21:58:00

Spektakularne rzęsy z My secret?

Cześć Kochani. Jutro ostatni mój dzień w Dusznikach... sama nie wiem kiedy to zleciało. Odzywam się jednak do Was ponownie, bowiem dostałam info o nowym tuszu od My secret- SMOKY EYES SEDUCTIVE, na który z pewnością się skuszę, tak więc wiadomością się dzielę. Znajdziecie go w Drogeriach Natura od 2 sierpnia bieżącego roku w cenie 11,99/10 ml. Co obiecuje producent?
* ekstremalna objętość
* głęboka czerń
* efekt sztucznych rzęs
* brak utraty miękkości rzęs
* brak parabenów
* formuła roślinna, bogata w woski roślinne i wosk pszczeli
* pogrubienie i rozdzielenie rzęs bez żadnych grudek

Po opisie jestem bardzo ciekawa tego cudeńka. ;)



Skusicie się?
xoxo

23:15:00

Nowe zamówienie dla moich włosków

Hej Kochani. Zgodnie z obietnicą, dodaję Wam jeszcze post o tym, co tym razem postanowiłam zamówić z iperfumy. Nie odwiedzałam mojej kochanej stronki do zamawiania produktów budujących moje włosomaniactwo już od kilkunastu dni i bardzo miło się zaskoczyłam! Nowe produkty Kallosa, czuję niebo na swojej głowie. Na kilka postanowiłam się skusić, kilka niestety już niedostępnych, skąd wnioskuję, że rozeszły się jak świeże bułeczki! Mam nadzieję, że niedługo wrócą do magazynu sklepowego, bo koniecznie muszę je wszystkie mieć. Szczególnie te z serii go go, wyglądają świetnie. Poza tym kontynuuję też swoją misję pt. przetestuj wszystko do włosów z serii Garnier Doux :D. Zobaczcie, co tym razem znalazło się w moim koszyku:

Garnier Doux do włosów przetłuszczających się. Nie mam z tym problemu, ale obiecałam Mamie coś odświeżającego, w związku z czym myślę, iż cytrynka na lato nada się idealnie. A Mama, jak to każda kobieta, uwielbia mieć poczucie, iż ma świeże włoski- co przy tej temperaturze bywa czasem trudne. Jak się sprawdzi? Zobaczymy.

Garnierowski spray nawilżająco-nabłyszczający powinien idealnie sprawdzić się na rozdwojonych końcach. Miałam ostatnio podobną dwufazówkę z Kallosa i chwalę ją wręcz pod niebiosa, w związku z czym mam nadzieję, iż z tej zadowolona będę co najmniej tak samo.

Tutaj pierwsza z Kallosowych nowości, na jaką się skusiłam. Kallos KJMN, szampon do włosów farbowanych w wersji litrowej- Mama znowu się ucieszy z odlewki :). Poza nasiloną pielęgnacją, zmieniłam ostatnio kolor, więc z pewnością się przyda. Ok, dla ciekawskich, przyjechałam tutaj na głowie z Olią 4.15 a skończyłam z Syossem 6-73. Zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu ta druga <3, ale o tym w innym poście. 

Kallos Silk do włosów suchych i wrażliwych, również wersja litrowa. Jeśli polubię się z nim na tyle, co z kokosowym, będzie cudownie. Niemniej, nie mogę się doczekać aż wypróbuję go na włosach, nowości od Kallosa zawsze mile widziane. ;)

Garnier Goodbye Damage, do włosów suchych i zniszczonych, w ramach akcji uzupełniania tejże serii w swoich zapasach (jak wiecie z dwóch postów wcześniej, balsam już jest, teraz odżywka, potem szampon i testujemy).

Garnier Pure Shine, odżywka w celu uzyskania zdrowych i lśniących włosów. Cuda, wianki, ale tej jeszcze nie miałam (chyba popadam po mału we włosową paranoję, bo wszystkiego muszę spróbować- czekajcie na post pt. bankructwo w Rossmanie, czyli zakupy z wakacji) a nuż akurat przypadnie mi do gustu.

Też nowa (perełka), szampon rozświetlający do włosów suchych i wrażliwych, tym razem wybrany w wersji litra pół (bo kiedy to wszystko zużyję?! :D). Oby czerwony miał tak przyjemny zapach, jak różowy balsam, który miałam kiedyś z tejże samej serii.

Garnier, szampon rozświetlający do włosów blond. To nic, że kolor moich włosów to jasna, stonowana miedź. Złociste refleksy wprost pokochałam. I powiem Wam, że wszystko, co je wydobywa, powinno dostać medal. Nigdy więcej czerwonych ani rudych refleksów. Złote są naprawdę urokliwe. ;)

Kallos gogo, odżywka do włosów suchych i zniszczonych, która już wyglądem jest zachęcająca. Z całego zamówienia, zdecydowanie to jej jestem najbardziej ciekawa.

Cóż, Kochani. Wszystko na dzisiaj. Pozdrawiam Was serdecznie z przepięknych Dusznik Zdroju (jeszcze :() i życzę miłego wieczoru. Ogromne pozdrowienia dla Andy'ego, który dzielnie znosił opowieści o moich dusznickich perypetiach o porach co najmniej nagannych! :* Zapraszam też na jego blogspota, przygody włosowe, które zdecydowanie podziwiać warto. http://andyfromhell.blogspot.com

xoxo

22:05:00

Co czeka na mnie w domu- włosowe nowości

Hej Kochani. Dni tutaj tak szybko lecą, że nawet nie wiem kiedy zleciały mi prawie cztery tygodnie w Dusznikach. Czas staram się spędzać aktywnie- górskie spacery, basen, siłownia, opalanie się, bieganie... tak więc niewiele mam czasu. Po powrocie oczywiście jak zawsze post z relacją zdjęciową z wakacji, oprócz tego z kosmetycznymi (i nie tylko) nowościami, które kupiłam tutaj ano i z książkami, które zdążyłam tutaj przeczytać. Na facebooku jest nowy konkurs dla fanów - http://facebook.com/fashionery , więc kto nie widział, tego zapraszam. Tymczasem dzisiaj opowiem Wam kilka słów o kosmetykach, które pod koniec czerwca zamówiłam na http://iperfumy.pl , nie miałam jednak czasu Wam ich zapowiedzieć. Sama nie mogę się już doczekać, aż je przetestuję. Podpowiem Wam jeszcze, iż w następnym poście pokażę Wam nowe zamówienie, które chcę złożyć jeszcze przed wyjazdem stąd, ażeby po powrocie czekało na mnie mnóstwo nowości- kocham to. Tak więc, co już na mnie czeka:

Jabłkowy szampon nabłyszczający dla dzieci... Bo zawsze miałam ochotę zobaczyć jak pachnie. I czy szampony z tej serii są dla włosów równie delikatne co, ponoć, każdy szampon dla delikatnych dziecięcych włosków. 

Balsam do włosów normalnych z dodatkiem aloesu... bo tego jeszcze nie próbowałam, a co! W momencie pisania nie jestem pewna, czy nie zamówiłam tego innego zielonego z Garniera, bo wszystkie Garnierki muszę koniecznie obcykać, ale... co tam, najwyżej w domu w paczce czekać będzie na mnie niespodzianka. Mnie to nie przeszkadza. ;-)

Szampon nabłyszczający, bo włoskom moim blasku nigdy nie za wiele, a ostatnio kiedy wąchałam go w sklepie, tak mnie urzekł zapach, że powiedziałam sobie, że koniecznie muszę go mieć.

Balsam przeciw łamliwości włosów, bo chociaż po długości opanowałam już tę włosową dolegliwość, to końce mają jeszcze ciut do tego tendencję. Także może, może cud akurat tym razem się stanie i i one się podporządkują. ;-)

Do włosów normalnych, bo zapewne pachnie przepięknie... ale tutaj, tak jak w przypadku balsamu, pewna nie jestem do końca czy ten zapach akurat wzięłam, bowiem odtwarzam zamówienie z pamięci. ;-) A skleroza... oj boli.

Z granatem i do zwiększenia objętości... balsam taki przyda się zawsze. A że granatowa Alterra bardzo mi obecnie służy, mam nadzieję, że i Garnier spełni swoje zadanie. 

Z tej serii jak na razie skusiłam się na szampon. Jak widzicie po powyższej reklamie, jeśli działanie rzeczywiście jest tak cudowne- wzmocnienie całkowite i z każdej możliwej strony- z pewnością będę kusić się na niego znacznie częściej. ;)

Oczywiście, że nowej serii trzeba spróbować! Na początek skusiłam się na balsam, ponoć gwarantujący regenerację włosów od razu. Przy kolejnym zamówieniu wezmę resztę serii. Myślę, iż stosowana razem może przynieść naprawdę fajne rezultaty. ;)

Coś w spray'u musi być, chociażby do zabezpieczenia włosków przed rozczesaniem ich, tym bardziej, jeśli naprawdę robią się long. ;) Poza tym producent obiecuję szybką regenerację, a moim końcom tej nigdy nie za wiele- chętnie więc spróbuję. ;)

To już wszystko odnośnie tych rzeczy, które już czekają na mnie w domu. Póki jestem przy pisaniu- zaraz doniosę Wam o promocjach na iperfumy oraz (w poście kolejnym) pokażę swoje najnowsze zamówienie. Jak szaleć to szaleć, a co!

Miłego wieczorku.
xoxo
Copyright © 2014 Okiem Julii: recenzje , Blogger