Witajcie, Kochani.
Jakiś czas temu zawitało do mnie pudełeczko Liferia- zupełna nowość w Polsce, która niebywale mnie zainteresowała. Do tej pory nigdy nie zamawiałam pudełeczek kosmetycznych z takiej przyczyny, iż obawiałam się (widząc niektóre recenzje), że zapłacę 50 czy 60 złotych za same próbki, bo i takie boxy się zdarzały. Zapoznając się z historią Liferii miałam pozytywne wrażenia- kosmetyczne pudełko zawierające pięć lub sześć kosmetyków zupełnie zawładnęło sercem Ukrainek i stało się najczęściej zamawianym boxem. Wcale mnie to zresztą nie dziwi- zawarte w nim kosmetyki pochodzą z różnych krajów Europy, co dodaje niespodziankowemu pudełeczku jeszcze więcej smaku. ;-)
Co znalazło się w boxie, który otrzymałam w listopadzie i czy warto zamówić grudniowe pudełko?


