Maska Joico luster lock k-pak color therapy - efekty

14:06:00

Witajcie, Kochani.

W ostatnich miesiącach moja łazienka została zapełniona niemalże po brzegi kosmetykami do pielęgnacji włosów. Zdecydowanie jest to mój konik i ulubiona kwestia, jeśli chodzi o dbanie o swój wygląd. Włosy są dla mnie (poza twarzą) najważniejszą z kobiecych wizytówek- w mojej prywatnej preferencji oczywiście długie, ale dopieszczone w każdy możliwy sposób. Co rusz próbuję zatem za pomocą różnych kosmetyków sprawić, aby moje kłaczki były jeszcze piękniejsze.

Marka Joico, specjalizująca się w profesjonalnych kosmetykach do pielęgnacji włosów, na rynku polskim jest stosunkowo znana i z pełnością doceniana- zapewne większość z Was słyszała chociażby o słynnym zabiegu regeneracji. Ja zaś postanowiłam poddać recenzji maskę Luster Lock z serii K-pak color therapy, dedykowaną przede wszystkim włosom farbowanym i zniszczonym. Czy warto zwrócić na nią uwagę?

Liczącą sobie 140 ml maskę znalazłam na stronie oferującej szeroki wybór profesjonalnych kosmetyków do włosów i zwącej się Miasto Włosów, co już brzmi zachęcająco. Miękką i elegancko wyglądającą tubkę, utrzymaną w złoto-bordowej kolorystyce znajdziecie tutaj: KLIK w cenie 89 zł (obecnie trwa promocja i maska kosztuje 80,10!). Do wyboru jest również większa i mniejsza niż moja pojemność.


Producent obiecuje sporo - a i moje oczekiwania były takie, wziąwszy pod uwagę renomowaną maskę i cenę - przedłużenie trwałości koloru, naprawę struktury włosów, wzmocnienie, uzupełnienie cząsteczek keratyny, wygładzenie oraz dodanie włosom blasku. 

Zalecany sposób użycia zaś to nałożenie maski na włosy po myciu na kilka minut i tym razem, z czystej ciekawości, nie nakładałam maski na włosy przed myciem na godzinę, jak to mam w zwyczaju, tylko postanowiłam wypróbować skuteczność zalecanego sposobu.


Skład jest długi niemiłosiernie, co cechuje większość fryzjerskich kosmetyków do włosów, jak zdążyłam już zauważyć. Powiem zatem o ważniejszych substancjach idąc od samej góry składu.

Niedaleko po wodzie wita nas silikon, w związku z czym wizualnie włosy powinny wyglądać ładnie (jest łatwo zmywalny). Dalej mamy emolienty w ilości kilku sztuk, keratynę, olejek arganowy, owoc gujawy, olej z wiesiołka, aloes i znowu kilka emolientów. W składzie nie ma niczego szkodliwego dla włosów, pomijając alkohol isopropylowy, który może (nie musi) przesuszać, jednak jest na tak dalekim miejscu, iż jest w ilości śladowej.

Mamy więc tutaj skład łączący w sobie wszystkie grupy substancji- silikony, emolienty (oleje i wygładzacze), proteiny (keratyna) i nawet jeden humektant (aloes).


Konsystencja maski jest kremowa i bardzo gęsta, dzięki czemu produkt jest wydajny - a bardzo obawiałam się, iż te 140ml na niewiele użyć mi wystarczy. Zapach opisałabym jako kwiatowo-owocowo-perfumowany, bez wątpienia przyjemny i pozostający na włosach jeszcze przez kilka godzin po spłukaniu maski.


Pora na moje odczucia. Odstąpiłam od przesiadywania z maską godzinę lub jak nie lepiej przed myciem i zwyczajnie umyłam włosy. Czasem przy pomocy szamponu bez sls, czasem mocniejszego z sls. Nie miało to wpływu na działanie maski, którą nałożyłam na długość włosów od ucha w dół i lekko masując, wczesałam ją we włosy. Później najczęściej przystępowałam do mycia ciała i tym podobnych czynności, więc maska na włosach najczęściej przebywała od 4 do 10 minut. Po tym czasie spłukałam ją letnią wodą- już wówczas czując, że włosy przelewają mi się przez palce (co, jak zauważyliście zapewne, jest wyznacznikiem dobrze służącego nam produktu). Z rozczesaniem włosów nie miałam najmniejszego problemu.

Wielki uśmiech wykwitł na mojej twarzy jednak dopiero (już po pierwszym użyciu) kiedy włosy wyschły (samodzielnie). Włosy były wygładzone, lekko dociążone, mięsiste i przypominały upragnioną taflę. Największą różnicę zauważyłam jednak w blasku moich włosów- niejeden nabłyszczacz bowiem mógłby się schować! 

Zdecydowanie polecam z całego serduszka każdemu, dbającemu o piękno swoich włosów. 

Moje opakowanie po kilkunastu użyciach już się kończy, ale z wielką przyjemnością przytulę kolejne. Na koniec zostawię Wam fotkę swoich włosów po użyciu maski.


Dajcie znać czy znacie i lubicie kosmetyki Joico.
xoxo

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Widzę, że mamy bardzo podobne włosy, nie chodzi mi o długość, tylko o włosowość samą w sobie ;) Pielęgnacja włosów to także moja ulubiona zabawa :) Zaciekawiłaś mnie tym kosmetykiem, nigdy takiego nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tę markę i ich produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie ta maska jest za ciężka ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. zaciekawiłaś mnie i sprawdziłam! Jest obłedna! Z tego co widzę, to na tym sklepie mają od dziś promocję na nią -20%! Dzielę się linkiem i sama zamawiam ;) Buziaki ;)
    https://miastowlosow.pl/4,21,430,maska-joico-k-pak-color-therapy-luster-lock

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)