Ada Negri - Niedola / Burze - recenzja
W TOMIKACH WIERSZY można
przepaść bez reszty - tym bardziej, jeżeli są tak zjawiskowo przygotowane
wizualnie jak reprint Wydawnictwa Grafika… i jeśli jak i ja pisało się kiedyś poezję.
Okres wciąż wspominany z rozrzewnieniem. Tymczasem mam zaszczyt przedstawić Ci
zbiory „Niedola” oraz „Burze”, których Autorką jest Ada Negri. Kim była owa
zasługująca na pamięć i uznanie Pisarka liryki?
Ada Negri żyła w latach
1870-1945 i urodziła się w bardzo ubogiej rodzinie mieszkającej w Lombardii.
Jej ojciec zmarł, gdy była niemowlęciem, zaś matka pracowała jako tkaczka.
Negri zdobyła wykształcenie nauczycielskie i szybko zaczęła pracować w zawodzie,
jednocześnie pisząc wiersze. Jej debiut poetycki o tytule „Fatalità” ukazał się
w 1892 roku i niemal natychmiast uczynił z nieznanej wcześniej nauczycielki literata.
Warto przy tym zauważyć, że kobieta tworzyła z pozycji kogoś, kto znał biedę i
trudne społecznie tematy nie tylko z książek. Jej wczesne teksty stały się
głosem ludzi pracy, kobiet, robotników, dzieci, ludzi wyrzuconych poza wygodny
świat mieszczański. Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie określa jej dzieła z
tego okresu jako połączenie postulatów ruchu socjalistycznego i emancypacyjnego
z osobistymi wyznaniami kobiety i matki. Co ciekawe, Negri była pierwszą i
jedyną kobietą przyjętą do Accademia d'Italia!
Tom treści, jaki chciałabym Ci dzisiaj przybliżyć, jest reprintem wydania „Niedola / Burze” z 1901 roku. Intrygujący fakt: nie jest to jeden oryginalny włoski zbiór. To wybór z dwóch pierwszych książek Negri: „Fatalità”, czyli „Niedola” (1892) oraz „Tempeste”, to jest „Burze” (1895). Przekładu dokonała Maria Konopnicka. Oryginalne oba tomy miały po 61 utworów, natomiast dawne warszawskie wydanie zawierało 41 wierszy z „Fatalità” i 52 z „Tempeste”. Nieprzypadkowo - carska cenzura nie dopuściła części tekstów, zwłaszcza tych o wyraźniejszej wymowie socjalistycznej, dotyczących nędzy, krzywdy czy wyzysku robotników.
Spróbuję poważyć się na krótką
charakterystykę tematyki obu zbiorów wierszy - głównie rymowanych, rzadziej
białych. Sądzę jednak, iż poezję każdy przeżywa inaczej i odczuwa oraz rozumie
odmiennie, zatem nader polecam choć na chwilę się jej oddać… 🔥 Skupię się zatem na zauważonych
motywach i tematyce, która pozostaje czytelna dla większości odbiorców.
„NIEDOLA” - „FATALITÀ”
Pierwszy, definitywnie przełomowy tom Ady Negri. Wśród najważniejszych tematów wyłaniających się z wierszy prym wiedzie los człowieka urodzonego po niewłaściwej stronie społecznej granicy. Autorka kreśli słowa o biedzie, pracy, upokorzeniu, głodzie, wyzysku i nierównościach, ale równocześnie kładzie silny nacisk na człowieczą godność. Jej wersy nie krzyczą prosto: patrzcie, jak ludzie cierpią w nędzy. Częściej zauważyć można raczej krzyk: spójrzcie, co uczyniliście żyjącym - i dlaczego ich ból winien Was obejść. W zbiorze tym pojawiają się także motywy miłosne i uczuciowe, choć w lwiej części Pisarka jest przede wszystkim Poetką społeczną. O niezwykle silnym lirycznym „ja” - mocnym, buntowniczym, z osobistą misją. Sama zresztą opowiadała o sobie jako kimś, kto musi połączyć własne doświadczenia jako kobiety z większą sprawą humanitarną. Jej twórczość określić trzeba mianem poezji gniewu, współczucia oraz niegasnącej solidarności. W wielu wierszach znajdujących się w tym tomie zwracają uwagę strofy dotyczące ciężkiej pracy. Żadnej abstrakcyjnej, wydumanej przez liryka, a takiej czynionej wysiłkiem dłoni pokrytych ziemią, wykonywanej w zatęchłych fabrykach czy pługiem w pocie czoła - wciąż w pogoni za podstawowym dobrem: chlebem, na który uczciwie zarobiono. Świetnym przykładem jest zresztą „Pieśń pługa” - już sam sposób, w jaki „przemawia” tam narzędzie pracy pokazuje, że Negri potrafiła uczynić z przedmiotu… symbol całego świata społecznego. Każdy, kto próbował sił swoich słów w podobnie tworzonej poezji wie z pewnością, jak dużej dozy talentu to wymaga. Pozostaje chylić czoła!
„BURZE” - „TEMPESTE”
W tym zbiorze Ada Negri idzie
o krok dalej - tworzy o wiele głębsze teksty. „Niedolę” można bowiem uznać za nasączony
cierpieniem krzyk człowieka przeciwko światu, zaś „Burze” są również wrzaskiem własnego
wnętrza, które wersami roni dużo łez o prywatnych przeżyciach. Za nader trafny
uznać powinno się zresztą już sam tytuł - wszak skrywają się pod nim burze społeczne,
polityczne, złożone z całego sztafażu emocji, te rodzinne, przystające kobietom
oraz egzystencjalne. Ze strof wyłaniają się się matki, dzieci, wdowy, chorzy,
ludzie ubodzy, robotnicy, niewiasty samotne, umarli oraz ludzie wyrzuceni za
margines. Aby to ustalić, wystarczy przyjrzeć się kilku tytułom z polskiego wydania,
takim jak: „Przymusowa przeprowadzka”, „Nauczycielka”, „Matka”, „Zaręczona”,
„Instynkt macierzyństwa”, „Syn”, „W miejskim szpitalu”, „Na trumnę”, „Wdowa”,
„W przytułku nocnym”, „Na ulicy”, „Braterstwo” czy „Zniechęcenie”. Czyż nie wygląda
to niczym przenikliwie skreślona mapa ludzkiego cierpienia? Nie dziwi wcale, iż
„Tempeste” jest często wskazywane jako rozwinięcie i radykalizacja tematów z „Fatalità”:
ból jednostki zostaje połączony z tragediami społecznymi i historycznymi.
O CZYM JEST POEZJA ADY
NEGRI?
Gdybym miała to odczytać, zaryzykowałabym stwierdzenie, iż w pierwszym okresie twórczości traktuje przede wszystkim o człowieku, któremu odebrano poczucie, iż jego życie ma jakąkolwiek wartość, lecz który mimo wszystko stara się ją odzyskać. Jest w niej nie dekoracyjna bieda, a realna przemoc. Będąca trudem i wyzyskiem praca, która stanowi też jednak źródło godności. Kobieta, jaka nie przypomina literackiej ozdoby, a pozostaje człowiekiem złożonym z własnych pragnień, bólów, seksualności, ambicji oraz macierzyństwa (to ostatnie to zresztą ważny motyw wierszy późniejszych). Teksty Poetki to także miłość - najpierw podporządkowana większej walce, następnie prywatna, szybko stająca się koroną wielu wersów. W tle wciąż majaczą inne ważkie tematy. Żałoba oraz śmierć są wręcz obsesyjnie obecne, często splecione z pamięcią. Intymna samotność stoi w kontrze do buntu, temu przeciwko konwenansom czy upokorzeniu. Nie znika i solidarność, taka niczym sztandar - pewność, iż cierpienie drugiego człowieka nie jest jego prywatną sprawą.
Później następuje bardzo
interesująca przemiana - lirykę Negri można przyrównać do swoistego łuku: od
poezji społecznej „Fatalità” i „Tempeste”, przez eksplozję miłości w „Il libro
di Mara” i „I canti dell'isola”, aż po bardziej religijną, kontemplacyjną późną
twórczość „Vespertina” i „Fons amoris”. Charakterystyczna przemiana - młoda
Autorka spogląda na świat i chce opowiedzieć o jego niesprawiedliwościach
krzykiem, lecz ta dojrzalsza pyta już raczej nieustająco… jak człowiek ma żyć z
tym wszystkim, co kocha, traci i pamięta? Sama często się nad tym zastanawiam -
niestety już nie liryką…
CIEKAWOSTKA DOTYCZĄCA
TŁUMACZKI
Maria Konopnicka była dla
Negri tłumaczką niemal idealną, jako że sama rozumiała język biedy, pracy oraz
społecznego wykluczenia. Zresztą współcześni polscy komentatorzy często zachwycają
się jej przekładem, zaś historyczne źródła pokazują, że Konopnicka była
zaangażowana w dzieło a nawet próbowała przemycić utwory, których carska
cenzura nie chciała dopuścić. Myślę więc, iż można stwierdzić, że „Niedola / Burze”
to nie jest po prostu tłumaczenie włoskich wierszy. Zbiór z czasów Młodej
Polski stanowi niejako… osobliwe spotkanie dwóch lirycznych dusz: Ady Negri, kobiety
z Lombardii, która pisała o nędzy włoskiego ludu oraz Marii Konopnickiej - polskiej poetki, która ową
biedę przetransferowała na rodzime słowa (z ulubowaniem moich faworytów trudnych
pisownią i pokrewnie brzmiących!) oraz ziemię. Przy odrobinie wyobraźni da się
ujrzeć, jak nad obiema Pisarkami siedzi jeszcze carski cenzor z czerwonym
ołówkiem i wykreśla te fragmenty, które były zbyt „niebezpieczne”. Widzisz tę
scenę? I nagle stary tomik poezji zaczyna mieć niemal fabułę politycznego
dokumentu… Jak to dla swoistej klasyki, odstępuję od oceny punktowej, lecz polecam
się w niej zanurzyć, przez chwilę pooddychać przeszłością i zmyślną liryką
przenieść się do minionych lat… Nie aż tak odległych, jeśli spojrzy się na charakter
teraźniejszości. Na słowa znów trzeba zważać, zaś żyć kochanym, straconym i
pamiętanym nie przestanie się chyba nigdy…
PS Wydawnictwu Grafika należą się owacje na stojąco za cudowne, nomen omen, grafiki, druk dawnego kunsztu oraz zjawiskową oprawę - niczym drogi, przywodzący na myśl miękką i zdobioną skórę notes znaleziony w wiekowym sekretarzyku. Ozdobi każdą biblioteczkę kochanka piękna.
WYBRANE FRAGMENTY, które najbardziej
mnie uwiodły:
„Temu, kto cierpi i tworzy,
/ Sława jest tylko wzajemną. / Kto noc przewalczy, zwycięża o zorzy.”
„Kochała, ale nie była
kochaną. / Więc, utaiwszy płomień, co się żarzy, / Uśmiech pogody dała mu na
straży.”
„Szeroki mir dookoła… /
Pogrążon w niepamięci / Głębokiej świat nie nęci, / Nie woła. / I tylko w onej
głuszy, / Wspomnienie w piersi wzdycha, / I miłość senna, cicha / Tli w duszy.”
„O, kto mnie puści? Kto
wyrwie tej śmierci, / Kto wróci błękit mi nieskończoności? / Kto mi wyważy
drzwi mojej mogiły? / Ja lecieć, lecieć pragnę! Ja mam siły! / W słońce chcę lecieć,
szalona z radości! / Ja chcę swobody - lub śmierci!”
„Chcę nienawidzieć, tak,
jakem kochała, / Za moją młodość strawioną w tęsknocie… / Za biedną młodość, co
się próżno rwała / Ku Tobie, ku Twej pieszczocie…”
„Na moich ustach, pocałunek
wczora / Zakwitł dla Ciebie - jak we śnie… / Tyś go nie dojrzał - i nim
przyszła pora / Życia - już umarł przedwcześnie!”
„I mówią do mnie akordy
głębokie: / Ty, co zostajesz, co wzywasz miłości, / Nie czekaj jutra! Nie trać
czasu! Kochaj! / Kochaj tych wszystkich, co cierpią! / Słaba, samotna / Dla
słabych i samotnych silną bądź, potężną! / I niechaj śmierć lodowata /
Nieprędzej ciału Twemu mogiłę otworzy, / Aż dusza Twoja, / Na tysiąc drżących
rozechwiana puchów / Na tysiąc światła atomów, / Już ucałuje / Wszystkie dusze
samotne płaczące na ziemi! / Kochaj! Wszak miłość jest wieczną, / Gdyż
nieskończoną jest boleść!”
„Wiecznież ja będę gonić Cię
daremnie, / O, czarodziejski śnie mojego życia? / Zabrałeś wszystko, coś mógł
zabrać ze mnie, / Aż do tchu mego, aż do serca bicia! / Szały krwi młodej i
wrzące pragnienia, / Bezsennych godzin modlitwy i boje, / I zmierzchy omdleń i
świty natchnienia, / I dnie zabrałeś mi, i noce moje! / W com uwierzyła jak w
ducha ostoję, / W przepaść rozpaczy - co pchało me kroki, / Wzloty mej myśli i
upadki moje, / I moje światła - wziąłeś mi, i mroki... / Chcesz, żebym w ciebie
trwała zapatrzona, / Lecz sam odwracasz oczy pełne sideł... / Chcesz, bym ku
tobie wznosiła ramiona, / Lecz sam nie zwijasz nigdy jasnych skrzydeł. / Tak
przyciągając mnie, pierzchasz przede mną... / I może, kiedy - o, śnie mój
marzony! - / Z zwycięskim krzykiem: - Jesteś moim! Ze mną! - / W uścisk Cię
wreszcie pochwycę szalony.”

0 comments
Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)