środa, 7 grudnia 2016

Ulubiony puder Rimmel Stay Matte i eyeliner Scandaleyes

Witajcie, Kochani.

Ostatnimi czasy było dużo recenzji pielęgnacyjnych- tym razem pora więc na coś z kolorówki. Dziś przybliżę Wam swój romans z dwoma kosmetykami jednej z moich ulubionych firm tworzących kosmetyki do makijażu- mowa tu o eyelinerze Scandaleyes oraz pudrach Stay Matte marki Rimmel. Oba te kosmetyki towarzyszą mi już od dłuższego czasu- zdążyłam zatem dobrze je poznać. Nie są to moje pierwsze opakowania i zdecydowanie też nie ostatnie. Jeśli chcecie poznać idealny puder matujący i eyeliner, który utrzymuje się na powiece niebywale długo a przy tym jest prosty w użyciu- zapraszam do recenzji. ;-)

Dla posiadaczki cery mieszanej, tłustej w strefie T, która ceni sobie wygląd trwale matowej cery, która wygląda przy tym naturalnie dobry puder matujący to podstawa. Testowałam już wiele wariantów- zarówno tych droższych jak i tańszych, jednak ostatecznie to właśnie Rimmel Stay Matte stał się moim ulubieńcem.


Matowe wykończenie makijażu ikorekta drobnych niedoskonałości skóry. Zawiera naturalne składniki, jest bezzapachowy, beztłuszczowy, bez parabenu, bez talku.

Obecnie posiadam dwa odcienie. Ten zdecydowanie bardziej zużyty to odcień 001 transparent. Jest bardzo jasny, jednak idealnie dopasowuje się do koloru cery. Drugi odcień który posiadam to 009 amber i ten wariant zdecydowanie jest ciemniejszy. Zahacza o tony brzoskwiniowe i lekko pomarańczowe. Na twarzy jednak nijak nie wygląda sztucznie- czy jest ona opalona czy też nie- a ja wcale nie mam ciemnej karnaci (raczej brzoskwiniową). 

Odcień 009:




Odcień 001


Starałam się też zrobić Wam porównanie na ręce. 001 jest bardziej widoczny, ponieważ jest stosunkowo jasny jeśli chodzi o moje ręce. Odcienia 009 praktycznie nie można dostrzec- tak dobrze stopił się ze skórą. 


Pudry są cudowne nie tylko ze względu na idealne dopasowanie do skóry- przede wszystkim kocham je za to, że matują twarz na wiele godzin, dzięki czemu nie muszę co chwila biegać do toalety i nakładać kolejnej warstwy. Dodatkowym plusem jest fakt, że pomimo porządnego matu twarz nie wygląda sztucznie- Stay Matte nie tworzy efektu maski. Niewątpliwie za pozytyw uznaję też fakt, że puder występuje w wielu, bo aż dziewięciu odcieniach.

Puder znalazłam w Drogerii Estrella, w cenie dużo lepszej niż w większości hurtowni, jakie odwiedziłam stacjonarnie bądź internetowo: KLIK


Muszę przyznać, że uwielbiam kreski zrobione przy pomocy eyelinera, choć nie zawsze wychodzą mi one idealnie. Lewe oko jakoś czasem strajkuje i żąda zupełnie innej kreski, niż prawe. :D Na szczęście czasem udaje nam się już dojść do konsensusu. Moją ulubioną formą eyelinera jest zdecydowanie opcja tuszu z miękkim pędzelkiem. Eyelinery w słoiczku czy z pędzelkiem twardym jakoś zupełnie do mnie nie przemawiają. Ostatnio wypróbowałam jednak inny wariant zaserwowany przez markę Rimmel- mowa tutaj o eyelinerze Scandaleyes w pisaku. Jest to moje drugie do niego podejście- kiedyś już go miałam, kiedy kreski moje były w fazie bardzo początkowej, i niezbyt się wtedy dogadaliśmy. 


Sekretem tego produktu jest ultra cienki aplikator, który pod pełną kontrolą pozwala narysować bardzo precyzyjną i cienką kreskę.

Pisak wygląda całkiem elegancko. Co najważniejsze- już za jednym pociągnięciem daje mocny, nasycony, czarny kolor. Bardzo długo utrzymuje się na powiekach w stanie niezmienionym- nie ściera się i nie blaknie. Opcja wprost idealna kiedy makijaż trzeba zrobić rano a wieczorem czeka nas impreza. Rzeczywiście jest wodoodporny- testowałam na basenie. ;-) Ma cienko zakończoną końcówkę, dzięki czemu możemy namalować tak grube lub cienkie kreski jak tego chcemy. 


Jako wielbicielka aplikatorów z pędzelkiem przyznam obiektywnie, że na początku malowanie kresek przy pomocy pisaka nie było dla mnie proste. Wręcz przeciwnie- co się czasem naprzeklinałam, to moje. Przede wszystkim jest to kwestią wprawy i przyzwyczajenia. Moim zdaniem namalowanie idealnych kresek przy pomocy pisaka jest nieco trudniejsze niż to jest w przypadku tuszy i miękkich pędzelków. Po czasie jednak tak się przyzwyczaiłam do pisaka, że ciężko mi było namalować kreskę pędzelkiem. ;) Najlepszą więc opcją jest mnie malowanie kresek raz pisakiem Scandaleyes, raz ulubionym eyelinerem z pędzelkiem. Podoba mi się fakt, że w przypadku pisaka łatwo można zmienić grubość kreski. 

Eyeliner również nabyłam z Drogerii Estrella w całkiem przystępnej jak na świetnej jakości pisak do kresek, bowiem za 13,99 (KLIK).

Dodatkowo Wam szepnę, że drogeria ma kod rabatowy 5% na całe zakupy- wystarczy wpisać hasło FB5. ;-)

Na koniec pokażę Wam jeszcze kilka moich makijaży (zobaczycie w nich kreski zrobione właśnie dzięki pisakowi Scandaleyes oraz matową cerę dzięki Stay Matte. 





Koniecznie dajcie znać czy znacie te produkty Rimmel oraz co o nich sądzicie. Dodatkowo chętnie poznam też Wasze ulubione kosmetyki do tworzenia idealnych kresek oraz matujące pudry.
xoxo

12 komentarzy:

  1. Też uwielbiam ten puder. Używam transparentnego. Próbowałam innych, ale żaden mu nie dorównywał ;) Teraz kupiłam HD z Bell, ale na pewno do StayMatte wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już dawno chciałam kupić ten puder, a ty mnie utwierdziłaś w przekonaniu,że na prawdę warto. Chyba pobiegnę do Rossmanna, chociaż nie dawno kupiłam. A no właśnie na moim blogu pojawił się, post ze zakupami także wpadaj. Nawet jest konkurs!
    http://malgosianablogu.blogspot.com/2016/12/2-blogmas-black-friday.html

    OdpowiedzUsuń
  3. puder mam i też polubiłam go, ale mam tylko ten 001, jeśli chodzi o eyeliner to ja wręcz przeciwnie, ale go nie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie jest praktycznie niewidoczny i ładnie wygląda na skórze :) sama jeszcze go nie miałam, natomiast do kresek używam jedynie cieni lub kredki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś namiętnie używałam tego pudru. Teraz przerzuciłam się na Bourjois zaczynając od tego, że staram się go ograniczyć do minimum.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zanim skończyłam z używaniem pudru ten był u mnie na pierwszym miejscu. Wydajny i w dobrej cenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też bardzo lubię ten puder :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam ani pudru ani eyelinera. Muszę powiedzieć, że eyelinera w pisaku jeszcze nie miałam:P

    OdpowiedzUsuń
  9. lubię Stay Matte, i u mnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładna kreska na oku :) ten puder bardzo lubię, ale to tandetne plastikowe opakowanie doprowadzało mnie do szału. Bardzo szybko popękało i nie mogłam go nawet nigdzie ze sobą zabrać :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Teraz jeszcze wystarczy się nauczyć jak powinno się tym wszystkim posługiwać i mogę działać :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)