Kosmetyki Lirene - peeling i balsam w spray'u

  Cześć.


Odpowiednia pielęgnacja ciała jest istotną kwestią przez cały rok- jednak szczególnie w okresie letnim, kiedy nasza skóra narażona jest na działanie promieni słonecznych, słonej wody i wysokich temperatur sprzyjających wzmożonemu zanieczyszczaniu się skóry. Do grona moich licznych pielęgnacyjnych ulubieńców dołączyły ostatnimi czasy dwa produkty Lirene, z którymi mam ochotę się nie rozstawać- nie tylko w okresie letnim, ale i przez cały rok. Mowa tutaj o żurawinowym peelingu cukrowym oraz nawilżającym balsamie w sprayu azjatycki lotos. O ile peeling cukrowy był mi wcześniej dobrze znany, o tyle balsam w formie sprayu to dla mnie zupełna nowość. Czy warta uwagi?



Produkty marki Lirene cieszą się moją sympatią już od dobrych kilku miesięcy- większość polubiłam nawet bardzo przede wszystkim za działanie, ale i przystępną cenę i przyjemne dla oka szaty graficzne opakowań.


Żurawinowy peeling cukrowy


Peeling zamknięty jest w miękkiej tubie otwieranej na leciutki klik, co poczytuję za plus, ponieważ moje pazurki nie są zagrożone. Pojemność 220 g kosztuje 14.99 (klik), co jest dla mnie normalną ceną za produkt tego typu.


Ma żelową, odpowiednio gęstą konsystencję w której widać wyraźnie drobinki cukru i żurawiny. Jednak tutaj muszę zwrócić uwagę na coś innego- jego przesłodki żurawinowy zapach jest wprost obłędny!!! W dodatku długo utrzymuje się na skórze po zabiegu. Pachnie jak pomieszanie najlepszych żelków i żurawiny... której nawet nie lubię, jednak w tym zapachu jestem absolutnie zakochana.


Producent zaleca użytkowanie peelingu od jednego do trzech razy w tygodniu- w moim przypadku jeden raz jest zdecydowanie wystarczającą opcją.


Ziarenka peelingu są odpowiedniej wielkości- ani za małe ani za duże ani za twarde, dzięki czemu masaż całego ciała z jego pomocą jest dla mnie przyjemnością. Delikatnie oczyszcza skórę z martwego naskórka, pozostawiając ciało pachnące, wygładzone i wyglądające bardziej promiennie. Skóra jest po nim tak miła w dotyku, iż sama czasem nie mogę powstrzymać się przed głaskaniem. ;-) Jako miłośniczka peelingów zdecydowanie wpisuję na listę pozycji na duże tak.


Nawilżający balsam w sprayu azjatycki lotos


Ta forma kosmetyku to dla mnie zupełna nowość. Aż dziw, że coś kosmetycznego jest jeszcze w stanie mnie zaskoczyć. Wyglądający jak dezodorant balsam liczy sobie 200 ml i kosztuje 19.99 (klik). I tutaj cenie nie mam nic do zarzucenia, a wręcz przeciwnie. 


Konsystencja dość mnie zaskoczyła- nie jest to typowy spray tylko lekka pianko-mgiełka, która pryska na ciało lekko i przyjemnie. Po aplikacji, która dzięki tej formie działa precyzyjnie, lekko pocieram spryskane miejsce i balsam natychmiast się wchłania. Jest to świetne rozwiązanie dla osób takich jak ja, które nienawidzą czekać aż krem czy inny kosmetyk się wchłonie.


Zapach jest delikatny, lekko kwiatowy i utrzymuje się na skórze około 4-5 godzin. Sądzę, że to świetna opcja na szybkie nawilżenie i odświeżenie ciała, kiedy nie mamy możliwości natychmiastowego wzięcia kąpieli a czujemy się ze sobą nie do końca dobrze. ;-)


Pomijając walory zapachowe, produkt spisuje się także dobrze jako balsam. Może i skóra nie jest nawilżona tak mocno jak po zwykłej kremowej wersji, jednak bez wątpienia jest o wiele gładsza i milsza w dotyku. Nawet stopy i dłonie stają się jak u niemowlaczka, doraźne nawilżenie gwarantowane. Za spory plus poczytuję także fakt, iż balsam nie pozostawia uczucia lepkiej skóry- tylko gładką i wręcz matową. Dla mnie osobiście jest to najwygodniejsza opcja balsamowania ciała, z jaką miałam do tej pory styczność. 

Szczęśliwe czasy u mnie ostatnio nastały, bowiem na same kosmetyczne perełki mam przyjemność ostatnio trafiać. Bez bubli się nie obeszło (o tym już niedługo), jednak bilans jest zdecydowanie dodatni. W kosmetyki Lirene zaopatruję się w Notino przy okazji perfumowych zakupów.

Znacie już te kosmetyki marki Lirene? A może macie jakieś swoje perełki?
xoxo

You May Also Like

1 comments

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)