zasadzie się
nie rozstawała. I nie bez przyczyny. Przed śmiercią, jako komisarz policji,
prowadziła skomplikowane śledztwo. Najwidoczniej dotarła do ustaleń, które
zagroziły potężnym ludziom. Z tego powodu mogła się obawiać o swój los.
Początkowo sprawa wyglądała banalnie, gdyż prowadzono czynności jedynie w
sprawie zatrudniania „na czarno” pracowników w przedsiębiorstwie, jakie w
Syrakuzach prowadził Giuseppe Rametta, jeden z najbogatszych ludzi na Sycylii. W
zasadzie dochodzenie stanęło w miejscu - do czasu, gdy ktoś zdecydował się
mówić i złożył obszerne zeznania oraz zawiadomienie o przestępstwie, twierdząc,
że nie wypłacano mu pensji, a także kazano pracować w warunkach zagrażających
zdrowiu.



.png)