Yoskine tsubaki slim body - chronobiologiczny zabieg wyszczuplający

12:58:00

Cześć! ;-)

Jak idą przygotowania do Świąt? U mnie właściwie wszystko na ostatnią chwilę- nawet nie wiem jeszcze jak dokładnie będzie to wszystko wyglądać. Co jedyne, prezenty mam już od dawna kupione i chociaż tym nie muszę się martwić.

W dzisiejszym poście chciałabym opowiedzieć Wam o produkcie Yoskine- marki, o której nigdy nie słyszałam aż do pierwszego spotkania z ich kosmetykami, które nastąpiło całkiem niedawno. Pod swoje czujne oko wzięłam produkt przeznaczony do stosowania na noc- chronobiologiczny zabieg wygładzająco-wyszczuplający. Moje nastawienie do tego typu produktów, które same mają coś zrobić z naszym ciałem jest dość typowe- zwyczajnie nie wierzę w ich działanie. Jak to było w tym przypadku? 


Źródło: rossmann.pl


Zaawansowany koncentrat wyszczuplający sylwetkę o właściwościach odmładzających i wygładzających skórę. Dzięki profesjonalnym składnikom, działa równocześnie na trzech poziomach – eksfoliuje naskórek od zewnątrz, przyspiesza spalanie tłuszczu w komórkach oraz odbudowuje uszkodzenia kolagenu wewnątrz skóry. Szybko przywraca skórze jędrność, odpowiednie napięcie, ponadto modeluje sylwetkę i zmniejsza nagromadzenie tkanki tłuszczowej tworzącej cellulit.


Produkt znajdziemy zamknięty w elegancko wyglądającym kartoniku, który przywodzi mi na myśl bardziej luksusowe kosmetyki dzięki udanemu połączeniu złota z fioletem.


Tuba z kosmetykiem również prezentuje się niezwykle elegancko na łazienkowej półce. Zdecydowanie poczytuję to za plus. Choć- jak widzicie po śladach na zdjęciu, podczas użytkowania koncentratu na opakowaniu zostają lekko tłuste ślady po trzymaniu tuby podczas aplikacji zabiegu na ciało- niestety bardzo ciężko się ich potem pozbyć.


Na opakowaniu producent dostarcza nam masę informacji - i to z każdej strony pudełka. Informacji o najważniejszych składnikach, działaniu, obietnicach producenta czy sposobie stosowania nie trzeba więc poszukiwać w Internecie. 

Najbardziej kuszącą z obietnic producenta jest oczywiście redukcja wiotczenia skóry i nadmiaru tkanki tłuszczowej... Sceptycznie jednak podchodziłam do tego, iż, bądź co bądź, balsam (choć ze skoncentrowanymi składnikami) może modelować sylwetkę. Byłoby to zbyt piękne, by być prawdziwym.


Producent zaleca codzienne stosowanie przed położeniem się do snu- tak też robiłam. Produkt wmasowywałam w brzuch, uda, i ramiona.


Co urzekło mnie już od pierwszego zastosowania- bladoróżowa barwa preparatu, miła, leciutka kremowa konsystencja (dzięki czemu produkt szybko się wchłaniał) oraz przepiękny zapach, który po aplikacji utrzymywał się na ciele długi czas. Nie pogardziłabym tak pachnącymi perfumami.


Na opakowaniu producent pisze ,,2 weeks night therapy" i mniej więcej na tyle wystarczył mi produkt, chyba nawet na kilka dni więcej. Za 200 ml zapłacimy około 35 zł (np. w Rossmannie). 


Skład przedstawia się następująco:  

woda, dwa emolienty (substancje wygładzające, natłuszczające, pomagające zatrzymać nawilżenie skóry), gliceryna, emolient, polimer zapobiegający odparowaniu wody dzięki czemu skóra pozostaje jedwabiście gładka, emolient wygładzający naskórek, składnik umożliwiający powstanie emulsji, polimer silikonowy dający efekt wygładzenia, olejek tsubaki, substancja nawilżająca, składnik regulujący ph, zagęstnik, emolient o działaniu kojącym, emolient umożliwiający powstanie emulsji, substancja nawilżająca zmiękczająca naskórek, kwas glikolowy wspomagający regenerację skóry, substancja usuwająca przebarwienia, kwas jabłkowy zmiękczający naskórek o działaniu nawilżającym, kwas salicylowy o działaniu przeciwzapalnym, substancja nawilżająca, ekstrakt centella asiatica odbudowujący kolagen i działający przeciwstarzeniowo, łagodząca substancja roślinna spłycająca rozstępy i blizny, substancja powstrzymująca starzenie się skóry i spłycająca zmarszczki, konserwant, substancja chroniąca inne składniki przed rozkładem, regulator ph, konserwant, substancja konserwująca,  siedem składników kompozycji zapachowych, czerwony barwnik.

Uff... Skład, jak przyznacie jest całkiem długi- jednak nie znajdziemy tutaj niczego szkodliwego. Bardzo podoba mi się ilość zawartych w nim substancji które odpowiadają za nawilżenie, wygładzenie i zmiękczenie skóry.


I wreszcie o moich odczuciach po skończeniu całego opakowania produktu. Pomijając przepiękny zapach i miłą ciału konsystencję, o której wspomniałam już wyżej- kiedy stosowałam produkt przed snem i kładłam się pod kołderkę po godzinie-dwóch czułam lekkie mrowienie, sygnalizujące, że produkt rzeczywiście się aktywuje. Jak to było do przewidzenia, nie straciłam nagle kilku cm z brzucha czy ud, jednak moja skóra stała się widocznie bardziej jędrna i wygładzona, co jest dla mnie ważne, jeśli chodzi o te miejsca. Dodatkowy plus za naprawdę porządne nawilżenie i gładkość skóry. Lekkie rozstępy z ud powstałe w wyniki wahania wagi, które mi się zdarza, niestety nie zmieniły swojego wyglądu. Mimo tego z produktu jestem zadowolona i myślę o zakupie kolejnego opakowania- w porównaniu do stosowanych maseł czy balsamów o działaniu nawilżającym i zmiękczającym, produkt Yoskine zdecydowanie plasuje się na samym szczycie listy ulubieńców. Gdybym miała ocenić produkt punktowo, byłoby to 7 punktów- ujma oczywiście za niestety niemożliwe do spełnienia obietnice takie jak wyszczuplenie. Chociaż... może kiedyś taki produkt powstanie. ;-)

Dajcie znać czy mieliście już przyjemność poznać produkty Yoskine oraz co sądzicie o kosmetykach tego typu.
xoxo

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Jestem bardzo ciekawa tego zapachu :) zasadniczo to nie wierzę w wyszczuplające kremy i balsamy cud, ale w ostatnim czasie bardzo mocno przekonałam się do bodywrappingu. Przy regularnym robieniu takiego zabiegu, naprawdę widać efekty :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)

Subscribe