20:18:00

Kobo Matte Blush Palette - limitowana paletka róży do policzków

Witajcie, Kochani. 

Całkiem niedawno w Drogeriach Natura pojawiła się limitowana kolekcja marki Kobo Proffessional w której obok przepięknych złotych szminek, które pokazywałam Wam tutaj (KLIK) oraz rozjaśniacza do podkładu i cudnie połyskujących pigmentach do powiek o których dopiero opowiem pojawiła się także matowa paleta trzech róży do policzków

Przyznam szczerze, iż nie należę do fanek różu na policzkach - a wręcz skrzętnie tuszuję i naturalne rumieńce, w codziennym makijażu stosując tylko podkładu, pudru, bronzera i rozświetlacza. Matte Blush Palette wyglądała jednak na tyle ciekawie, iż postanowiłam jej się przyjrzeć bliżej. Czy mnie do siebie przekonała?



Róże zamknięte są w przeźroczystym opakowaniu ze złotymi napisami i czarnym tyłem - całość w połączeniu z odcieniami różu wygląda bardzo elegancko, choć czarna część nieco brudzi się podczas nabierania róży pędzlem. Coś jednak za coś. ;-) 


W opakowaniu znajdziemy trzy róże o łącznej wadze 10g - za paletkę zaś w Drogerii Natura zapłacimy 24,99



Odcienie są bardzo dobrze napigmentowane i myślę że fanki każdej z różowych barw znajdą tutaj coś dla siebie- od lewej mamy bardzo delikatny, brzoskwiniowy róż, dalej typowy mocny różowy który jest najbardziej intensywny i na końcu nieco jaśniejszy od środkowego, jednak dość mocny chłodniejszy odcień.



Aplikacja róży przy pomocy pędzla czy też popularnych ostatnio włosowych szczoteczek nie sprawia najmniejszego problemu- róże nie osypują się, już dwie warstwy tworzą idealny kolor ano i dobrze się blendują, dzięki czemu nadają wyglądu rumieńców naturalnych, nie zaś policzków lalki Barbie.


Trwałość jest kapitalna- Kobo i tym razem mnie rozczarowało. Róże nie blakną i trzymają się na policzkach praktycznie bez zmian aż do pory demakijażu.

Początkowo do różowej paletki byłam dość sceptycznie nastawiona- kolory w opakowaniu wyglądały na zbyt mocne i nieco zbyt laleczkowate jak dla kogoś, kto różu używa może raz w roku. Muszę jednak przyznać, że dzięki tej paletce zaczęłam sięgać po nie częściej- szczególnie w makijażu dziennym, w którym bronzer przy bladej cerze zimą wygląda czasem dość groteskowo. Najjaśniejszy odcień dodaje bardzo naturalnego looku, który polubiłam chyba najbardziej. Dobra jakość idzie tutaj w parze z urokiem- i tak najkrócej określiłabym tę paletkę. Choć w dalszym ciągu preferuję tony złote i brązowe- przyzwyczajam się już także i do różowych, które- umiejętnie użyte- tworzą świeży i dziewczęcy wygląd.

Znacie już nową paletkę róży od Kobo? A może macie inne, ulubione?
xoxo

16 komentarzy:

  1. Dosyć delikatne kolory z tego co widzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne odcienie <3 Ja nie używam codziennie różu bo wolę efekt bronzera ale na jakieś imprezy bądź wyjścia bardzo chętnie po niego sięgam :* Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po róż sięgam rzadko. Przeważnie stawiam na Lovely.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej podobają mi się te dwa kolorki z lewej i prawej strony ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ma śliczne odcienie, chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Popraw bląd
    "Kobo i tym razem mnie rozczarowało" powinno być, że NIE rozczarowało...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię używać róży i najczęściej sięgam po te z Lovely, ale ta paletka wygląda słodko;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym nie wiedziała na który się zdecydować- dlatego mogę mieć tylko jeden kolor w kosmetyczce na raz :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładna, ma nawet "moje" odcienie, ale akurat nie potrzebuję kolejnego różu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już dawno nie miałam kosmetyków tej marki - muszę koniecznie,to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za różami ,ale ta paletka spodobała mi się :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)

Copyright © 2014 Okiem Julii: recenzje , Blogger