Louise Candlish - Na progu zła

21:12:00

Cześć!

Chociaż pewnie większość z Was wcale nie jest zadowolona z przymusowego siedzenia w domu, bez wątpienia można w tym znaleźć jakieś plusy. Dla mnie zdecydowanie jest to fakt, że mam jeszcze więcej czasu i okazji na czytanie książek. Powieść Louise Candish - Na progu zła to zdecydowanie jedna z pozycji, której lektury nie mogłam się doczekać już od czasu przeczytania zapowiedzi. Ba, mam okazję zrecenzować ją przepremierowo, bowiem Na progu zła będzie miało premierę dopiero 15 kwietnia. Nie będę Was oszukiwać, po tej książce spodziewałam się naprawdę wiele. Tajemnicza okładka i napisy, które mnie, miłośniczkę thrillerów kupiły od razu. Czy jednak się nie rozczarowałam?




Powieść rozpoczyna się od sceny, w której Fi- nasza główna bohaterka wraca wcześniej z wyjazdu do domu i odkrywa, że właśnie wprowadza się do niej zupełnie inna rodzina. W dodatku jej dzieci, mąż i wszystkie rzeczy zniknęły... Co się dzieje?

Fiona i Abraham to małżeństwo z niemałym stażem i dwójką dzieci, które przed laty kupiło przepiękny dom w okazyjnej cenie. Z upływem lat inwestowali w niego coraz więcej i więcej, sprawiając, że nieruchomość ta stała się budynkiem o wielkiej wartości. Nie to jest jednak przedmiotem tej powieści, choć stanowi doskonałe tło do dziejących się w nim (i poza nim) perypetii, a także i jest świetnym motywem, choć o tym dowiadujemy się dopiero z dalszych części fabuły. 

Choć mieszkają w idealnym domu, daleko im do małżeństwa doskonałego. Ona- racjonalna i zachowawcza, niejednokrotnie karcąca męża moralizatorskim tonem za najmniejsze nawet przewinienie. On- dwukrotnie winny zdrady, nadużywający alkoholu a przy tym jeżdżący samochodem bez uprawnień... Widzicie już nadciągające z hukiem czarne chmury?

Wszystko rozpoczyna się od jego romansu, które skutkuje separacją. Dla dobra dzieci (i z sentymentu dla wiele wartego domu) postanawiają jednak zgodzić się na układ nazywany czuwaniem przy gnieździe- wynajmują dodatkowe mieszkanie, w którym on sam mieszka w tygodniu, ona w weekendy, zaś dzieci pozostają w domu, gdzie zajmują się nimi naprzemiennie. Z początku wszystko układa się całkiem nieźle aż do dnia, w którym dochodzi do tragicznego wypadku, który zmienia wszystko...

Dalej mamy już jedynie degrengoladę, która nieuchronnie prowadzi do katastrofy, okraszonej spiskiem, szantażem i ogromną ilością kłamstw. Z pozoru niewinne wydarzenie i jedna błędna decyzja, niczym domino, powoduje taką reakcję łańcuchową, której nie da się już przerwać. Czy ktokolwiek wyjdzie z niej zwycięsko?

Niesamowicie podobała mi się mistrzowska narracja. Z jednej strony wydarzenia teraźniejsze, opowiedziane trzecioosobowym okiem, z drugiej wydarzenia przeszłe widziane perspektywą zarówno jej, jak i jego. Świetne, doprawdy! Co mi się za to nie podobało, to momentami do przesady irytująca zachowawczość głównej bohaterki oraz przesadne, zupełnie niezrozumiałe zachowanie męża, który nie był w stanie podzielić się wielkimi troskami z żoną. Przesadne wychwalanie samego bogatego domu również momentami nieco mnie denerwowało. Chyba po zapowiedzi spodziewałam się też o wiele bardziej dynamicznej akcji. I choć książkę tą czytało mi się raczej na chłodno, a jestem fanką wielkich emocji, przyznam, że mi się całkiem podobało. Ode mnie 8 na 10 punktów.

Co Wy ostatnio czytaliście? Czy #NaProguZła zachęca Was do przeczytania?
xoxo

Przeczytaj także

38 komentarze

  1. To prawda, przynajmniej czasu na czytanie jest teraz więcej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wbrew pozorom mniej niż zwykle, młodzież w domu siedzi i tylko wymyśla, co by tam miała ochotę zjeść, zatem więcej gotowania i pieczenia. ;)

      Usuń
  2. Zostałam zaintrygowana i zainspirowana do lektury

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten wstęp taki intrygujący. Jestem sama ciekawa co się stało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi naprawdę ciekawie. Na te chwilę odpuszczam sobie taki gatunek, ale za jakiś czas z pewnością do tego tytułu wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z pewnością książka będzie interesującą lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę mam na uwadze, chętnie wchodzę w takie klimaty czytelnicze, a rekomendacje widzę, że zachęcające. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że po tę książkę chętnie sięgnę. Zapisuje sobie na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  8. gdy książka jest bardzo emocjonująca to po prostu ją połykamy, ta mnie zainteresowała choć rozumiem, że momentami może drażnić

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzadko sięgam bo thillery, ale tu wydaje mi się, że książka ma potencjał :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiłaś mnie tą książką, chętnie bym ją przeczytała. Faktycznie siedzenie w domu ma kilka plusów, ale ja i tak wolałabym wrócić już do normalności.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wstęp zapowiada się niezwykle ciekawie i chętnie poznam tę historię, mimo, że na co dzień czytam zupełnie inne historie.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja nie mam czasu na czytanie, bo ogródek się zaczął :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Trochę to dla mnie za skomplikowane...

    OdpowiedzUsuń
  14. To w jaki sposób wychwalano ten dom?

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że bym po nią sięgnęła, ocena jest dosyć wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje klimaty, zdecydowanie! Muszę zapamiętać tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  17. o kurczę! książka idealna dla mnie! Zapisuję tytuł :) dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  18. nie znam, ale ciekawi! :)
    Cudownej Wielkanocy! <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio czytam innego typu książki ale chętnie przeczytam tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  20. Po opisie stwierdzam,że to dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja czytam właśnie "Czerń i Purpura". Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Już sam początek, to jak zaczyna się książka brzmi intrygująco! Jestem na tak.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja ostatnio czytałam Przebudzenie Olivii, długo zwlekałam z tą książką bo tytuł mi się jakoś tak tanio kojarzył. Opinie na lubimyczytać są jednak w pełni zasłużone :)

    OdpowiedzUsuń
  24. mimo wad i tak wysoka ocena, brzmi ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  25. Ostatnio skupiam się głównie na lekkich pozycjach.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ksiązka już zamówiona, pozostaje czeka aż przesyłka do mnie dotrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zapowiada się bardzo ciekawie :) Warto o niej pamiętać

    OdpowiedzUsuń
  28. Zapowiada sie bardzo ciekawa ksiazka, jednak nie sa to juz moje klimaty, zdecydowanie jesli chodzi o thillery to wole filmy :) ale znam osoby, ktorym moze sie spodobac ksiazka :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja przez to siedzenie w domu jeszcze mniej się wyrabiam z wszystkim, bo dzieci w kółko mnie odrywają od tego co robią, ale nie dziwię im się bo rozpiera je energia, a uwielbiają aktywnie spędzać czas. Książka fajnie się zapowiada i intrygujący tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj na czytanie jest czas, ale żeby tak się chciało czytać 😆 Książka z twojej recenzji wydaje się dość ciekawa. Osobiście nie lubię narracji trzecioosobowej wolę pierwszoosobową, ale dla samego poznania zakończenia tej historii, chyba jedna się przemogę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Powiem Ci, że ile ja nowości przeczytałam w tym czasie, kiedy byłam w domu to głowa mała. Potrzebowałam takiego czasu! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Podobno każdego da się przekupić albo zastraszyć,więc czemu by nie można wycenić szczęścia rodzinnego. Myślę, że ta książka ma potencjał i zaciekawiłaś mnie jej fabułą.

    OdpowiedzUsuń
  33. My to głównie siedzimy w książkach dla dzieci i przy nauczaniu zdalnym, ale w wolnej chwili chętnie przeczytamy i tą. Być może już w najbliższym tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  34. ja niestety czasu na czytanie mam zdecydowanie mniej :< moje dzieciaki nie chcą dzielić się moją uwagą z książkami, dlatego chociaż czytam codziennie, 100 stron czytam w 4/5 dni, gdzie by dobrych wiatrach zajmowało mi to 1 dzień

    OdpowiedzUsuń
  35. Czytałam tą książkę i bardzo mnie wciągnęła :) fajna historia :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Miałam wrażenie, że powieść przegadano, zbyt rozciągnięto sceny, jakby Louise Candlish nie wierzyła, że czytelnik jest w stanie sam wiele elementów wykreować w wyobraźni. Szkoda, bo to pozbawiło ją zaskakujących zwrotów akcji i niespodziewanych alternatywnych domysłów.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)