Co zrobisz, jak nic nie zrobisz? - tego rodzaju dogłębnie filozoficzna ocena swoich możliwości prześladuje każdego z życiowych pechowców. Ludziom takim bowiem zawsze towarzyszy świadomość, że wobec zapadłych już dawno wyroków wszechmocnego losu wszelkie usiłowania nic nieznaczącego pyłu ludzkiego, zmierzające do zmiany istniejącego stanu rzeczy czy próby zbytniego wierzgania w nadziei, że jednak nastąpi bliżej nieokreślony cud ewoluujący zastaną rzeczywistość, są pozbawione wszelkiego sensu. Jako odwieczny nieszczęśnik, którego status wyznaczyły przed wiekami odpowiednia koniunkcja planet oraz złośliwość siedzącego sobie wygodnie wśród niebieskich obłoków Boga, z trapiącej Go nudy bawiącego się losami człowieczych pacynek, niejednokrotnie poddawałeś się odruchom buntu, które za każdym razem kończyły się spektakularnym kolapsem. Toteż w cichości umysłu powtarzasz sobie nieodmiennie: „Na początku Bóg stworzył świat, a potem było już tylko gorzej.”, co stanowi Twoje swoiste życiowe credo. Nie jest ono może budujące, ale przynajmniej nie próbuje fałszować Twojej przeszłości, teraźniejszości oraz - jak niestety wszystko na to wskazuje - także przyszłości. Ale czy można się dziwić, skoro dziać tak zaczęło się już od samego urodzenia? Rodzice, być może w chwili podświadomego natchnienia geniuszem przewrotności, nadali Ci pompatycznie brzmiące imię „Ter–Rarem”, czyli w języku ojczystym: „Ten szczęśliwy”. Opatrzność jednak błyskawicznie skontrowała ten podstępny pomysł, obdarzając Cię wadą wymowy, wskutek której nie jesteś w stanie wypowiedzieć litery „R”. Dzięki temu wszem i wobec przedstawiałeś się jako „Tey–Lachem” - „To śmieszne”. Czyż to nie przepiękny paradoks, świadczący niezbicie o tym, że Najwyższy dysponuje niewyczerpanymi pokładami sarkazmu?
W grudniu Pure Beauty sprezentowało swoim subskrybentkom pudełko o pięknej szacie graficznej, mające rozmiar dwukrotnie większy niż zazwyczaj! Wszystko to w związku z obchodzonymi właśnie trzecimi urodzinami! Mam nadzieję, że Pure Beauty będzie nam towarzyszyć przez kolejne lata w tak samo udany sposób, zachwycając nas kolejnymi kosmetycznymi nowościami do sprawdzenia.
Box Birthday był załadowany po same brzegi, co zresztą zaraz Wam pokażę. Jak zawsze omówimy sobie również pokrótce jego zawartość, bowiem większość produktów zdążyłam już przetestować. Co znalazło się w urodzinowym boxie Pure Beauty? Sprawdźmy!
Skin Cycling to metoda pielęgnacji twarzy, która podbiła serce wielu kobiet. I nic w tym dziwnego, bowiem przynosi świetne efekty! Na czym polega Skin Cycling? Wystarczy, że wybierzesz kilka produktów o składnikach przynoszących odpowiednie efekty, a następnie przez kilka kolejnych dni będziesz aplikować je na twarz. Prawidłowa kolejność wygląda następująco:
Noc 1 - złuszczanie. Tego wieczora powinnaś nałożyć na twarz produkt, który oczyści skórę z martwego naskórka oraz wszelkich zanieczyszczeń.
Noc 2 - retinoidy. Wybierz produkt zawierający retinoidy, których działanie docenia każda miłośniczka pielęgnacji twarzy z uwagi na niesamowite efekty.
Noc 3 oraz 4 - regeneracja. Pora na pozwolenie skórze na odbudowę oraz zregenerowanie się. Pomogą Ci w tym odpowiednie produkty. Jakie?
Poniżej przedstawię Ci produkty z boxa Pure Beauty Skin Cycling marki L'oreal, które doskonale się do tego nadają. #skincycling #skincare #revitaliftlaser https://www.lorealparis.pl
Choć wiem chyba wszystko o pielęgnacji włosów, prawidłowe dbanie o cerę to dla mnie dalej czarna magia - w związku z czym testuję co rusz nowe kosmetyki. Ostatnio za sprawą Pure Beauty poznałam bardzo ciekawą propozycję marki Bielenda, którą pokochałam od pierwszego użycia. O czym mowa? O wodzie tonizującej o działaniu nawilżająco-kojącym, czyli kosmetyku, który na stałe zagości w mojej łazience.
Wrzesień zmierza ku końcowi, zatem najwyższa pora przedstawić Wam zawartość pudełka Pure Beauty, pełnego kosmetycznych dobroci. Edycja vibrant charm, bo tak została nazwana ta dedykowana wrześniowi, jak zawsze zachwyca przepiękną szatą graficzną. Co znalazło się w środku pudełka? Sprawdźmy!










.jpg)

