Kuracja na włosy Kerabione - opinie, efekty

15:24:00

Witajcie, Kochani!

Jak doskonale wiecie, od wielu lat jestem zapaloną włosomaniaczką - o swoje kudełki, które wiele już przeszły i przetestowały chyba tysiące kosmetyków dbam jak mało o co. Piękne włosy uważam za jedną z najważniejszych wizytówek kobiety. Zadbane, mocne i długie dodają niesamowitej ilości seksapilu i urody. Niestety jednak, w związku z licznymi eksperymentami włosowymi co jakiś czas borykam się z różnymi problemami - rozdwajaniem się końcówek, utratą blasku, puchem, wypadaniem, czy też ogólnym osłabieniem włosów. Ostatnio pod swoje czujne oko wzięłam pełną kurację Kerabione, składającą się z szamponu, tabletek oraz tzw. oil boostera, czyli wzmacniającego serum. Czy warto kupić Kerabione i czy jestem zadowolona z kuracji? O tym opowiem Wam już za chwilę. Na pierwszy rzut oka muszę jednak przyznać, iż szata graficzna wyjątkowo trafia w moje gusta. Przejrzystość bieli i złoto kojarzy mi się z klasą. Uwielbiam takie opakowania.

Kurację Kerabione znaleźć można jedynie w wybranych aptekach - osobom, które niekoniecznie przepadają za polowaniami ;) polecam zakupić ją przez Internet. Miesięczna kuracja tabletek kosztuje od 24 do 49 zł (warto poszukać miejsca z najlepszą ceną przy tak dużej rozpiętości!), szampon
od 25 do 38 zł, zaś serum olejkowe od 44 do 68 złotych.

Suplement diety tabletki Kerabione dla włosów i paznokci



W opakowaniu znajduje się 60 kapsułek, co wystarczy nam na miesiąc kuracji, ponieważ zalecane jest spożycie 2 tabletek dziennie podczas posiłku. Przyjmuje się je bardzo przyjemnie - nie są zbyt duże, są śliskie (a z połykaniem suplementów miewam problemy) i nie pozostawiają żadnego posmaku w ustach. Najważniejszy jednak przy włosowych suplementach jest dla mnie skład - i muszę przyznać, iż w tym przypadku jest on naprawdę imponujący. Kapsułki zawierają ogromną ilość aminokwasów, które tworzą keratynę - główny budulec włosa. Mamy tutaj l-cysteinę, l-lizynę, l-metioninę, witaminę C, niacynę, ekstrakt z kiełków bambusa z krzemem, witaminę E, cynk, kwas hialuronowy, ryboflawinę, miedź, witaminę A, selen i biotynę... czyli wszystkie substancje, które są w stanie faktycznie zadziałać na porost nowych włosów (tzw. baby hair) i zahamowanie wypadania. Jeśli chodzi o składy włosowych suplementów, spotkałam się już z wieloma i ten uważam za jeden z najlepszych.

Szampon Kerabione do włosów ze skłonnością do wypadania


Szampon mieści się w wygodnej tubie otwieranej na klik - lubię takie rozwiązania, bowiem nie mam żadnych problemów z wydobyciem produktu z opakowania. Jego konsystencja jest w sam raz - ani za rzadka, ani zbyt gęsta. Już przy pierwszym użyciu bardzo urzekł mnie jego zapach, choć uprzedzam, nie wszystkim przypadnie on do gustu, bowiem jest mocno wyczuwalny i dość ziołowy - ja takie uwielbiam! Ze względu na bogaty skład, o którym za moment, bardzo obawiałam się, iż przetłuści on moje cienkie włosy, powodując przyklap - jednak nic takiego się nie stało. Po myciu włosy są na tyle gładkie i lejące, że mogłabym już nie używać odżywki, skalp zaś jest dobrze oczyszczony a włosy u nasady świeże.

W składzie w największej ilości znajdziemy mój ukochany humektant - aloes!, dopiero po nim średniej mocy detergent, zaś z dobrych substancji jeszcze glicerynę, pantenol, proteiny, cytrusowe ekstrakty i ogrom emolientów - olejków, które powinny być podstawą pielęgnacji. Jeszcze nie widziałam szamponu o tak bogatym i odżywczym składzie z zachowaną równowagą peh - z przyjemnością poznałabym odżywkę, gdyby tak owa powstała.


Kerabione oil booster


W opakowaniu znajdziemy 4 sztuki serum, zaś każda z nich liczy sobie po 10 ml. Dla mnie ten zestaw starczył na 8 użyć, bowiem mam długie włosy a ze względu na skład produkt nakładałam zarówno u nasady, jak i na całą ich długość. Wydajność oceniam więc dobrze.

Opakowanie jest wygodne, toteż nie mam żadnego problemu z aplikacją boostera. Producent zaleca nałożenie produktu na 20 minut i wykonanie masażu i do tej zasady się zastosowałam. Taką kurację wykonywałam co kilka dni. Po tym czasie emuglowałam serum odżywką, myłam włosy delikatnym szamponem i ponownie nakładałam odżywkę. Całość bardzo przypomina mi olejowanie włosów bogatą mieszanką i przypadło mi do gustu.

W składzie olej z migdałów, olej rozmarynowy, olej lawendowy, witamina E, olejek bergamotowy oraz olejek z kwiatu jagodlinu wolnego, zatem na bogato!


Efekty kuracji

Muszę przyznać, że cała ta przyjemna kuracja przyniosła mi zadziwiająco dobre efekty! Farbuję włosy na blond, a ich naturalnym kolorem jest jasny brąz na poziomie 6 - już po dwóch tygodniach kuracji zauważyłam całkiem spory odrost. Pojawiły się też baby hair, co zauważyć mogłam szczególnie przy skroniach. Kuracja bardzo ograniczyła wypadanie włosów, które obserwuję podczas mycia i czesania - zarówno we wannie, jak i na szczotce pozostają już jedynie nieliczne włosy. Dodatkowo ich stan wyraźnie poprawił się pod kątem sprężystości - zapewne dzięki olejkowej kuracji. Całe trio uważam za wyjątkowo udane i z mogę z czystym sumieniem polecić

Mieliście już okazję stosować Kerabione? Jakie suplementy urodowe lubicie?
xoxo

Przeczytaj także

20 komentarze

  1. Ja mam włosy średniej długości i raczej nie stosuje jakiejś szczególnej pielęgnacji poza szamponem i skrzypem polnym w sprayu. Suplementów nie stosuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie rozpiętość cenowa jest duża. Chętnie wypróbuję na swojej głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna kuracja którą sama miałam przyjemność używać. Efekty super.

    OdpowiedzUsuń
  4. No by się przydała jakaś dobra kuracja na włosy. Ostatnio są w opłakanym stanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Używałam te produkty i z kuracji byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem fanką suplementów. Ale szampon i serum chętnie bym wypróbowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Suplementów nie stosuję, ale szampon chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Testowałam tę markę rok temu, jest naprawdę skuteczna i warto po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kompletnie nie miałam okazji testować tych suplementów, ale chętnie bym sprobowała, bo moje włosy są całkiem osłabione :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Pewnie przydałaby mi się taka kuracja:) moje kudełki są niesforne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznam, że swoją opinią bardzo zachęciłaś mnie do poznania tej kuracji. Mam mocno osłabione włosy, suplementuje czystą biotynę, olejuję, maskuję..Ale przydałoby się coś co da im takiego powera, kopnięcie - by je zregenerować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie wczoraj przeglądałam te produkty na Allegro i wrzuciłam do koszyka, ale jeszcze nie kupiłam. Teraz już się nie waham, przekonałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Będę pamiętać o tej kuracji po ciąży, bo widzę że efekty są całkiem fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam tę kurację i byłam z niej bardzo zadowolona. Szczególnie z szamponu *.*

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow ciekawe nie słyszałam o tych produktach

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślałam o takiej kuracji, ale chyba jeszcze się nie przekonałam. Muszę poczytać o tym więcej.

    OdpowiedzUsuń
  17. Słyszałam. O tej kuracji ale nie próbowałam. Jej jeszcze. Ciekawe jakby u mnie się sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem bardzo ciekawa czy u mnie taka kuracja by zadziałała :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tych jeszcze nie znam, ale bardzo lubię testować takie produkty :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam jeszcze tej marki. Dzięki za przybliżenie marki. Szukam czegoś właśnie do ratowania moich włosów :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)