Marta Górna - Pacuła. Najsłynniejsza Polka na świecie - recenzja
Wielu polskich aktorów
marzyło o podboju hollywoodzkiej fabryki snów. Paru było blisko osiągnięcia
tego celu, ale w pełni udało się to tylko jednej osobie - Joannie Pacule.
Zaoceaniczna kariera skromnej dziewczyny z Tomaszowa Lubelskiego ma charakter
stricte bajkowy a jej przebieg stanowi wypadkową niewyobrażalnego wprost
szczęścia, sumy niepozornych przypadków, budzącej zachwyt specyficznej,
słowiańskiej urody, niebywałej pracowitości oraz talentu, którego nawet
najbardziej niechętni nie są w stanie zanegować. W Polsce często darzona jest
niechęcią jako wyniosła i zarozumiała a także zbyt „zamerykanizowana”.
Niektórzy posuwali się nawet do podłych insynuacji, jakoby zrobiła karierę
„poprzez łóżko”, pomimo iż brak na to najmniejszego nawet dowodu. Co
symptomatyczne, nigdy nie brała udziału w żadnym ze skandali, tropionych z taką
lubością przez brukowce, paradoksalnie nie miała też „parcia na szkło”, poza
tym stricte ekranowym. Nie obnażała przed publicznością pikantnych szczegółów życia
osobistego, nie stała się też ani celebrytką, ani „gwiazdą”, a sam ten status
uważała za „coś okropnego”. Nie pozwoliła, aby mamidło blichtru i próżnej sławy
zepsuło jej charakter, co nader wydatnie udowadnia siłę jej magnetycznej
osobowości. Tej, która tak naprawdę stanowiła podwalinę sukcesu, jaki stał się
udziałem aktorki o polskim pochodzeniu i sercu. Drwiono, iż grała w filmach
klasy B, ale czy dla dziewczyny ze wschodniej Europy, której położenia wielu
jej amerykańskich przyjaciół nawet nie znało, bramy do kariery największego
formatu były do końca otwarte? Stugębna plotka wieszczy, że złamała ją u samego
progu, wdając się w romans z Hawkiem Winchelem Kochem Jr., mężczyzną żonatym i
„dzieciatym”, co na tyle rozzłościło „damy Hollywood”, że te poprzysięgły, iż
upojnego sukcesu nigdy nie osiągnie. Jak zwykle w takich wypadkach, ziarnko
prawdy wydaje się w tej nieprawdopodobnej historii aż nadto namacalne...
„Mogłaby zostać dziekanką szkoły dla przyszłych kobiet fatalnych, profesorką od ekranowych uwiedzeń i porzuceń, docentką od nagłych złamań serca.”
Światowe kino zna wiele niezapomnianych kreacji femmes fatales, jak choćby Marlene Dietrich w „Błękitnym Aniele”, Sharon Stone w „Nagim instynkcie” czy Glenn Close w „Fatalnym zauroczeniu”. Były to jednak role w pewnym stopniu epizodyczne w niezwykle bogatej karierze aktorek. Tymczasem taki właśnie entourage stał się głównym udziałem Joanny Pacuły, stanowiąc jej swoisty znak firmowy, pod którym odbiorcy mogli ją podziwiać w większości produkcji filmowych, w jakich brała udział. Połączenie posągowej fizjonomii, przeszywającego wzroku oraz rzekomo lodowatego serca i sposobu bycia zawładnęło wyobraźnią nie tylko reżyserów, ale przede wszystkim publiczności, oczywiście głównie męskiej części. Tymczasem początki drogi wcale nie wróżyły takiego właśnie obrotu spraw. Po ukończeniu Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie, Pacuła w latach 1979-1981 występowała głównie na teatralnych deskach. Święciła tam poważne sukcesy, a gdy w jednym ze spektakli leżała nago w trumnie, panowie walczyli o bilety w pierwszych miejscach jak lwy. Ich zwieńczeniem był występ w Teatrze Telewizji w roli Desdemony u boku „uczernionego” Daniela Olbrychskiego jako Otella. Grała również epizodyczne role filmowe, jak choćby w „Akcji pod Arsenałem” czy „Barwach ochronnych”. Większe kreacje przypadły jej w serialu „Dom”, „Jan Serce” oraz przede wszystkim w „Zielonej miłości”, gdzie odtwarzała postać „Sarny” uduchowionej dziewczyny, skłóconej z całym światem. Dzięki temu jej twarz trafiła na okładki czasopism „Film” oraz „Kino” a odrzwia stabilnej aktorskiej kariery stanęły przed nią otworem - na styczeń 1982 roku wyznaczony był termin sesji zdjęciowej do kolejnego filmu. Gdy więc w 1981 roku wyjechała na urlop do Paryża, nie miała pojęcia, że do kraju nie wróci przez wiele lat. Na wiadomość o wprowadzeniu przez komunistyczną kamarylę stanu wojennego, podjęła brzemienną w skutki decyzję, że nie wraca do Warszawy. W mieście zakochanych poznała Romana Polańskiego, który korzystając ze swoich koneksji, załatwił jej role w reklamach, co pozwoliło związać koniec z końcem. W 1982 roku decyduje się na najważniejszy krok w swoim życiu - wyjeżdża na okres trzech miesięcy do Stanów Zjednoczonych, korzystając z wizy turystycznej. Nie zna tam prawie nikogo a po angielsku potrafi powiedzieć zaledwie parę słów. Zamieszkuje u przyjaciółki w Nowym Jorku i znowu zupełny przypadek decyduje o jej dalszym losie. Gdy siedzi w kawiarni, ktoś kradnie jej torebkę ze wszystkimi dokumentami, w tym paszportem a tym samym droga powrotu do Europy zostaje dla niej na razie zamknięta, przynajmniej do czasu wyrobienia nowych „papierów”.
„Aktorki zabiegają zwykle o
uwagę mediów, chwalą się swoimi osiągnięciami. A Pacuła po prostu pracuje. (…)
dawno nie wystąpiła w niczym znaczącym, ale też nie sprawia wrażenia, jakby jej
na tym zależało.”
I wtedy zdarza się prawdziwy cud, który tak naprawdę znowu przybrał postać Polańskiego. Gdy we Francji przebywa reżyser kręconego właśnie filmu „Park Gorkiego”, zwierza się, że nie może znaleźć aktorki, która mogłaby wcielić się w postać Iriny Asanowej, mieszkanki ZSRR uwikłanej w morderstwa dokonywane w centrum Moskwy i szukającej ucieczki z „więzienia narodów”. Polak gorąco poleca swoją rodaczkę a Amerykanin niezwłocznie ją wytrapia i zachwycony prezencją, angażuje do roli. Ekranizacja odnosi ogromny sukces, a przed Pacułą Hollywood staje otworem. Zaczynają się ekskluzywne wywiady a twarz aktorki zdobi okładki najważniejszych magazynów filmowych i modowych. Zajmuje też 57. miejsce w rankingu magazynu „Premiere” na 100. najwspanialszych filmowych kreacji wszechczasów. W 1984 roku zostaje nominowana do Złotego Globu, stanowiącego drugą w hierarchii ważności nagrodę po Oscarach. Wprawdzie jej nie otrzymuje, ale znacząco zwiększa swoją rozpoznawalność. Wkrótce, jako pierwsza Polka w dziejach, wręcza tę drugą statuetkę zdobywcom na oczach publiczności zachwyconej nietypową, słowiańską urodą a jej nazwisko poznaje cały świat. Swoją pozycję umacnia w 1987 roku rolą młodej żydówki Luki w filmie „Ucieczka z Sobiboru”, gdzie zagrała u boku samego Rutgera Hauera. W 1988 roku kreuje postać modelki w horrorze „Pocałunek” a w 1992 występuje w adaptacji prozy Alberto Moravii „Mężowie i żony” z Julianem Sandsem w roli głównej. W „Wybrańcu śmierci” partnerowała Stevenowi Seagalowi (1990 r.), grała też kochankę Doca Holliday’a odtwarzanego przez Val Kilmera w znakomitym westernie „Tombstone” (1993 r.). Została obsadzona w wielu innych filmach, z których na wyróżnienie zasługują: thriller „Zagadka osobowości”, produkcja sci-fi „Głęboka czerwień” i dreszczowiec „Wirus”. W większości swoich ról prezentowała postać kobiety zimnej, seryjnie łamiącej męskie serca i taka właśnie zapadła w pamięć wielbicielom swoich umiejętności. Tylko część z nich wie, jak wiele wysiłku włożyła w rozwój kariery, poświęcając dla niej w znacznym stopniu życie osobiste, wykazując się niezwykłą wprost pracowitością i zacięciem w dążeniu do raz wyznaczonego celu. Osiągniętego jakby od niechcenia, ale przede wszystkim dzięki urodzie oraz szczęściu wspomaganemu rzadko spotykanym talentem. I choć jej sława nieco już przyblakła, cały czas może być przykładem świadczącym, że „chcieć to móc.”
„Amerykanie siłą rzeczy jej twarz rozpoznają. Pacuła musi się im kojarzyć z sukcesem i luksusem. A to coś, czego żadnej polskiej aktorce nie udało się osiągnąć ani wcześniej, ani później.”
„Pacuła. Najsłynniejsza Polka na świecie” Marty Górnej to brawurowa biografia najbardziej znanej z rodzimych aktorek, która jako jedyna zrobiła karierę w Hollywood - amerykańskiej fabryce snów. Piękna, inteligentna i po prostu pracowita, odniosła sukces, jakiego nie dostąpił żaden z jej rodaków. Tymczasem w Polsce często darzona jest niechęcią i zupełnie bezpodstawnie oskarżana o zbyt wybujałe wyobrażenie o samej sobie czy wręcz „wynarodowienie”. Jak bardzo mylą się jej oszczercy, Autorka udowadnia ponad wszelką wątpliwość, przedstawiając życie gwiazdy z wielką pieczołowitością i nie stroniąc przy tym od szczegółowego opisywania jej życia osobistego. Czytelnik z recenzowanej propozycji literackiej dowie się wszystkiego o przebiegu kariery Pacuły, począwszy od pierwszych, niewielkich ról a skończywszy na tych, które przyniosły jej sławę i uznanie. Zauważy przy tym, że nawet kreacje w filmach klasy B niosą piętno jej unikalnej osobowości. Pomimo często bezbarwnego scenariusza, potrafiła nadać odgrywanym postaciom krwistości, opartej najczęściej na modelu femme fatale, który budził zachwyt odbiorców. Z prezentowanego obrazu aktorki wyłania się postać osoby skromnej i niezwykle upartej, widzącej co w życiu jest najważniejsze, a przy tym także gwarantuje osiągnięcie powodzenia. Niesprzedającej swojej prywatności oraz nieopowiadającej bzdur o stanie wiecznej szczęśliwości. Niepokornej, a zarazem kierującej się sercem - nie tylko własnym interesem. Ceniącej życie osobiste, choć w znacznym stopniu zmuszona była z niego zrezygnować. I potrafiącej podporządkować wszystko sztuce Melpomeny. Biografia napisana jest w nietypowy sposób. Nie ukazuje bowiem losów Pacuły od „jaja do jabłka” - narracja rozpoczyna się w latach dziewięćdziesiątych, kiedy jej pozycja w filmowym świecie była już ugruntowana. Co znamienne, początkom kariery w okresie 1977-1984 poświęcony jest jeden z ostatnich rozdziałów. Nacisk położony jest na stopniowe odkrywanie osobowości aktorki a Pisarka wykonała iście tytaniczną pracę, zbierając opinie o na jej temat od wszystkich możliwych osób, które miały z nią kiedykolwiek kontakt - zwłaszcza przyjaciół, reżyserów, aktorów czy krytyków filmowych. W ten sposób z biografii wyłania się kompletny portret aktorki, uwypuklający wszelkie niuanse jej charakteru oraz przebieg często burzliwych losów. Na uwagę zasługuje także estetyczne wydanie w twardej oprawie, ubarwione dodatkowo wklejką ze zdjęciami artystki. To kompletna propozycja literacka, która holistycznie przybliża postać, jaką warto poznać - a może i nawet zaczerpnąć z niej wzór w dążeniu do spełnienia własnych pragnień. 8/10
„Okazała się
profesjonalistką, ale bez cech gwiazdy. W każdym filmie była piękna, naturalna,
opanowana.”

0 comments
Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)