Głębia Challengera to najniżej położone zbadane miejsce na Ziemi- znajduje się w głębi Rowu Mariańskiego i sięga aż 10 994 metry pod poziom morza. Głębia Challengera to również i książka Neala Shustermana, będąca powieścią bez wątpienia równie głęboką, wzruszającą, ale i poruszającą tematy niełatwe. Jeśli takowe nie są Wam straszne, jeśli czytając potraficie przenieść się w dwa wykreowane przez pisarza światy jednocześnie, jeśli nie brak Wam wyobraźni- książkę tą bez wątpienia nazwiecie porywającą.
Jak ja odebrałam Głębię? Zapraszam do przeczytania recenzji.
W ostatnich postach mogliście zobaczyć kilka tak zwanych moich chciejlist z ulubionych zagranicznych sklepów. Sporządzając je, skupiłam się jednak głównie na ubraniach- tym razem przyjrzę się bliżej dodatkom i biżuterii, których Zaful oferuje całkiem szeroki wachlarz. Co spodobało mi się tym razem?
Rosegal jest sklepem, który znam stosunkowo od niedawna- w zeszłym tygodniu odebrałam swoje pierwsze zamówienie. Muszę przyznać, iż bardzo szeroki asortyment, ale i niskie ceny idą w parze z dobrą jakością. Przed kolejnym zamówieniem postanowiłam zrobić tzw. wishlistę, którą zapewne zasugeruję się przed ostatecznym zakupem- tym razem poza odzieżą i dodatkami postanowiłam zwrócić uwagę także na akcesoria wnętrz.
Jak wiecie, ostatnimi czasy często zdarza mi się zamawiać ubrania i akcesoria z zagranicznych sklepów, dlatego dziś chciałabym Wam przybliżyć dział ze sklepu Rosegal, który mnie zainteresował. Znajdziecie w nim tzw.lace chiffon dress (czyli nic innego jak zwiewne, szyfonowe sukienki idealne na zbliżające się lato- z elementami modnej koronki) oraz off shoulder maxi dress (to jest przepiękne suknie aż do ziemi z odłoniętymi ramionami, które modne są już drugi sezon).
Jeśli jesteście ciekawi, co wpadło mi w oko- zapraszam na prezentację.
Całkiem niedawno prezentowałam Wam wiosenne nowości, które znaleźć możecie w sieci Drogerii Natura. Marki My Secret i Kobo Professional nie zwalniają jednak tempa- do arsenału kosmetycznej kolorówki dołączyła bowiem seria produktów limitowanych (warto się zatem pospieszyć- mają w zwyczaju sprzedawać się niczym świeże bułeczki! ;)) wśród których znajdziecie neutralizującą niedoskonałości bazę pod makijaż, potrójne paletki cieni oraz róży, matowe pomadki oraz przepiękne, kremowe wodoodporne cienie.
Jeśli jesteście ciekawi nowości- zapraszam na prezentację. ;-)
Mój zapał do czytania książek ostatnimi czasy zaskakuje nawet mnie samą. Praktycznie każdego wieczora biorę do ręki książkę i kończę ją jeszcze tego samego dnia. Zapomniałam już jak wiele przyjemności może z tego płynąć.
Po okładce wczorajszej lektury spodziewałam się lekkiego romansu, rzekłszy szczerze, choć wiem, iż ocenianie książki po obrazku bywa mocno krzywdzące. W tym przypadku jednak nie tyle jednak takie to było, a niebywale mylące. Już od pierwszych stron powieści znalazłam bowiem całą kaskadę emocji, oryginalnych scenerii i licznych wzruszeń. Taka właśnie jest książka Amy Harmon - Making faces, która na długo jeszcze pozostanie w mojej pamięci. Dlaczego?
W ostatnich miesiącach moja łazienka została zapełniona niemalże po brzegi kosmetykami do pielęgnacji włosów. Zdecydowanie jest to mój konik i ulubiona kwestia, jeśli chodzi o dbanie o swój wygląd. Włosy są dla mnie (poza twarzą) najważniejszą z kobiecych wizytówek- w mojej prywatnej preferencji oczywiście długie, ale dopieszczone w każdy możliwy sposób. Co rusz próbuję zatem za pomocą różnych kosmetyków sprawić, aby moje kłaczki były jeszcze piękniejsze.
Marka Joico, specjalizująca się w profesjonalnych kosmetykach do pielęgnacji włosów, na rynku polskim jest stosunkowo znana i z pełnością doceniana- zapewne większość z Was słyszała chociażby o słynnym zabiegu regeneracji. Ja zaś postanowiłam poddać recenzji maskę Luster Lock z serii K-pak color therapy, dedykowaną przede wszystkim włosom farbowanym i zniszczonym. Czy warto zwrócić na nią uwagę?
Jeszcze około roku temu nie przywiązywałam do pielęgnacji twarzy dużej uwagi. Mleczko do demakijażu, tonik i maseczka od czasu do czasu wystarczały mi w zupełności. W zasadzie w końcu z cerą nie miałam problemów- była normalna, co jedynie świeciła się w strefie T. Myślałam, iż jest całkiem ładna. Jednak dopiero odkąd porządnie i regularnie dbam o pełną pielęgnację twarzy- odtąd dopiero widzę jak piękną cerę można mieć, odpowiednio traktując twarz.
Ostatnimi czasy na mojej łazienkowej półce pod tytułem twarz zagościła garść nowości z Drogerii Natura marki rodzimej Natura Care, które cechują dobre składy i ceny na każdą kieszeń. Poznajcie więc płyn miclearny, żel-peeling oraz żel do mycia twarzy, emulsję miclearną, maseczki oraz peelingi w saszetkach i przekonajcie się czy warto przyjrzeć się ich działaniu osobiście.
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥