W.P. Rdzanek - Algorytm - recenzja

by - 17:59:00

Zamiast dnia takiego jak wszystkie inne - początek huraganu, który zdemoluje Twoje uładzone życie. Nigdy byś nie przypuścił, że zetkniesz się z siłami, jakie ze swej natury skrywają się za maskami pozorów, spowite tajemnicami nieprzeniknionymi dla zwykłych śmiertelników. Gra wywiadów, akronimy CIA czy ABW... to wszystko znałeś jedynie z filmów i sensacyjnej literatury, a tymczasem stałeś się częścią gry, w której ludzkie życie nie ma znaczenia. Jak zwykle to bywa, brzemienny w wydarzenia poranek zaczyna się całkowicie niewinnie, obleczony w zwyczajną, szarą rutynę. Już o siódmej wyprowadzasz na spacer psa - piękną wyżlicę weimarską, prezent od siostry na pięćdziesiąte urodziny. Ostatnim, jaki od niej dostałeś. Wkrótce potem Eliza i jej mąż, Estończyk Esben Koppel ponieśli śmierć, gdy ich jacht znajdujący się w drodze do Tallina przewrócił niespodziewany, gwałtowny poryw wiatru. Bardzo to przeżyłeś, byliście bowiem nie tylko zżyci, ale też wiele jej zawdzięczałeś. To ona wymusiła na Tobie rezygnację z kariery w żandarmerii wojskowej, a następnie wymogła, byś skończył aplikację i dołączył do założonej przez nią kancelarii adwokackiej. Prowadzisz ją do dzisiaj z wieloma sukcesami, dzięki którym szyld „Koppel i Szczerzec” zdobył spore poważanie i renomę. Po trzygodzinnej przechadzce przekraczasz próg biura, jak zwykle od razu wypytując o stan bieżących spraw. Prosisz sekretarkę o podanie kawy i rozsiadasz w wygodnym fotelu, stojącym w zajmowanym gabinecie a pies posłusznie mości się w legowisku. Zanim udaje Ci się przystąpić do ułożenia planu dnia, rozdzwania się telefon.  Ze zdziwieniem spostrzegasz, że dobija się do Ciebie znajomy, z którym w zasadzie nie utrzymujesz bliższych kontaktów…

„Po prostu był sam. Wracał z ulgą do swojej ciszy i porządku po kilku krótkich romansach, które zawsze wnosiły w jego życie niepożądany chaos.”

Gdy odbierasz, słyszysz w głosie kolegi spore napięcie. Pyta, czy wiesz co dzieje się z Karolem - Twoim siostrzeńcem, który od paru dni nie stawia się do pracy w warszawskim Instytucie Zaawansowanych Zastosowań Matematyki. Czujesz, jak przeszywa Cię ukłucie niepokoju, w końcu czujesz się odpowiedzialny za młodzieńca, który w tak straszny sposób stracił rodziców. Od tamtego momentu bardzo się zbliżyliście i w skrytości ducha uważasz go za swojego spadkobiercę. Zaledwie trzy miesiące temu przyjechał do Polski z USA na kontrakt związany z pracą naukową, prowadzoną nad sztuczną inteligencją, finansowaną ze środków Unii Europejskiej. Jesteś z niego bardzo dumny - nie skończył jeszcze trzydziestu lat, a już jego kariera nabrała tak imponującego rozpędu. Tym bardziej nie rozumiesz więc, jak mogło dojść do tego, że tak sumienny człowiek przed tygodniem wyszedł z pracy na lunch, z którego już nie powrócił i do teraz nie daje żadnego znaku życia. Wiesz, że musiało stać się coś bardzo złego, gdyż zawsze przykładał się do wykonywania obowiązków. Pośpiesznie wychodzisz z biura i niemal biegiem docierasz do mieszkania, w którym jest zakwaterowany. Należy do Ciebie, wiec doskonale znasz jego układ i błyskawicznie przeglądasz wszystkie kąty. Twoją uwagę od razu przyciąga ciężki zaduch, charakterystyczny dla pomieszczeń, w których od dłuższego czasu  nie uchylono okna. W każdym z nich panuje spory bałagan a na stole w salonie piętrzą się resztki pizzy oraz zapełnione drobnym pismem kartki z notatkami. Gdy przyglądasz się im bliżej, dostrzegasz zupełnie niezrozumiałe schematy, złożone z różnorakich figur geometrycznych. Z całą pewnością nie mają wiele wspólnego z pracą naukową, przypominają raczej skomplikowany szyfr. W cichości ducha zadajesz sobie rozpaczliwe pytanie, czym tak naprawdę zajmuje się Twój siostrzeniec i w jakie bagno się wpakował. Teraz przyszedł czas na kolejny krok - musisz zgłosić zaginięcie chłopaka na policji. Z irytacją załatwisz związane z tym formalności na komisariacie - ciągną się w nieskończoność. Jednocześnie wysyłasz e-mail do ambasady amerykańskiej, z uwagi na to, że Karol posiada także obywatelstwo tego kraju. Masz nadzieję, że wuj Sam będzie bardziej energiczny w poszukiwaniu zaginionego, w końcu krewny współpracował z wieloma instytucjami rządowymi. Nie masz pojęcia, że właśnie symbolicznie wetknąłeś kij w mrowisko pełne rozwścieczonych, bezwzględnych owadów, a rozwój wydarzeń uwikła Cię w szpiegowską aferę o międzynarodowym zasięgu, sięgającym aż Korei Północnej. 

„(...) zdał sobie sprawę (…), że czuje specyficzny, przenikliwy chłód. Był to ten sam rodzaj zimnego dreszczu, który poczuł cztery lata temu, gdy w słuchawce telefonu usłyszał obcy, pozbawiony emocji głos mówiący o wypadku na Bałtyku.”

A więc potwierdziły się wszystkie Twoje najgorsze przypuszczenia. Nie wyprowadziło Cię to jednak z równowagi, w końcu od lat kierujesz Agencją Bezpieczeństwa Narodowego USA, zatem Twoje życie polega na oswajaniu się właśnie z takimi chwilami. Pierwszym sygnałem, że jest coś nie tak, był raport wskazujący, iż ambasada Korei Północnej w Warszawie wysłała nietypowy i wielki transfer danych wprost do Komitetu Informatyki i Technik Informacyjnych - z pominięciem drogi służbowej. Po paru dniach pojawiła się jeszcze gorsza informacja. W stolicy Polski doszło do zaginięcia szczególnie cennego, tajnego współpracownika CIA - naukowca Karola Koppela. Od dłuższego czasu pracował nad priorytetowym programem ZEUS, którego celem jest powołanie do życia specjalnej wyszukiwarki Internetowej, jaka dzięki skomplikowanym algorytmom tworzy automatyczne modele analityczne, pozwalające na wyszukiwanie w Sieci aktywnych przestępców sek*sualnych krzywdzących dzieci. Młodzieniec zajmował się zagadnieniami związanymi ze stworzeniem modelu sztucznej inteligencji, który byłby w stanie dokonywać tego zupełnie samodzielnie, bez udziału człowieka w podejmowaniu autonomicznych decyzji. Zarządzał projektem na terenie Europy, skupiając wokół siebie zespół szczególnie uzdolnionych programistów, zatrudnianych rzekomo do zupełnie niewinnych prac badawczych w warszawskim Instytucie Zaawansowanych Zastosowań Matematyki. Jeden z nich, najbliższy współpracownik, jak właśnie ustalono, pochodził z Korei Północnej i również zniknął bez śladu. Teraz musisz podjąć decyzję, w jakim kierunku mają pójść Twoje usiłowania. Morderstwo, porwanie czy też może to, co jest zmorą ludzi takich jak Ty - zdrada? Profil psychologiczny Koppela wskazuje wyraźnie, że jest on wyjątkowo rzetelnym człowiekiem, bardzo poważnie podchodzącym do pracy. Tym samym, prawdopodobieństwo tego, że oddał się tygodniowym uciechom i właśnie trzeźwieje w którymś z kolejnych pubów, od razu trzeba odrzucić. Pozostają więc tylko te trzy możliwości a podejrzenia padają w sposób oczywisty na koreański wywiad, do którego jak na razie wiodą tropy. Błyskawicznie podejmujesz decyzję o uruchomieniu swojej agentury w Warszawie, a także stworzeniu specjalnego zespołu, który będzie współpracował z polskimi władzami w celu ustalenia co rzeczywiście stało się z Koppelem. Ten posiada na tyle ważne i tajne informacje, że jego odnalezienie jest sprawą wagi państwowej. Zdajesz sobie sprawę, iż musi to nastąpić jak najprędzej, zanim dane zostaną z niego wydostane przez wrogów przy użyciu wszelkich dostępnych środków. Jeśli jeszcze młodzieniec w ogóle żyje...

„Z ekranu zniknęła jej przerażona twarz, a pojawiły się kłęby gęstego, czarnego dymu, zaraz po tym strugi wody. Po kilku sekundach obraz zamarł.”

„Algorytm” to brawurowa powieść akcji, którą napisał W.P. Rdzanek. Opisuje grę trzech wywiadów: polskiego, amerykańskiego oraz północnokoreańskiego, prowadzoną wokół programu ZEUS, mającego na celu stworzenie pod egidą CIA algorytmu sztucznej inteligencji, jaki będzie automatycznie wyszukiwał w Internecie przestępców sek*sualnych. Koordynatorem tego projektu w Warszawie jest naukowiec Karol Koppel, który pewnego dnia znika bez śladu - wraz ze wszystkimi tajnymi informacjami, przechowywanymi w genialnej głowie. Rozpoczyna się wyścig z czasem w grze o najwyższą stawkę - życie młodego człowieka a tropy intrygi wiodą do ambasady komunistycznej satrapii. Autor wypełnia scenę całą plejadą barwnych bohaterów, wśród których pierwsze skrzypce odgrywają: mecenas i były oficer żandarmerii Tomasz Szczerzec - wuj Koppela oraz agentka CIA, Olga - wybitnie uzdolniona wiolonczelistka i partnerka adwokata sprzed lat. Co ciekawe, para ta prowadzi własne, prywatne śledztwo, mające na celu ustalenie losów zaginionego. Nie brakuje równie intrygujących postaci drugoplanowych, jak choćby Lena - komunistka z Estonii i współpracownik służb Korei Północnej, która pod przykrywką prowadzi firmę w Polsce czy komisarz Ewa - żelazna dama polskiej policji. Rdzanek w umiejętny sposób mnoży wątki, które zbiegają się w finale w efektowny węzeł, pełen wydarzeń rodem z najlepszego filmu sensacyjnego. Autor co rusz wprowadza także do fabuły nowe postaci, jakie snują narrację o bieżących okolicznościach z własnych perspektyw, co nadaje powieści jeszcze silniej wielowymiarowego charakteru. Choć śledzenie tego zabiegu wymaga od czytelnika skupienia, lektura okazuje się zdecydowanie warta tego cokolwiek niewielkiego wysiłku. „Algorytm” napisany jest przy tym bardzo dynamicznie - literacki świat wiruje niczym w kalejdoskopie, niezmiennie porywając odbiorcę w wykreowaną przez Pisarza rzeczywistość. To bardzo dobry debiut - rozrywka zaserwowana w znakomity sposób. Nie mogę się doczekać poznania tomu drugiego trylogii „AI-gent. Mroczne kody”! Dla pierwszej części: 8/10.

„Moralność ludzi z zewnątrz, z tamtego świata naiwnie wierzącego w czerń i biel, zupełnie się dla niego nie liczyła. Nie uważał się za złego ani też za dobrego. Po prostu rzeczywistość, w której operował, nie znała takich pojęć.”

You May Also Like

0 comments

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)