Podróż do Hellas bez opuszczania własnego lokum to coś, czym jako zadeklarowany domator zdecydowanie nie gardzę. Może jednak nie do końca w takim kształcie - preferuję bardziej dynamiczny rozwój fabuły… Jestem za to pewna, iż „Grecki sekret” definitywnie sprawdzi się jako lektura w trakcie nader leniwych wakacji. Lekka i nieskomplikowana, przypadnie także do gustu każdemu miłośnikowi powolnie wykształcających się relacji romantycznych, bowiem propozycja czytelnicza brytyjskiej Pisarki mieszkającej we Francji to typowy przedstawiciel popularnego ostatnimi czasy motywu „slow burn”. W wersji very, very slow. Choć narracyjne tempo uznaję za raczej ospałe, czasu spędzonego z książką Catlow nie odczuwam jako straconego - ta historia pozwala na odpoczynek od silniej skomplikowanych a przy tym cieszy oczy cudownym wydaniem w letniej kolorystyce oraz nasyconych barwach, opatrzonym dodatkowo piękną wyklejką w kolorze fuksji i grafikami na początku rozdziałów. W centrum opowieści Autorka umieściła dwójkę bohaterów naznaczonych bliznami przeszłości, którzy na pięknym Korfu walczą o nowe wersje siebie samych oraz przyszłego życia. Myślę, iż zarówno Ruby jak i Yianni skradną serca tej części odbiorców, jaka aktualnie jest w trakcie uzdrawiania wewnętrznego „ja” czy przewartościowywania całej egzystencji. Mnie rozkochały w sobie natomiast te fragmenty opowieści, które w plastyczny sposób rozciągnęły przede mną wizualne uroki Grecji - w pełnym majestacie. Francesca Catlow niewątpliwie ma duży talent do malowania słowami krajobrazów i otoczenia, co uznaję za najlepszą część tej literackiej podróży. Grecja jest krainą zbyt gorącą, bym kiedykolwiek odwiedziła ją osobiście - choć spacery po ziemi i śladami antycznych kuszą - toteż każdorazowo z przyjemnością oddaję się odkrywaniu jej skrawków za pomocą tego czy innego tekstu. Lazurowa woda, piaszczyste plaże, dzikie skały, szalona roślinność i kuchnia za jaką, nomen omen, przepadam - miło było doświadczyć tego wszystkiego oczyma wyobraźni, mimo odrobinę miałkiego towarzystwa naczelnych postaci. A teraz spojrzyj tymi należącymi do Ruby…
