Choć najczęściej w inne światy porywają mnie historie jednotomowe, Adam Ciesielski publikowaną na platformie Wattpad serią “Szach i krew” zdecydowanie zmienił tę tendencję. Przed Tobą zwichrowana wariacja na temat tomu V, który właśnie skończyłam czytać. Przyznaję - jestem pod wrażeniem. Łącząca w sobie elementy fantasy, thrillera i horroru sztuka w aktach wciąż trzyma bowiem równie wysoki poziom, co poprzednie części opowieści. Napięcie, które eskaluje, nieprzewidywalne zwroty akcji oraz intrygująco poprowadzony rozwój głównych bohaterów - w wilczych treściach znaleźć można wszystko to, co lubię. W kwestiach językowych po raz kolejny nie odnajduję niczego, co mogłabym młodemu Pisarzowi zarzucić. Czego chcieć więcej? Chyba tylko jednej rzeczy - by seria zyskała jak najwięcej części. Przyznaję - zdążyłam się już zżyć z Katie, Jacobem, małą Sarą i całą resztą człowieczo-wilczej paczki. Tej, której Autor po raz kolejny zafundował szalone przygody i trwożące zagrożenia, jakie czają się z najbardziej niebezpiecznego miejsca - nieuchwytnej krainy Poza, gdzie wciąż czyha pewne złowieszcze alter ego. Może w istocie nie tak naprawdę nie da się go pokonać? Czy w ogóle warto z nim walczyć, zamiast zaakceptować tę mroczną część swojej świadomości? Przytulić je do lepszej strony siebie i nie pozwolić mu przejąć nad nią kontroli? Mawiają, iż każdy medal ma dwie strony, czemu zaprzeczyć nie sposób. Nic nie jest białe ni czarne. Nikt dobry ani zły. Gdyby życiowy dualizm nie istniał, wszystko stałoby się płaskie i bezwartościowe. Nawet ciemność nie byłaby tak nęcąco urzekająca, gdyby nie rażąco ostre światło jasności dnia. 😉 Tylko czy w rzeczywistości rodem z baśni, naznaczonej krainą koszmarów można dojść do takich samych wniosków? Kiedy nietuzinkowi bohaterowie poczują się gotowi, by wykrzyknąć: Szach i...?
PS Tom V przeczytasz na platformie Wattpad pod linkiem: KLIK.
.png.PNG)


