• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

 Witajcie, Kochani. 

Ostatnimi czasy trochę mnie tutaj mniej, ale za to przybyło mi energii oraz pomysłów na nowe wpisy - tak więc jesienią możecie spodziewać się ich znacznie częściej. ;) Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o moich zakupach w Drogerii Olmed, z którą do tej pory nie miałam styczności, czego żałuję - asortyment jest naprawdę spory a do tego ceny można uznać za konkurencyjne. Sama wybrałam dla siebie kilka ciekawych produktów - w większości dermokosmetyków, których jest tam dużo a do tego spotkała mnie miła niespodzianka, bowiem do zamówienia dostałam gratis w postaci kilku próbek, miniaturki oraz pełnowymiarowego kosmetyku, tak więc Drogeria Olmed zrobiła na mnie bardzo dobre pierwsze wrażenie. Na co się zdecydowałam?


W moim zamówieniu nie mogło oczywiście zabraknąć produktów do włosów. To nic, iż mam na ich punkcie prawdopodobnie kota co najmniej tak wielkiego jak na punkcie własnego kota (a właściwie Kici ;)) i w łazience z ledwością mi się już one mieszczą. Nie wiem co musiałoby się stać, aby włosowe nowości przestały mnie kusić. Chyba w ogóle jest to awykonalne. Tym razem zdecydowałam się na dermokosmetyki -
* ultradelikatny szampon La Roche-Posay Kerium 
* ochronna odżywka Dematologiczna Durcay Extra Doux (na którą do końca października w drogerii Olmed jest 10% rabatu!). 

Do tej pory rzadko wybierałam dermokosmetyki do włosów, stawiając głównie na kosmetyki i fryzjerskie i przyznam, iż jestem nimi bardzo mile zaskoczona. Jedyne, co mnie smuci to praktycznie brak zapachu w przypadku szamponu - choć dobrze sprawdzi się dla alergików. Ten duet - choć innej marki -  przyjemnie wpływa na włosy. Szampon oczyszcza je w delikatny sposób, nie podrażaniając skóry głowy, zaś odżywka znajduje się obecnie w gronie moich ulubieńców - włosy po niej nie tylko świetnie się rozczesują, ale i ładnie pachną oraz są widocznie wygładzone. To lubię. ;)

Wybrałam także kosmetyk naturalny - balsam do ciała Yope o zapachu bzu. Matko, ten zapach!!! Byłabym szczęśliwa, gdyby butelka liczyła sobie litr, ponieważ zamierzam go kupować na stałe. Pachnie niesamowicie, ma wygodną pompkę i lekką konsystencję, dzięki czemu jest wydajny i szybko się wchłania. Ciało jest miłe w dotyku i się nie lepi. Must have. ;)

W moim zamówieniu znalazł się także krem do stóp Pharmazis, którego nie zdążyłam jeszcze przetestować, jako że zużywam w pierwszej kolejności otwarte buteleczki, oraz wodne serum Vichy mineral 89, które zbiera doskonałe recenzje, więc już nie mogę się doczekać, aż je sprawdzę. Antybakteryjny płyn Seboradin, który skutecznie zabija bakterie, był gratisem do zamówienia - i w obecnych czasach na pewno się przyda. ;)

Całość wieńczy wygładzający krem wodny na dzień Avene o bardzo przyjemnej konsystencji i wysokiej wchłanialności. Nie miałam dotychczas żadnej styczności z tą marką i moje pierwsze wrażenia są zdecydowanie pozytywne. Osobiście kremów używam na noc - i ten i w tej formie fajnie się sprawdza, ponieważ nie zostawia tłustych śladów, które odbijają się na poduszce. Dedykowany jest jednak na dzień - więc na spokojnie nosić go można także i pod makijaż. ;)

Podsumowując, ze swojego zamówienia jestem zdecydowanie zadowolona. Która z rzeczy zainteresowała Was najbardziej?
xoxo

15:41:00 14 comments

Cześć, Kochani.

Jeśli śledzicie mój bookstagram, zapewne zdążyliście się już zorientować, iż przez ostatni miesiąc miałam okazję testować jeden z najnowszych smartfonów na rynku. LG Velvet urzekł mnie przede wszystkim swoim niesamowitym designem. Holograficzny tył, praktycznie bezramkowy, zakrzywiony ekran i aparat, który nie znajduje się na dodatkowej ramce, a którego obiektywy przypominają spadające krople wody składają się na bardzo elegancki wygląd. A nie oszukujmy się- przeszłam już przez dziesiątki smartfonów i wygląd ma tu dla mnie całkiem spore znaczenie. ;) Już sama nazwa Velvet sugeruje, iż telefon będzie aksamitny w dotyku i taki właśnie jest. Pomimo tego, iż jest naprawdę sporych rozmiarów - 6,8 cala - świetnie leży w dłoni, dzięki temu, iż jest wysoki, ale wąski. 

19:05:00 44 comments

 Cześć.

Zapewne większość z Was słyszała już co nieco na temat pozycjonowania stron. Szczególnie od kiedy większość firm przeniosła się do internetu, termin ten nabrał większego znaczenia. Każdy chce bowiem dotrzeć do jak największej liczby klientów ze swoimi produktami, czy usługami, a bez dobrego wypozycjonowania strony jest to bardzo utrudnione, jeśli nie nawet i niemożliwe. ;) 

Pozycjonowanie stron jest niczym innym jak zwiększenie ilości wyszukiwań danej strony w wyszukiwarce Google. Cały proces bardzo przejrzyście opisany jest na przykład tutaj: https://afterweb.pl/pozycjonowanie-stron/ a w skrócie powiedzieć Wam mogę, że na proces dobrego ułożenia strony w wyszukiwarce wpływa wiele czynników, które Wam dzisiaj przybliżę. SEO zaś to optymalizacja danej strony internetowej pod najczęściej pojawiające się wyniki wyszukiwań. Jak się za to zabrać?


Jeśli nie masz zupełnego pojęcia o pozycjonowaniu i SEO a zależy Ci na tym, aby jak najszybciej dotrzeć do  jak największej liczby klientów- bądźmy szczerzy, najlepiej powierzyć to zadanie doświadczonej agencji marketingowej, czy też zajmującej się tym osobie. Jeśli jednak czas Cię nie ogranicza, z Internetu możesz nauczyć się praktycznie wszystkiego. ;) Zaznaczam jednak, iż nie jest to wcale zadanie proste, a pojęć jest naprawdę sporo. Kilka wskazówek na początek ode mnie.

Jak wypozycjonować stronę? 

#1 Zamieszczając na niej jakikolwiek artykuł, wybierz odpowiedni tytuł. Tytuł ma być krótki, prosty i sformułowany tak, jak sam szukałbyś informacji na ten temat w google. Na przykład nie najpiękniejsze kostiumy kąpielowe tego lata, a raczej modne kostiumy kąpielowe 2020. 

#2 Odpowiednie linki to klucz do sukcesu. Linkując w artykule do swoich produktów, wybieraj odpowiednie wyrazy. Na przykład do podstrony z kolczykami nie wybieraj zdania te przepiękne kolczyki pasują do chabrowych sukienek, a raczej srebrne kolczyki z perłami. 

#3 Krótko i zwięźle. Czyli staraj się nie lać wody w swoich artykułach, czy też opisach produktów. Obecnie wszyscy cierpią na brak czasu, tak więc czytelnik chce szybko znaleźć to, czego szuka. Jeśli nie u Ciebie- niestety gdzie indziej./

#4 Brak miliona linków. Te, stosowane w nadmiarze, niestety obniżają pozycję strony w wyszukiwarkach, uznając je za spam.

#5 Frazy kluczowe. To coś, co musisz nauczyć się wymyślać i zawsze stosować. Na przykład w artykule o szamponie po zabiegu keratynowego prostowania, postaraj się, by w tekście znalazły się: regeneracja włosów, trwałe prostowanie włosów, keratynowe prostowanie włosów, szampon po keratynie, rekonstrukcja włosów zniszczonych etc. ;) Oczywiście- nie obok siebie, a w logicznych zdaniach.

O SEO można by pewnie pisać godzinami, a i tak nie powiedziałoby się wszystkiego. ;) Staracie się do niego stosować? 
xoxo


19:12:00 7 comments

 Cześć, Kochani.

Sama nie wiem kiedy minęło już lato i nadszedł wrzesień- póki co szary, bury i deszczowy, co bynajmniej mi się nie podoba. Mam jednak nadzieję, że przyjdzie nam się jeszcze nacieszyć słonecznymi dniami i złotymi liśćmi na drzewach. 

W dzisiejszym wpisie będzie co nieco o klasycznej i cenionej od lat biżuterii- o połączeniu srebra i pereł, które sprawdzają się już od wielu wieków zarówno na co dzień do co bardziej niezwykłych kreacji, jak i w wersji wieczorowej i znacznie bogatszej. Biżuteria z perłami bez wątpienia powinna się znaleźć w kasetce na biżuterię każdej kobiety. Sama posiadam sznur pereł, który zakładam raczej od święta. Moda jednak wciąż ewoluuje, w związku z czym i w świecie biżuteryjnym pojawiają się coraz ciekawsze projekty- pierścionki z kilkoma perłami, fantazyjne kolczyki z jedną perełką, czy kilka ich sztuk wplecionych w srebrny naszyjnik. W dzisiejszym wpisie chciałabym pokazać Wam kilka ciekawych modeli, które wpadły mi w oko podczas internetowych poszukiwań. 

18:44:00 11 comments

 Cześć, Kochani.

Lato niestety prawie już za nami... Choć to kalendarzowe potrwa jeszcze przez kilkanaście dni, deszczowa pogoda zdecydowanie nie nastraja optymistycznie. Muszę jednak przyznać, że te wakacje zaliczam do wyjątkowo udanych- dopisała zarówno aura na zewnątrz jak i nastroje. ;) W związku z tym, że do jesieni już niedaleko, pora na małe przed-jesienne porządki i nieco zmian w wystroju domowego wnętrza. Osobiście uwielbiam kupować nowe dodatki do mieszkania- nawet i one, choć niepozorne, są w stanie wiele zmienić. W dzisiejszym poście chciałabym skupić się na... pościeli. ;)

Mawiają, iż jak sobie pościelisz- tak się wyśpisz i moim zdaniem jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy. Łóżko bowiem to nie tylko odpowiednio wybrana rama i materac dopasowany do preferencji osobistych, ale i pościel. Kto z nas nie lubi zasypiać w pięknej graficznie i świeżej pościeli z przyjemnego materiału? Ano właśnie. ;) Osobiście spotkałam takich osób może i z klika- którym obojętne było pod czym zasypiają, gdyż odpływały w krainę snu, gdy tylko przyłożyły głowę do poduszki. Gdzie kupić najlepsze pościele? Na co zwrócić uwagę podczas jej wyboru? Jakie modele mogę Wam polecić? O tym wszystkim przeczytacie w dzisiejszym poście.


Jaki materiał wybrać?

Oczywiście jest to głównie kwestia preferencji osobistych. Ja zdecydowanie najbardziej lubię zasypiać w pościeli z bawełny wysokiej jakości. Latem stawiam na tą w wersji satynowej (która tak szybko się nie nagrzewa od ciepła ciała, a wręcz przyjemnie chłodzi), zaś w pozostałe pory roku wybieram wersję klasyczną. Próbowałam kiedyś na przykład pościeli z kory, ale zupełnie nie jest to moja bajka. Co ważne, pościel dobrej jakości to raczej nie coś, co dostaniemy na targu za złotych dwadzieścia- porządy materiał kosztuje jednak nieco więcej. ;) Osobiście zdecydowanie polecam pościel z Fabryki Form - sklepu, w którym kupić można praktycznie wszystko, co potrzebne jest do urządzenia mieszkania. Produkty o rzetelnym wykonaniu i świetnym, nowoczesnym designie z każdej kategorii można bez problemu znaleźć tam w odpowiednich kategoriach. Ręczniki, blendery, krzesełka, dywany, stojaki na ubrania... i oczywiście pościel, której kilka modeli, które wpadły mi w oko właśnie w tym sklepie chciałabym Wam pokazać. 



Dwa pierwsze modele, które w sklepie spodobały mi się najbardziej to pościel satynowa z Fabryki Form. Przepiękne, kwiatowe motywy stają się automatyczną ozdobą każdej sypialni. Dodatkowo mamy tutaj do czynienia z bawełną najwyższej jakości, która nie blaknie i nie traci fasonu podczas prania. Sama nie mogę się zdecydować, który wariant kolorystyczny podoba mi się bardziej. ;)


Trzeci wariant, który wpadł mi w oko wygląda... niczym pleciony pled, który wciąż nie traci na popularności. ;) Nadruk jest wykonany na tyle realistycznie, że robiąc zdjęcie z daleka będzie to wyglądać z pewnością intrygująco. Jako blogerka i bookstagramerka często wykorzystuję pościele do zdjęć- ta sprawdziłaby się w tym celu wręcz idealnie!


Bardzo spodobała mi się także pościel, które wygląda niczym nocne, usiane gwiazdami niebo, jakiego próżno szukać w środku wielkiego miasta, w jakim mieszkam. Przepiękny nadruk świetnie sprawdzi się także w sypialni dziecięcej. ;) 


Gdzie kupić pościel dobrej jakości?

Jak pisałam Wam już wyżej, zdecydowanie pewnym wyznacznikiem przy wyborze pościeli lepszej klasy zdecydowanie może być cena. Za dobry materiał nie zapłacimy dwudziestu, czy też nawet stu złotych. Kiedy sama poszukiwałam pościeli i nie natrafiłam jeszcze na Fabrykę Form, niejednokrotnie kupiłam trochę bubli. Abo promocja, abo tanio, abo najwyżej kupi się inną... i pieniądze stracone. Natrafiłam już na pościele, które drapały, którym guziki odpadały podczas pierwszego zapinania lub takie, w których pociłam się przez całą noc. W końcu doszłam do wniosku, że lepiej kupić dwa dobre i droższe komplety, niż piętnaście kiepskich. Kupuję więc przede wszystkim w sprawdzonych sklepach internetowych, które oferują szeroki wybór asortymentu, ciekawe wzory i mają dobre opinie. Unikam zaś bazarków, stron krzaków i serwisów typu Allegro, gdzie znalezienie czegoś w dobrej jakości często graniczy wręcz z cudem. 

Jestem ciekawa na jakie Wy propozycje pościeli zwracacie uwagę? Jakie nadruki wybieracie najczęściej i na jakie materiały stawiacie? Dajcie znać.

Życzę Wam już teraz miłego września.

xoxo

13:14:00 9 comments

 Hej, Kochani.

Do nowego roku szkolnego pozostało już jedynie kilka dni. Tym razem dzieciom wracającym do szkół towarzyszy o wiele większy stres, niż zazwyczaj - w końcu wracają one do stacjonarnej nauki po o wiele dłuższej przerwie, niż zazwyczaj. Pandemia przyczyniła się do zmiany trybu nauczania na w większości całkowicie zdalny, przez co i przyswajanie wiedzy wyglądało przez ostatnie półrocze zupełnie inaczej. Te z przedmiotów, które sprawiają zazwyczaj pociechom trudności, nie zostały więc często przekazane w ciekawy i merytoryczny sposób podczas tradycyjnych lekcji. Ja sama, kiedy (wówczas gdy po ziemi chodziły jeszcze dinozaury ;)) uczęszczałam do szkoły, zawsze najbardziej obawiałam się matematyki. Cóż tu dużo mówić, do umysłu ścisłego zdecydowanie było mi daleko. Wówczas nie było jeszcze dostępu do licznych pomocy, do których teraz dzieci, rodzice i nauczyciele mają możliwość sięgnąć za pomocą Internetu. Ach, bajką byłoby, gdybym sama podczas swoich szkolnych matematycznych utarczek mogła sięgnąć po to, co dostępne jest dzisiaj. 

W tym wpisie chciałabym podpowiedzieć ciekawe rozwiązanie dla tych rodziców, których dzieci nie do końca dobrze odnajdują się w świecie liczb i cyferek. Natrafiłam bowiem na przesympatyczną Panią Patrycję i jej projekt Matma Bez Spiny, który zdecydowanie zasługuje na uwagę - to wyjątkowy zbiór e-booków, który nie tylko pomoże dzieciom bezstresowo powtórzyć materiał w dogodnym dla nich tempie i czasie, ale i świetny zbiór pomocy, z którego korzystać można podczas zapoznawania się z nowym, nieznanym dotychczas materiałem. Jestem pewna, iż nauka matematyki stanie się wówczas o wiele łatwiejsza, ale i przyjemniejsza.


E-booki stworzone przez Panią Patrycję w cyklu Matma bez spiny obejmują program dla klas od 4 do 8 szkoły podstawowej i łącznie jest ich 5. Wszystkie z nich znajdziecie pod linkiem- https://www.matmabezspiny.pl/sklep/. W dodatku mam dla Was niespodziankę w postaci kodu rabatowego. Po wybraniu danego e-booka, jeśli użyjecie kodu 'okiemjulii' dostaniecie rabat w wysokości aż 20%. ;)

Skąd wziął się pomysł na stworzenie takiej właśnie serii e-booków oraz dlaczego właściwie powstały? O to postanowiłam zapytać samą autorkę, aby przybliżyć Wam nieco ideę takich właśnie pomocy.

"Skąd pomysł? 

Co roku rodzice moich uczniów proszą o kilka lekcji matematyki w sierpniu, aby powtórzyć materiał z poprzedniej klasy by nowy rok szkolny zacząć bez spiny i z przypomnianą wiedzą. 
Postanowiłam więc pomóc w powrocie do szkoły nie tylko moim uczniom - stworzyłam więc e-booki, które oparte są na podręcznikach wiodących wydawnictw i są zgodne z podstawą programową. Są uniwersalną pomocą dla uczniów nie tylko w powrocie do szkoły - można śmiało korzystać z nich przez cały rok szkolny! 

Dlaczego powstały?
Wiele mówi się o tym, że szkoła nie uczy dzieci jak się uczyć ... Zgadzam się z tą opinią i stwierdziłam, że chciałabym to zmienić. Dać uczniom fajne narzędzie, dzięki któremu mogą nauczyć się uczyć. Korzysta na tym każdy - uczeń szlifuje swoją wiedzę matematyczną,ale przy tym staje się bardziej samodzielny. A przy tym może na spokojnie wrócić do szkoły i mieć pewność, że wchodzi w nowy rok szkolny dobrze przygotowany. Rodzic - śpi spokojnie, bo wie, że dziecko jest w dobrych matematycznych rękach :) Nie musi spędzać przy tym długich i żmudnych godzin na powtarzaniu materiału z matematyki (w końcu który rodzic to lubi?) :) 
Jeden produkt, a tyle korzyści dla każdego!"


Ja sama z e-bookami miałam już okazję się zapoznać i mogę Wam powiedzieć, iż z przyjemnością podaruję je bratu, dla którego bez wątpienia nauka matematyki z taką pomocą po przerwie od szkoły będzie o wiele prostsza i przyjemniejsza. Pomoce te, stworzone w bardzo przejrzysty i sympatyczny dla oka sposób, są dostosowane do wszelkich urządzeń mobilnych, tak więc dziecko może z nich korzystać nawet z poziomu smartfonu, czy też tableta. Zdecydowanie żałuję, że sama nie miałam dostępu do takich ułatwień, kiedy sama borykałam się z tym przedmiotem na tym poziomie. I co więcej, uważam, że Matma Bez Spiny, to w tym przypadku hasło idealne. ;)

Podsuwacie pomoce tego rodzaju swoim dzieciom? Co sądzicie o projekcie Matma Bez Spiny?
xoxo
15:59:00 14 comments

Już dziś wiadomo, że piłkarska Liga Mistrzów 2020 przejdzie do historii. Pandemia koronawirusa sprawiła przecież, że tegoroczny finał odbędzie się nie na przełomie maja i czerwca, a dopiero w sierpniu. Kibiców w najbliższym czasie czekają więc ogromne emocje. Warto już teraz sprawdzić kursy bukmacherskie na najbliższe sześć spotkań i przekonać się, kto ma większe szanse na zwycięstwo.


Barcelona murowanym faworytem do awansu?

W pierwszym meczu rozegranym w Neapolu Napoli zremisowało z FC Barceloną 1:1. Z wiadomych względów, tuż przed rewanżem rozgrywki zostały zawieszone. Na szczęście już wkrótce dojdzie do rewanżu, który wyłoni ćwierćfinalistę Ligi Mistrzów. Murowanym faworytem, przynajmniej w oczach bukmacherów, wydaje się drużyna ze stolicy Katalonii. Zakłady sportowe VulkanBet ustaliły kurs na awans tej drużyny na poziomie 1,37. Tymczasem kurs na Napoli wynosi aż 3,12.

Z pewnością FC Barcelona ma w swej drużynie dużo bardziej uznanych i doświadczonych zawodników niż drużyna z Neapolu. Piłkarze z Barcelony od lat świetnie radzą sobie w Lidze Mistrzów podczas spotkań rozgrywanych na własnym stadionie. Bramkowy remis z pierwszego meczu na wyjeździe również działa na ich korzyść.

Z drugiej strony FC Barcelona momentami wydaje się drużyną wypaloną, a już z pewnością znajduje się w kryzysie. Zmiana trenera w trakcie sezonu okazała się błędem. Barcelona w ostatnich tygodniach zaliczyła kilka niespodziewanych porażek i przegrała walkę o mistrzostwo w La Liga. Być może więc Napoli uda się wykorzystać problemy przeciwników i sprawić niespodziankę.

Mecz Bayernu z Chelsea to czysta formalność?

Wszystko wskazuje na to, że Bayern zostanie ćwierćfinalistą tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. W końcu drużyna Roberta Lewandowskiego wygrała pierwszy mecz wyjazdowy z Chelsea aż 3:0. The Blues potrzebują więc prawdziwego cudu i strzelenia co najmniej 4 bramek na Allianz Arena, aby myśleć o awansie.

Nic więc dziwnego, że zakłady bukmacherskie wątpią w awans Chelsea do ćwierćfinału. Ba, nawet zwycięstwo w rewanżowym meczu byłoby sporą niespodzianką. Analitycy VulkaBet określi kurs na triumf Chelsea na poziomie 7,16. Wygraną Bayernu można obstawić przy kursie 1,41. Kurs na remis wynosi zaś 4.97.


Obrońcy tytułu pożegnają się z Ligą Mistrzów?

Wielu ludzi sądziło, że zeszłoroczny tryumfator Ligi Mistrzów, czyli Real Madryt jest nieznacznym faworytem dwumeczu z Manchesterem City. Królewscy przegrali jednak na własnym stadionie 1:2 i są bliscy odpadnięcia z turnieju.

Zakłady bukmacherskie również wskazują na to, że awans Realu Madryt do ćwierćfinału jest mało prawdopodobny. Kurs wynosi w tym przypadku 6,71. Tymczasem zakład na awans The Citizens można postawić po kursie 1,11. Z pewnością jednak drużyny ze stolicy Hiszpanii nigdy nie wolno przedwcześnie skreślać. W ostatnich latach Real Madryt już kilkukrotnie był w stanie wyjść z wręcz beznadziejnych sytuacji.


Czy Lyon sprawi sensację?

Dwumecz pomiędzy Olympique Lyon i Juventusem Turyn zapowiadany był jako prawdziwe starcie Dawida z Goliatem. Co prawda we francuskim zespole nie brakuje utalentowanych graczy, to jednak w drużynie mistrza Włoch gra prawdziwa plejada gwiazd, z legendarnym Cristiano Ronaldo na czele.

Pierwszy mecz w Lyonie zakończył się jednak sporą niespodzianką, ponieważ Olympique wygrał z Juventusem 1:0. Jednobramkowa przewaga przed rewanżem w Turynie wydaje się niewielka. Wystarczy jednak, by Lyon strzelił choć jedną bramkę, aby ze względu na system podwójnego liczenia bramek wyjazdowych, mocno zbliżył się do sukcesu.

W oczach bukmacherów Juventus jest dużym faworytem do wygrania meczu rewanżowego, co jednak wcale nie musi oznaczać awansu do ćwierćfinału. VulkanBet określił kurs na awans Turynu w wysokości 1,85. Awans Lyonu wydaje się niemal tak samo prawdopodobny, gdyż kurs wynosi tutaj 1.96.

RB Lipsk vs Atletico Madryt – kto awansuje do półfinału?

Tegoroczna edycja Ligi Mistrzów jest naprawdę nietypowa. Choć połowa rywalizacji fazy 1/8 nie została jeszcze zakończona, to znane są już dwie pary ćwierćfinałowe. Jedną z nich jest zestawienie RB Lipsk i Atletico Madryt. Z pewnością obie drużyny są zadowolone z tego, że na siebie natrafiły, ponieważ przy nieco mniej szczęśliwym losowaniu, mogłyby zostać skojarzone z bardziej uznanymi przeciwnikami.

Starcie tych zespołów będzie pojedynkiem młodości i doświadczenia. RB Lipsk to drużyna budowana od kilku lat, za którą stoi potężny inwestor. Z kolei w Atletico Madryt pełno jest prawdziwych weteranów, którzy mają na koncie mnóstwo meczów w fazie turniejowej Ligi Mistrzów.

Zakłady bukmacherskie wskazują na to, że w tym przypadku doświadczenie powinno wygrać z młodością. Kurs na awans drużyny z Madrytu to bowiem 1,67. Triumf niemieckiej drużyny gracze mogą obstawiać zaś po kursie 2.22.


Atalanta Bergamo, czy PSG?

Jeszcze kilka miesięcy temu spotkanie pomiędzy Atalantą Bergamo, a PSG miałoby zdecydowanego faworyta. W końcu drużyna z Paryża ma wręcz nieograniczone fundusze i najdroższych piłkarzy świata, takich jak Neymar i Mbappe. Atalanta, jak na standardy Ligi Mistrzów, to piłkarski kopciuszek ze skromnym budżetem.

Ostatnie tygodnie zmieniły jednak nieco optykę. Sezon francuskiej ligi został już dawno zakończony, a zawodnikom PSG brakuje rytmu meczowego. Atalanta zachwyca zaś stylem gry w ostatnich spotkaniach włoskiej Serie A. Wedle VulkaBet faworytem pozostaje PSG, jednak Atalanta ma szanse sprawić niespodziankę. Kurs na awans PSG wynosi 1,68. Zwycięstwo Atalanty oszacowano po kursie 2,2.

14:48:00 4 comments

 Witajcie, Kochani.

Jak zapewne wiecie, jestem maniaczką wszelkiego rodzaju świec zapachowych. Jako że uwielbiam też czytać, nie jest to jednak sporym zaskoczeniem- cóż bowiem może być lepszego od wieczornego towarzystwa dobrej lektury, herbaty i pięknie pachnącej świecy? No, poza towarzystwem Męża oczywiście. ;) 


Jedną z moich ulubionych marek, jeśli chodzi o zapachy do domu jest popularna Yankee Candle. Ta firma ma niezliczoną ilość zapachów do wyboru. Ba, nie tylko, jeśli o świece chodzi, ale i wszelkiego rodzaju dyfuzory zapachowe, woski czy też samplery zapachów. Sama co rusz kupuję kilka nowych przez Notino, gdzie często ustrzelić można na nie naprawdę ciekawe promocje. Dziś chciałabym Wam pokazać kilka z ostatnio zakupionych zapachów, które mogę z czystym sumieniem polecić. 


Jak widzicie, w mojej kolekcji znalazły się ostatnio prawie same woski do kominka oraz jeden sampler. Ten ostatni najczęściej wstawiam do niewielkiego słoiczka i zapalam jak świecę. Woski zaś topię na kominku, który kupiłam już bardzo dawno temu, dzięki zapach starcza mi na wiele dni.


Jestem fanką woni mocno słodkich i dość ciężkich i takie też świece czy zapachy do domu wybieram. Jeśli Wasze gusta są podobne, z pewnością spodobają się Wam propozycje z mojej małej kolekcji, wśród których znajdują się:

* sampler Pink Sands, który pachnie delikatnie słodko i kwiatów

* wosk Warm Cashmere o bardzo ciepłym zapachu

* mocno słodki Pink Hibiscus

* kwiatowy White Gardenia

* subtelnie słodki Lovely Kiku 

* Autumn Night i Autumn Glow, czyli bardzo ciężkie i słodkie zapachy, pasujące do późnej jesieni 

* oraz letnio wiosenny Lavender Spa.


Lubicie zapachy Yankee Candle? Może macie wśród nich swoich ulubieńców?

xoxo

14:24:00 3 comments
Cześć, Kochani. 

Odkąd restrykcje powstałe w wyniku pandemii zostały zniesione, salony fryzjerskie przeżywają istne oblężenie. ;) Chyba każda z nas przez czas kwarantanny nie tylko nabawiła się sporych odrostów, ale i nabrała ochoty, by móc w końcu podciąć zniszczone końcówki włosów. W dzisiejszym wpisie chciałabym podrzucić Wam kilka rad odnośnie tego jak umówić się do fryzjera online i na co zwrócić uwagę przy jego wyborze.


W obecnych czasach, wybór fryzjera online jest prosty... ale i jednocześnie trudny. Rezerwacja terminu u fryzjera to nie problem, ciężko jest jednak zdecydować się na tego jednego konkretnego mistrza, który wyczaruje nam na głowie cudo, jakie się nam marzy.

Bardzo ciekawą opcją jest wybranie terminu w aplikacji Moment.pl w której znajdują się nie tylko wszyscy najlepsi fryzjerzy w Polsce, ale i dzięki której mamy możliwość wyszukania mistrzów z interesujących nas miast. Dostęp mamy także do opinii na temat danego miejsca, usług, jakie są w nim wykonywane oraz dostępnych terminów, podczas których możemy zrealizować usługę. Obsługa Momentu jest naprawdę prosta. Wpisujemy na przykład hasło fryzjerzy na Mokotowie i otrzymujemy interesujące nas wyniki wyszukiwania z tego obszaru. W czasach, gdy wszystko jest skomputeryzowane jest to dla mnie spore ułatwienie, bowiem mogę na spokojnie w domu zapoznać się z dostępnymi w mojej okolicy miejscami, poczytać opinie, czy też sprawdzić dostępne terminy. :)

Kilka porad na temat tego, jak wybrać swojego fryzjera.

# Cena.
Nie oszukujmy się, pieniądze mają znaczenie. Nie należy jednak sugerować się ceną, bowiem znajdzie się fryzjer, który wyczaruje perełki taniej i taki, któremu praca nie do końca wyjdzie za o wiele większe pieniądze. Podejrzanie niskie ceny dają jednak do myślenia. Czasem na dobrą wizytę warto trochę odłożyć.

# Konsultacja.
Zanim zdecydujesz się na wizytę w danym miejscu, udaj się na konsultację- często możesz zrobić to także online. Wyślij zdjęcie swoich włosów, opowiedz ich historię i zapytaj fryzjera, czy uda się stworzyć to, czego chcesz na swoich włosach.

# Opinie.
Poczytaj opinie o danym miejscu i zobacz prace salonu. Warto także zapytać koleżanek, lub lokalnej grupy na FB o wrażenia z wizyty w upatrzonym przez Ciebie miejscu.

# Podejście fryzjera.
Jeśli po wstępnej rozmowie czujesz, że z tym fryzjerem nie do końca się dogadasz, pomyśl o jego zmianie. Nie zawsze Wasze wizje pięknych włosów muszą się pokrywać.

# Oczekiwania.
Nie bój się przedstawić swoich oczekiwań. Jeśli kolor wydaje Ci się nie do końca taki, czy też cięcie wymaga korekty, od razu powiedz o tym podczas wizyty. Umów się na poprawkę. Fryzjer na pewno postara się sprostać Twojej wizji- bo wylewanie żaliw Internecie po wizycie niewiele pomoże.

Może dopisalibyście coś do tej listy? Mieliście już okazję korzystać z aplikacji Moment.pl?
xoxo



15:45:00 17 comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (95)
    • ▼  cze (24)
      • Monika Czarnowska - Ochronię Cię - recenzja
      • Mateusz Piotrowski - Zew pustki - recenzja
      • Tomasz Cechowski - Idea cieni - recenzja
      • Robert Grot - Piekielne natchnienie - recenzja
      • Joanna Kupniewska - Kuszenie ostatniego Jagiellona...
      • Brandon Mull - Opiekunowie. Zakazana góra - recenzja
      • Walter Miller - Kantyczka dla Leibowitza - recenzja
      • Piergiorgio Pulixi - Ty jesteś prawem - recenzja
      • Szymon Niordu Biadasz - Niechciane przeznaczenie -...
      • Serhii Ratkin - Do głębi siebie - recenzja
      • Monika Klara Krajniak - Skąd ta nienawiść między W...
      • Katarzyna Gacek - Zbrodnia, której nie było - rece...
      • Karolina Żynda - Broken ice - recenzja
      • Camilla Grebe - Ciemność - recenzja
      • A.A. Milewska - Kim jestem? - recenzja
      • Weronika Jaczewska - Twój ruch - recenzja
      • Mariolina Venezia - Tajemnica Serra Venerdi - rec...
      • Michał Kuźmiński - Złodziej czasu - recenzja
      • Bartłomiej Ludwisiak - Belwood Quarry - recenzja
      • Łukasz Piper - Kryształowa wieża - recenzja
      • KN Haner - Tajemnice, które nas niszczą - recenzja
      • Iwona Sowińska - Rzeźbiarz z Maryland - recenzja
      • Magdalena Stępień - Kinnari. W gąszczu Tajlandii i...
      • Jaga Tuliszka - Jak nie teraz, to kiedy? - recenzja
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates