To miała być przepustka do życia, o jakim ciągle śniłaś. W wizjach widziałaś siebie na najbardziej ekskluzywnych wybiegach, w świetle fleszy i reflektorów. Otoczoną podziwem i tłumem adoratorów. Szybko przekonałaś się, że tęskniłaś do czegoś, co było zupełną efemerydą. Modeling okazał się dla Ciebie ślepą uliczką.
„Letycja od zawsze chciała być kimś. Chciała mieć pieniądze i żyć na wysokim poziomie. Już jako dwunastolatka wiedziała, że zrobi wszystko, by zostać światowej sławy modelką.”
Początkowo wszystko szło dobrze. Już w wieku piętnastu lat podpisałaś umowę z bardzo znaną agencją i wyjechałaś robić karierę w USA. Tam pracowałaś dla znanych marek a Twój szlak wiódł przez największe pokazy mody w takich miastach jak Nowy Jork, Mediolan, Paryż i wiele innych. Wydawało się, że Twoje nadzieje się ziściły. Jednak w głębi jaźni wiedziałaś, że wcale tak nie jest. Zaczęłaś zdawać sobie sprawę, że brakuje Ci tego czegoś, co powoduje, że niektóre modelki traktowane są niemalże z nabożną czcią i zdobywają szczyty uwielbienia publiczności oraz wielkich tego świata. Po prostu nie miałaś tak błyskotliwego talentu, choć ta świadomość z trudem przebijała się do Twego umysłu. Jednak przyszedł czas, kiedy nie mogłaś już tego ukrywać przed samą sobą. Zaczęłaś się więc zastanawiać, co dalej. Modelki po trzydziestce, poza stosunkowo nielicznymi wyjątkami, zaczynają być niewidzialne i jako takie nie są już zatrudniane. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, kończy się dla nich świat blichtru i sutych kontraktów. Wypadają z interesu i zupełnie przestają się liczyć. A Ty tego zdecydowanie nie chcesz.
.png.PNG)
.png.jpg)
.png.PNG)