Dzień dobry, moi Drodzy.
Jesienne szarugi za oknem pozytywnie niestety nie nastrajają. Zimno, wietrznie i nader pesymistycznie wręcz... Jednak dla mnie ma to swoje plusy- można owinąć się kocem, zasiąść przed kaloryferem z kubkiem gorącej herbaty i z przyjemnością nadrabiać czytelnicze zaległości. W piątek skończyłam lekturę kolejnej książki K. Bromberg - Slow burn - Kropla drąży skałę. Dziś podzielę się z Wami wrażeniami. Niedawno pisałam Wam o innej powieści tejże autorki - Hard Beat. Jeśli jeszcze nie czytaliście mojej recenzji- klik.
Czy kropla wydrążyła skałę i w moim sercu? Czy druga, przeczytana przeze mnie książka K. Bromberg spodobała mi się bardziej, niż pierwsza? Tego dowiecie się czytając dalej.


