Pure Beauty Box - Zrelaksuj się - zawartość i recenzja

by - 15:30:00

Jak co miesiąc, przychodzę do Was z postem dotyczącym zawartości najnowszej edycji kosmetycznego pudełka Pure Beauty. Tym razem nosiło ono całkiem uroczą nazwę - Zrelaksuj się, co jest potrzebne chyba każdej kobiecie, a dodatkowo szczególnie pożądane jesienną, przygnębiającą porą. Jak prezentowała się zawartość? Zobaczmy. 

Jako mroczna dusza, na co dzień nosząca jedynie milion różnych odcieni czerni, muszę przyznać, że ciemna szata graficzna boxa w wielkie, miętowe monstery, bardzo przypadła mi do gustu! A teraz przyjrzyjmy się bliżej kosmetykom, które się w nim znalazły. 


Skyn - żel nawilżający naturally endless
Tym razem w boxie Pure Beauty można było znaleźć coś zupełnie innego - nawilżający żel intytmny o innowacyjnej formule na bazie wody, dający bardzo długotrwały efekt i w dodatku z naturalnym składem, jakich próżno szukać u tego rodzaju produktów. Jestem na tak!


Muju Korean Beauty - wegańskie płatki pod oczy z kolagenem i aloesem
Bardzo często moja skóra pod oczami wygląda na zmęczoną z powodu zbyt niewielkiej ilości snu przy zbyt wielu obowiązkach. Uwielbiam wszelkiego rodzaju płatki pod oczy, zatem obecność tej propozycji w pudełku bardzo mi się spodobała. W opakowaniu znajduje się aż 30 płatków, które precyzyjnie przylegają do skóry pod oczami. Po takim wygodnym zabiegu spojrzenie jest o wiele świeższe, a worki pod oczami mniejsze. Polecam!


FaceBoom - nawilżająco-oczyszczające chusteczki do demakijażu
W jednej z poprzednich edycji Pure Beauty znalazłam miętowy wariant tych chusteczek, bez których obecnie nie wyobrażam sobie demakijażu. Tym bardziej ucieszyła mnie obecność innej wersji tego produktu... którą zdążyłam już polubić równie mocno za szybki i bezproblemowy demakijaż.


SheHand - luxury golden gloves - maska do rąk w formie rękawiczek
Przyznaję się bez bicia, nigdy nie mam czasu na to, aby pokremować dłonie. Zostawiajace tłustą warstwę kremy uniemożliwiają mi czytanie czy wykonywanie innych czynności, przez co zazwyczaj je sobie odpuszczam. Tym bardziej cenię wygodną i skuteczną, szybką pielęgnację dłoni - a maska w rękawiczkach właśnie taką gwarantuje. Już po pierwszym zabiegu dłonie są o wiele milsze w dotyku i wizualnie odmłodzone. 


Apivita - Sensitive Scap Shampoo
Szampon do wrażliwego skalpu to coś, co zawsze gości w mojej łazience. Tego jednak nie miałam jeszcze okazji poznać - a dzięki boxowej miniaturce praktycznie z miejsca się nim zachwyciłam. Dlaczego? O tym przeczytacie w osobnym wpisie, choć mogę zdradzić, że jego lekka formuła i bogaty skład zrobiły na mnie spore wrażenie.


Bielenda Proffessional - żelowy peeling z kwasami AHA i BHA
Ten produkt czeka jeszcze na pierwsze testy, ale muszę przyznać, że jestem go bardzo ciekawa. Uwielbiam peelingi z kwasami, które świetnie złuszczają martwy naskórek, choć nie miałam jeszcze do czynienia z żelową konsystencją, uwielbianą przeze mnie w przypadku wszystkich kosmetyków do twarzy.


Sylveco WOW - emulsja myjąca do twarzy
W jednym z poprzednich boxów Pure Beauty znalazłam pięknie pachnące serum do twarzy marki Sylveco z tej samej serii, zatem bardzo ucieszyła mnie obecność kolejnego kosmetyku, który się do niej zalicza. Emulsja myjąca z powodzeniem zastępuje najczęściej wysuszające żele do twarzy, cudownie pachnie i pozostawia skórę świeżą i promienną, a przy tym dokładnie oczyszczoną. Duże tak. 


FeedSkin - skin dry over - serum nawilżające do twarzy
Mam ob ecnie otwartą zdecydowanie zbyt dużą ilość serum do twarzy, zatem to będzie musiało jeszcze chwilkę poczekać na swoją kolej. Muszę jednak przyznać, że podoba mi się jego opakowanie i szata graficzna, a same składniki kuszą. Wszakże ceramidy, betulina, kwasy i aminokwasy dobrze sprawdzają się w pielęgnacji mojej cery.


Stars from the Stars - regenerująca nocna maska do ciała
Stars from the Stars to siostrzana marka mojej ulubionej firmy kosmetyków do włosów, czyli Only Bio, cechująca się kapitalnymi, przykuwającymi oko szatami graficznymi rodem z kosmosu. Nocna maska do ciała to coś, czego zdecydowanie potrzebowałam po regularnym korzystaniu z solarium i wielu kąpielach bez balsamu po nich z powodu braku czasu. Pięknie pachnie, wygładza skórę i doskonale ją nawilża, a przy tym nie pozostawia na ciele nieprzyjemnej lepkiej warstwy. 


Artishoq - maska - regenerujący mus do włosów
Jako włosomaniaczka, miałam już do czynienia chyba z milionem masek do włosów, ale... nigdy nie spotkałam się z formą musu. A szkoda, bo jest świetna! Lekka, dzięki czemu doskonale wchłania się we włosy i pozostawiająca je w stanie jak po wizycie u fryzjera - czyli idealnym. Więcej napiszę o niej w osobnej recenzji.


Miya Cosmetics - maska ujędrniająco-odżywcza z kompleksem wygładzającym
Jestem fanką masek w płachcie lub - ewentualnie - takich na raz, w saszetkach. Z tego powodu nie do końca lubię maski w słoiczkach, choć jestem pewna, że Miya zaskoczy mnie pozytywnie - wszakże nie zawiódł mnie ani jeden z ich produktów, a różowa seria do włosów do dziś zalicza się do moich ulubieńców. 

Podsumowując, edycja Zrealksuj się, zdecydowanie sprostała oczekiwaniom, które miałam, przeczytawszy po raz pierwszy jej nazwę. Jest coś do ciała, włosów i twarzy - zatem możemy zadbać o siebie kompleksowo. Gdybym miała pokusić się o ocenę punktową, tym razem byłoby to 8.5/10. 
xoxo

You May Also Like

2 comments

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)