„Nie trzeba bić dzieci, żeby je skrzywdzić.”
Nie wypowiadasz słów wówczas, kiedy powinieneś. Nie mówisz o swoich potrzebach, nie nawiązujesz kontaktu, nie pokazujesz, że brakuje Ci bliskości. Uścisku, poklepania po plecach, wsparcia czy jakiegokolwiek gestu tak ważnego na obecnym etapie Twojego życia. Dostałeś przecież tyle wolności. Mogłeś zrobić z nią co tylko zapragniesz. Pozostawiony sam sobie ptaszek, który zdecydował się na wlecenie do własnoręcznie zaprojektowanej klatki. Klatki samotności, obojętności i doskonałego wtapiania się w tło. Klatki dla odrzuconego syna, który nigdy nie był ani idealny, ani nawet wystarczający. Nie był właściwy dla perfekcyjnego ojca. Nie był… odpowiedni dla nikogo, zatem postanowił stać się cieniem.










