Cześć.
Jak wiecie już od kilku miesięcy otrzymuję pudełeczka Shinybox, w których za każdym razem znaleźć mogę inne niespodzianki. Choć marcowa edycja po raz pierwszy była dla mnie niemalże całkowitym rozczarowaniem - wciąż nie tracąc nadziei, z optymizmem podeszłam do wiosennego, kwietniowego wariantu w opakowaniu o przepięknej szacie graficznej. Pudełeczko powstało przy współpracy z siecią Drogerii Natura. Tym razem starałam się unikać w sieci wszelkiego rodzaju spojlerów na temat najnowszego shinyboxa i wyrobić sobie swoją własną opinię. Czy jednak Shiny wrócił na swój dawny, bardzo zadowalający mnie poziom? Czy warto subskrybować Shinybox?


