środa, 26 czerwca 2013

Okiem Julii 9: Jak zniszczyć włosy w sposób wprost idealny?

Witam wszystkich. 
Jak obiecałam w poprzednim poście, przyszła pora na artykuł z serii Okiem Julii. ;-) Jako, iż w temacie włosomaniactwa orientuję się coraz lepiej, dzisiaj najlepsze porady na temat tego, jak zniszczyć sobie włosy. Post oczywiście należy traktować z przymrużeniem oka i absolutnie nie próbować żadnego z punktów w domu. Za ewentualne eksperymenty nie ponoszę żadnej odpowiedzialności. ;-)

Najlepiej, jeśli masz włosy do pasa. Wówczas będziesz mogła przetestować wszystkie porady na temat: jak idealnie zniszczyć swoje włosy. A pole do popisu jest, że hoho! Efekt gwarantowany, jeśli zastosujesz się do wszystkich porad. Załóżmy, że masz takie włosy:


Po zastosowaniu się do moich porad z pewnością diametralnie zmienią swój stan. ;-)
A więc: jak zniszczyć włosy?

1. Dobór kosmetyków.
 Jako początkująca włosomaniaczka musisz rozpocząć oczywiście od doboru odpowiednich kosmetyków. Wybierz się do drogerii i szukaj wszystkiego, co ma w składzie alkohol denat. Nie zapomnij również o kilku losowo wybranych szamponach typu Nivea. Absolutnie nie kupuj niczego odżywiającego ani nawilżającego. W ogóle, bez ego. Zawsze wybieraj kosmetyki inne, niż Twój rodzaj włosów. Na przykład- jeśli Ci się przetłuszczają- bierz nawilżające, pełne sls. Jeśli z kolei są suche- bierz te do włosów przetłuszczających się. Przy włosach suchych dobre są też szampony ziołowe. Ale nie kupuj tych, które kosztują więcej, niż trzy złote. I tak masz suche włosy, więc po co tracić pieniądze?

2. Mycie włosów.
Jak już umyjesz włosy jednym z wyżej wymienionych produktów (czy na przykład we wodzie brzozowej, składającej się głównie z wyżej wspomnianego alkoholu), absolutnie niczym ich nie psikaj. Jeśli masz jakąś odżywkę w spray'u- koniecznie się jej pozbądź. Najpierw przez piętnaście minut szoruj włosy twardym ręcznikiem. Tak, aż będą wyglądać na całkowicie splątane. Potem poszukaj grzebienia o wąsko rozstawionych ząbkach i szarp włosy tak długo, aż je rozczeszesz. Weź suszarkę o gorącym nawiewie, ustaw ją na trzeci stopień suszenia i susz 'pod włos' do kompletnego wysuszenia. Następnie poprzednio używanym grzebieniem porządnie je rozczesz.

3. Stylizacja.
Cały proces zacznij od spryskania całych włosów lakierem typu tubiedronka, którego litrowa tuba kosztuje nie więcej, niż 10 zł. Upewnij się, że włosy stoją całkowicie sztywno- jeśli nie, sięgnij po drugą. Jeśli dalej się leją w którymkolwiek miejscu- popraw gumą (możesz także użyć takiej do żucia, jeśli nie masz utrwalającej). Podtapiruj włosy na minimalnie 30 cm. Nie szczędź szarpania. Następnie weź prostownicę o szerokich, tępych płytkach. Mam nadzieję, iż masz taką, za którą dałaś góra trzy dyszki. Jeśli nie- szukaj w tesco lub na allegro, sortując produkty: według ceny- od najniższej. Rozczesz porządnie włosy (możesz użyć tępej twardej szczoty) a potem prostuj je przez bitą godzinę. Nie szczędź przy tym wyrywania bardziej opornych włosków. Jeśli efekt nadal nie jest idealny- przygnieć włoski żelazkiem parowym do deski do prasowania. Powinno pomóc. Przejdź się przed lustrem i stwierdź, iż lepiej Ci jednak w lokach- poszukaj lokówki z polomarkietu i lokuj włosy od góry do dołu. Nie zapomnij co chwila na każdym paśmie zatrzymać lokówki na minutę-dwie-dziesięć, coby skręt był trwalszy. Na końcu stwierdź, iż jednak fryzura dalej Ci się nie podoba- doczep sobie prostownicą na keratynę parę pasm, które Ci wypadły, wyprostuj włosy raz jeszcze, po czym zwiąż je w ciasnego koka gumką recepturką.

4. Podcięcie.
Udaj się do kuchni po tępe nożyczki. Podziel włosy na dwie nierówne części, przerzuć je do przodu i przytnij na oko pięć centymetrów. Przerzuć je z powrotem do tyłu- stwierdź, iż jednak są nierówne i powtórz poprzednią czynność odpowiednią ilość razy. Kiedy schody na włosach zaczną Cię denerwować nie gól się na łyso, bo przed Tobą koloryzacja. Jeśli z włosów za tyłek doszłaś do długości nieco za ucho- daj se spokój, nałoż na włosy opakowanie żelu za 1,90 i uczesz się w płaską kitkę. Nie będzie widać.

5. Koloryzacja.
Najlepiej, jeśli wyjściowo masz czarne włosy. Jeśli nie- udaj się do sklepu po mocno trwałą i niedrogą czarną farbę. Nieważne, jaki masz kolor. Sprawdzi się też granatowa czerń. Przedłuż czas trzymania farby o dwie godziny, żeby się upewnić, że farba jest naprawdę trwała. Nie czytaj ulotki. Nigdy nie czytaj ulotek ani tego co piszą na opakowaniu. Zmyj farbę, po czym wróć do drogerii po rozjaśniacz. Nie będziesz się przecież postarzać czernią. To nieważne, że wszyscy Cię w niej kochają i że masz ciemną oprawę oczu typu jakieś tam czarne brwi. Szukaj proteinowego rozjaśniacza z Joanny. A że może Ci jedno rozjaśnianie nie starczyć- weź trzy pudełka od razu. Koszt rzędu 15 zł? Obleci. Dla włosów wszystko. Nałóż rozjaśniacz, ignorując całkowicie ulotkę. Przetrzymaj go na głowie dziewięćdziesiąt minut, najlepiej zabezpieczając dodatkowo folią i ręcznikiem. Prawdopodobnie uzyskałaś na głowie efekt żółto-pomarańczowego kurczaka, więc powtórz proces rozjaśniania. Kolor dalej będzie nierówny, toteż leć po czarną farbę i wróć do czerni. Bierz Palette. Ze starej, mocnej serii. Możesz szukać tańszej, przedatowanej. Jeśli zostało Ci cokolwiek na głowie poza łysą skórą powlekającą czaszkę, udaj się do podrzędnego fryzjera z osiedla na trwałą. Gumowate spalone loki zawsze lepsze, niż zwisające sianowate strąki. W dniu następnym ogol się maszynką. Na zero. I przestań rozmazywać makijaż rycząc, bo włosami już tego nie zasłonisz.

A taki efekt masz po:

No, przy odrobinie szczęścia:


PS Jeśli chcesz zniszczyć włosy od razu- przejdź do punktu piątego. Efekt murowany. ;-)
Jak się Wam podoba art? Może macie jakieś złote rady od siebie?
xoxo

Sensique strong&trendy nails, Sensique kredka do oczu

Cześć Kochane. 
Witam Was w ten wietrzno-deszczowy dzień z postem odnośnie nowości w Drogeriach Natura marki Sensique- nowymi kolorami lakierów oraz czarno-białą kredką.
Na wieczór planuję dla Was post z serii Okiem Julii, takim przymrużonym tym razem okiem, bowiem zawartych w nim rad nie polecam próbować w domu ;-). 

Podwójną kredkę do oczu w czarno-białym kolorze znajdziecie w cenie 6,99 już od pierwszego lipca. Czarna część sprawdzi się idealnie do kreski na powiece górnej, biała natomiast na linii wodnej oka, powiększając je optycznie. Zawiera witaminę E oraz filtry UV- stworzona specjalnie na lato. 


Drugą nowością, jaką na lato przygotowała dla nas marka Sensique są lakiery z serii Strong&Trendy nails w wersji limitowanej. W cenie 5,99 za sztukę znajdziemy kolory: sweet suprise, blueberyy cookies, royal blue, forget-me-not oraz mojito. Nazwy z pewnością niebagatelne. A oto nowe kolorki:






 
Śliczne, energetyczne kolorki, prawda? ;)
Do usłyszenia wieczorem.
xoxo



niedziela, 23 czerwca 2013

Recenzje włosowe: Garnier, Kallos

Cześć Kochani. 
Jak obiecałam, witam się z Wami drugim postem dzisiaj. Mam jeszcze kilka notek do napisania, w związku z czym korzystam z weekendu i nadrabiam zaległości. Tym razem o rzeczach, będących kolejnym etapem włosomaniactwa, których recenzję zapowiedziałam pierwszego czerwca. Część zdążyła mi się już nawet skończyć :D. Wszystkie zamówiłam na iperfumy.
PS Za równy tydzień wybywam jak zawsze do Dusznik Zdroju, ale postaram się do Was odzywać. Zresztą, na pewno usłyszymy się jeszcze do tego czasu.

Garnier Fructis Oil Repair3- wzmacniający balsam do włosów suchych i zniszczonych (12,29/200 ml)
Garniera lubię, w związku z czym tym razem postanowiłam spróbować czegoś z serii Fructis. Całkiem wygodne opakowanie. Konsystencja odżywki kremowo-gęsta. Raczej wydajna. Zapach całkiem, całkiem przyjemny. Użytkowałam zazwyczaj po myciu, pozostawiając produkt na włosach ok. 5 minut. Włosy fajnie się po niej rozczesywały, końce mniej zbijały się w strączki i wyglądały na zdrowsze. Ze zmywaniem żadnego problemu.

Garnier Ultra Doux balsam rewitalizujący włosy słabe (8,13/200ml)
O ile wszystkie Ultra douxy wprost kocham, o ile tutaj denerwował mnie zapach. Ziołowy, ale nie przyjemnie lekko ziołowy, a lekko uciążliwie. Przyzwyczaiłam się do niego dopiero po kilku aplikacjach, biorąc pod uwagę fakt, że na włosach zapach utrzymywał się dość długo. Konsystencja jak u wszystkich Garnierków. Polecam go raczej do włosów normalnych, na moich suchych końcach nie przyniósł niestety żadnego widocznego efektu, poza lepszym rozczesywaniem. Na pewno nie obciąża, dobry nawet do użytku codziennego. Niestety, moim numerem jeden nie zostanie.

Elseve Multi-Vitamins szampon 2 w 1 (14,95/250 ml)
Dobra opcja dla osób, które nie mają czasu na dodatkowe nakładanie odżywki po myciu szamponem. Konsystencja całkiem w porządku, podobnie jak i zapach. Niestety, polegając na popełnionych kiedyś błędach, znowuż nabyłam coś do włosów normalnych, co nie posłużyło mi najlepiej- czyli tak nijak. Włoski świeże, w miarę błyszczące, a jednak brakuje 'tego czegoś'. Myślę jednak, iż przy włosach bezproblemowych sprawdzi się idealnie.

Kallos placenta maska do włosów suchych i zniszczonych (10,45/275 ml)
Kocham, uwielbiam, wynoszę na piedestał! Jedna z moich ulubionych masek- sprawdza się idealnie wymieszana z olejem, nałożona jako kompres, a nawet jako kilkuminutowa odżywka po myciu. Przepiękny, kokosowy zapach, niespływająca z włosów konsystencja. Po użyciu włoski sypkie, błyszczące i wyraźnie odżywione. Stosowałam mniej więcej 2 razy w tygodniu (trzeba uważać na przeproteinowanie włosów przy zbyt częstym stosowaniu). Polecam każdej włosomaniaczce. :)

Kallos Vanilla maseczka do włosów suchych (15,21/1000ml)
Trzecia moja litrowa maska Kallosa (po kokosie i marchewce), którą zużyłam już w ponad połowie! Stosowałam ją na różne sposoby- jak powyżej opisaną Placentę. Zapach genialny, bardzo słodka wanilka, do wyczucia na włosach nawet po dwóch kolejnych myciach (nie wiem jak to się dzieje, ale lubię to). Bardzo ładnie nabłyszcza włosy, odżywia końce, umożliwia bezproblemowe ich rozczesanie. Z wypłukaniem jej z włosków nie ma żadnego problemu. Denerwuje mnie tylko trochę to, że zawsze się cała upaćkam, jak wybieram jej trochę z tej litrowej puchy. ;-) Ale biorąc pod uwagę działanie- polecam.

Kallos Nourishing Hair Conditrioner- odżywka do włosów zniszczonych- mam wersję 500 ml, której nie widzę obecnie na stronie (zdjęcie macie w poście z 1.06.2013). Kosztowała ok. 12 zł. 
Świetna aplikacja, dzięki pompce. Bardzo wydajna, w związku z kremową konsystencją. Użytkowałam jako kompres albo po myciu włosów. W zasadzie mogłabym napisać o niej dokładnie to samo, co o masce waniliowej Kallosa- mają bardzo podobne działanie, tylko zdecydowanie inne zapachy. Oba ładne. ;-)

Kallos Argan- szampon do włosów farbowanych (12,95/1000ml)
Skusiłam się niską ceną i moim zamiłowaniem do szamponu waniliowego z tej samej serii. Podobnie jak przy tamtym- kremowa konsystencja, dobra aplikacja i wydajność. Jednak tutaj bardzo mocny zapach, który dla niektórych może być dość uciążliwy. Mnie się akurat podoba, ale ja w ogóle jestem zapachową maniaczką. Działanie na włosach jednak niewielkie- nie zauważyłam, żeby jakoś mocno utrzymywał kolor, odżywiał włosy, czy je chociażby nabłyszczał. Nie pomaga nawet łatwo rozczesać włosów, co jest dla mnie ważne, ponieważ nienawidzę ich szarapać. Dobry szampon na raz-po-raz, ale na pewno nie do częstego użytkowania. Działanie jak dla mnie zbyt słabe.

Dwufazowy nabłyszczacz do włosów Kallos (ten żółto-niebieski, także w poście z 1.06, nieobecny obecnie na stronie), ok 12 zł.
Z nabłyszczaczami mam ostatnio do czynienia coraz częściej i nawet się z nimi polubiłam. Ten jest wyjątkowo wydajny i ma lekki, przyjemny zapach. Z aplikacją atomizerem nie ma najmniejszych problemów. Przed użyciem zawsze wstrząsam, żeby obie warstwy się wymieszały. Trzeba jednak uważać, żeby psikać nim na włosy z nie za bliskiej odległości i żeby nie użyć zbyt wielkiej ilości- wówczas włosy zamiast zdrowo lśniące, mogą być obciążone i przyklapnięte- niefajne. Generalnie polecam, polubiłam się z nim. 

Reasumując, przy tym zamówieniu, z większością produktów trafiłam. Lecę dobierać kolejne zamówienie. ;-)
Użytkowałyście coś może z powyższych albo coś wpadło Wam w oko?
xoxo

niedziela, 16 czerwca 2013

Joanna Argan Oil- seria dla włosomaniaczki

Cześć Kochane. ;-)
Wiem, że mam lenia niesamowitego, ale nie wiąże się to z całodziennym nic nie robieniem, bowiem odkąd zaczęłam pełnoetatową pracę nie dysponuję już taką ilością czasu, jak kiedyś. Zaglądam jednak do Was codziennie, tylko posty pojawiają się rzadziej. Na fanpage bloga na facebooku nadal trwa konkurs, do wygrania kosmetyki Biosilku, także zapraszam Was serdecznie. https://www.facebook.com/fashionery Dzisiaj powiemy sobie kilka słów o serii marki Joanna z olejkiem arganowym- szamponie, odżywce do spłukiwania i takiej w spray'u. Na najbliższy czas planuję wspomniane niedawno recenzje produktów z iperfumy, oraz efekty farbowania Garnierem Olią 4.15.

Co do samej marki Joanna- lubię ją. Kosmetyki tej firmy nie są drogie i są bardzo łatwo dostępne, nawet w sklepach małych miasteczek. Do swoich hiciorów tejże marki zaliczam farby, truskawkowy balsam do ciała, szampon z jedwabiem, czy peeling kiwi do twarzy. Co jedyne- nie cierpię proteinowego rozjaśniacza. A dlaczego, to już każdy, kto go stosował, powinien doskonale wiedzieć. ;-) Ale, nie odbiegając do tematu, przejdźmy do produktów z olejkiem arganowym.


Seria polecana jest przede wszystkim do włosów suchych i zniszczonych i myślę, że słusznie. Na włosach normalnych (nie daj Szatanie, przetłuszczających się) może spowodować zbyt duże obciążenie i sprawić, że zamiast zdrowego blasku uzyskamy efekt pospolitego przyklapnięcia. Najbardziej zaprzyjaźniłam się z odżywką w spray'u, ale nie uprzedzając.
Szampon- konsystencja żelowo, barwa przeźroczystego bursztynu. Zapach przyjemny, po lekkim masażu głowy pieni się całkiem przyzwoicie. Mam w zwyczaju podczas mycia przeczesywać włosy palcami- niestety nie rozdziela ich perfekcyjnie, końce są lekko splątane, jak to u mnie zazwyczaj. Kiedy włoski wyschną całkiem przyzwoicie się błyszczą. Utrzymuje się też przyjemny zapach. Kiedy jednak stosowałam go bez żadnych odżywek- nie zauważyłam ogromnego odżywienia. Co innego w pakiecie- patrz niżej.
Odżywka d/s- Konsystencja kremowa, zapach (jak w przypadku specyfiku wyżej) przyjemny. Zazwyczaj stosowałam ją po umyciu włosów, pozostawiając na kilka minut i płucząc. I tutaj już włoski można idealnie przeczesać palcami, podobnie przed zmyciem, jak i po. Na drugi dzień bez żadnych obciążeń, z efektem wyraźnego wygładzenia. Działanie zdecydowanie na plus, szczególnie przy niepodomykanych łuskach włosów, traktowanych farbami, czy innymi chemikaliami. 
Odżywka w spray'u- Z tym trzeba uważać- zbyt wiele psiknięć, lub psiknięcia ze zbyt bliskiej odległości i nie będzie odżywienia a efekt włosów niemytych przynajmniej przez okres tygodnia. ;-) Jak już jednak dojdziemy do ładu z używaniem- możemy się z odżyweczką polubić. Ładnie pachnie, atomizer całkiem przyzwoity. Wydajna. Chyba, że wylejemy na główkę połowę od razu. Bardzo dobrze nabłyszcza. Końcówek nie skleja, ale na zdrowsze wyglądają.

Reasumując, dobra seria dla każdej włosomaniaczki, jednak najlepiej w zestawie z innymi specyfikami i przy odpowiednim stosowaniu. U mnie sprawdzały się też mieszanki typu- maska kallos, umycie szamponem Joanny, spryskanie odżywką i temu podobne. Także- nic, tylko eksperymentować. Warto.

Co Wy sądzicie o serii, używałyście może już czegoś?
Miłego popołudnia.
xoxo

czwartek, 6 czerwca 2013

Pachnące lakiery My secret, Sensique creative eyeshadows

Hej Kochani. Ostatnio notorycznie piszę coś o włosach, więc tym razem coś o kolorówce. Moja ukochana Drogeria Natura wprowadziła nowości specjalnie dla nas na lato- aż dwanaście kompozycji potrójnych cieni nieperfumowanych, niematowych, raczej jedwabistych (w cenie 8,99/szt) oraz cztery lakiery do paznokci, pachnące podczas wysychania kiwi, koktailem owocowym, cukierkami i malinkami (7,99/szt). Lakiery w drogeriach znajdziecie od 1 czerwca, natomiast cieni szukajcie od 7 czerwca. Już Wam pokazuję wszystkie nowe perełki. ;-))

sobota, 1 czerwca 2013

Nowości od iperfumy

Hej Kochani. Narobiłam sobie sporo zaległości w pisaniu, aczkolwiek już do Was wracam. W życiu czasem tak się dzieje, że nie wiadomo, od czego zacząć a i często wybieramy nie te rzeczy, które powinniśmy. Ale już do Was wracam i naprawdę zarzekam się, będę pisać częściej. Dzisiaj pokażę Wam o czym jutro i pojutrze. We wtorek o arganowej serii Joanny, o środzie jeszcze pomyślimy.

Kosmetyki, które widzicie niżej kupiłam i użytkowałam od kwietnia, ale nie miałam kiedy o nich wspomnieć. Cóż, nadrabiam, bo z wieloma całkiem się zaprzyjaźniłam. Wszystko znalezione na iperfumy ;). Dorzucę też parę opisów od producenta, cobyście wiedzieli, o czym niedługo usłyszycie. Sama jestem ciekawa, jak sprawdzi się działanie.

 odżywka garnier z trzema reperującymi olejkami do włosów zniszczonych
 Garnier Fructis Oil Repair 3, to nowa ulepszona formuła. Odżywka zawiera trzy oleje: oliwa i awokado, które wnikają do wnętrza włosa aby naprawić wewnętrzne mikroubytki oraz olej shea, który odżywia na powierzchni włosów, nie obciążając ich i nie zostawiając ich tłustych.
Innowacyjna formuła dostarczana podstawowych składników odżywczych twoim włosom i jednocześnie je wygładza. W rezultacie włosy będą bardziej elastyczne i będą się łatwiej rozczesywać.
Produkt przeznaczony do codziennego stosowania.


 odżywka garnier ultra doux z pięciu roślin
Garnier Ultra Doux Siła 5 roślin to źródło energii i przyjemności dla włosów normalnych, osłabionych i zmęczonych.
Komplementarne właściwości 5 roślin:
- zielona herbata to znane źródło witalności,
- cytryna o właściwościach nadających blask,
- eukaliptus znany z właściwości odświeżających,
- pokrzywa znana z właściwości ograniczających wydzielanie serum, jako źródło lekkości,
- werbena słynna z właściwości zmiękczających i łagodzących.
Piękny zapach o ziołowych, świeżych nutach.

szampon z odżywką loreal elseve z multiwitaminami
Szampon został wzbogacony w:
- prowitaminę B5, która ma odżywić włosy od nasady
- witaminę E1, która ma zapewnić włosom blask i naturalny połysk
- witaminę PP, której zadaniem jest wzmocnienie włókna włosów.
Szampon zapewnia włosom maksimum siły i witalności. Włosy są widocznie bardziej lśniące i łatwiejsze do rozczesywania.

 maska kallos placenta 
Krem z wyciągiem z łożysk roślinnych jest specjalnym kremem bogatym w białka, aminokwasy i witaminy. Dzięki specjalnemu składowi włosy stają się mocne i łatwe w pielęgnacji. Jest polecany szczególnie do włosów rozjaśnionych oraz suchych i łamliwych. 

litrowa maska waniliowa kallos 
 Kallos Vanilla Shine Hair Mask to nabłyszczająca i odżywiająca maska do włosów suchych i matowych o zapachu wanilii. Dzięki proteinom pszenicy i Pantenolu zawartym w masce, włosy stają się błyszczące, jedwabiste, łatwo się rozczesują. Szczególnie polecana do włosów suchych i pozbawionych połysku.

odżywka regenerująca do włosów suchych kallos, litra pół 
Kremowa odżywka do włosów suchych i zniszczonych - zawiera składniki ułatwiające rozczesywanie prowitaminę B5 o regeneracyjnym wpływie oraz delikatnie czyszczące, naturalne proteiny pszenicy, które wzmacniają witalność i strukturę włosa.

litrowy szampon arganowy kallos 
 Szampon podtrzymujący kolor włosów farbowanych o zapachu olejku z drzewa arganowego. Zapewnia farbowanym i rozjaśnianym włosom połysk i nawilżenie. Zawarta w szamponie prowitamina B chroni i odżywia włosy od ich nasady aż po same końce. Szampon polecany do codziennego użycia.

nabłyszczacz w spray'u kallos
 Olejek regeneracyjny do włosów suchych i zniszczonych. Ułatwia rozczesywanie, sprawia, że rozdwojone końcówki stają się gładkie, błyszczące oraz jedwabiste. 

 próbka perfum Cavalli pink
Nowy zapach Roberto Cavalli, rekomendowany na co dzień i na wieczór.  Nuty zapachowe: brzoskwinia, hibiscus, biała lilia, bułgarska róża, piwonia, drzewo różane, piżmo, ambra

Czego jesteście najbardziej ciekawi? :)
Stay tuned, niedługo obiecywany konkurs, całkiem spory zresztą.
xoxo!