Marzena Niewiadomska - Głosy piekła - recenzja patronacka

by - 02:52:00

Mój czwarty tegoroczny PATRONAT MEDIALNY możesz jeszcze kupić w wyjątkowym, personalizowanym zestawie za jedyne 39.99 zł - wystarczy, że do 12 lipca bieżącego roku napiszesz do @marzena_niewiadomska_ 🔥! Jeśli jesteś miłośnikiem zmyślnych mroczności w otoczeniu dedykowanych gadżetów, z pewnością zachwycisz się tym estetycznym książkowym boxem! Teraz zaś najwyższa pora na moja zwichrowaną historię o tej niepokojącej historii, w jakiej granica między tym, co trwożąco wyobrażone a rzeczywistym ulega zatarciu i którą miałam zaszczyt wziąć pod opiekę swoich cienistych skrzydeł. Skryta za okładką spod ciemnej gwiazdy opowieść Pisarki ma szansę sprawić, iż następnym razem zastanowisz się wielokrotnie, nim nabędziesz przedmiot z duszą (albo duchem), nie znając jego historii. Co bowiem stałoby się, gdyby ten w istocie okazał się… przeklęty? Jako szalony kolekcjoner wschodniej biżuterii oraz skrzących się blaskiem dawnych chwil antyków przyznaję, że jest to nader niepokojąca wizja. Choć gdyby tak znaleziony artefakt zaczął odpowiadać za taką moją przemianę, jakiej doświadcza główna bohaterka wykreowana przez Autorkę, nie byłabym wcale do końca zła (taka wszak jestem z natury). Nie najgorszą wizją pozostaje bowiem opętanie przez rzecz materialną, jeśli wiązałoby się z nim bezemocjonalne dokonanie kilku krwawych zemst. A jeśliby tak do tego ów przedmiot zacząłby mi dopomagać w dziełach diabelskich, raczej nie czułabym się nieszczęśliwa. Przeznaczone TYLKO dla dorosłych czytelników „Głosy piekła”, jakich ogniste podszepty Marzena Niewiadomska złożyła w nieodkładalny, niedługi, acz pełen emocji horror z wątkami thrillerowymi, okazują się lekturą demoniczną. Kochankowie makabreski mojego pokroju będą nią stuprocentowo urzeczeni. Duszna, niepokojąca, infernalna - staje się niezapomnianą powieścią, którą co wrażliwsi mogą zechcieć poznać w ciemności, przy świetle niewielkiej lampki, pragnąc poczuć upragnioną gęsią skórkę. Lepiej jednak nie czytać jej, kiedy siedzi się na żadnym starym krześle…

Odbywa się to w samym domu zmarłego, rzeczy nie są przenoszone. Drzwi stoją otwarte, a w środku nadal pachnie życiem tej osoby. Tak jakby czas stanął w miejscu. Kawa, kurz, stare drewno. Często na takich domach, gdzie już nie ma właścicieli, przyklejają kartki z napisem: <Wyprzedaż po zmarłym - wszystko musi zniknąć>. Organizują to przeważnie małe firmy lub najbliższa rodzina zmarłego, więc atmosfera jest spokojna, wręcz intymna.”

Choć Twój majętny ojciec, jedyny żyjący rodzic, dla jakiego jesteś oczkiem w głowie, był przekonany, że to mrzonka - z wymyślonej pasji bycia znaną TikTokerką stworzyłaś własny sposób na życie. Każdego dnia kontaktujesz się z niezliczoną rzeszą fanów, nagrywając filmy na żywo na owej platformie. Jako influencerka odniosłaś sukces na światową skalę. Dziś każdy pragnie wiedzieć, co aktualnie jesz, ciuchy jakiej marki na sobie nosisz i jak wygląda każdy Twój dzień. Jeśli zamilkniesz na kilka godzin, tysiące ludzi zasypują Cię wiadomościami - zmartwione tym, gdzie zniknęła Amber Stone. W sukcesach codzienności towarzyszy Ci trójka bliskich osób: przyjaciółka Mia, odpowiadająca za Twoje stylizacje Vivienne oraz Ethan - chłopak, z którym niestety ostatnio średnio się dogadujesz, choć mężczyzna chętnie korzysta ze związanych ze sławą i bogactwem apanaży, jakie wypracowałaś. Blask blichtru przyświeca każdemu z Twoich dni - starczy wspomnieć,  iż złoto to Twój ukochany kolor. Uważasz, że przystaje do gwiazdy, którą niewątpliwie jesteś - trzydziestolatka, znana przez niemalże każdego człowieka, jaki ma dostęp do social mediów. Nie sądzisz jednak, by Twoje życie było puste. Naprawdę kochasz wciąż budowaną medialność a dla wielbicieli stale wymyślasz coraz bardziej kreatywne nagrania. Wszystko dlatego, że wielbisz kąpiele w blasku chwały, zaś uwaga innych to Twoje ulubione danie. Dzwonisz do taty, prosząc o pożyczenie prywatnego odrzutowca, jako że właśnie wpadła Ci do głowy koncepcja na nagranie filmów, których na Twoim koncie jeszcze nie było. Dowiedziawszy się, iż w Nowej Zelandii krewni zmarłych często organizują w ich domostwach wyprzedaże, postanawiasz nabyć kilka oryginalnych rzeczy i zorganizować akcję charytatywną - dochód z ich sprzedaży ma zostać przekazany osobom chorym na raka. W nadziei na stworzenie przy okazji popularnych reportaży, zabierasz w podróż nieodłączne trio i na kilka chwil opuszczasz Glasgow. Wrócisz do niego bogatsza o mroczniejsze towarzystwo…

(…) zamarłam. Stał tam, gdzie go ostatnio widziałam - mój nabytek. Jak ze snu, piękny, tak zachwycająco wyglądał. (…) Czułam się przy nim dobrze (…). Emanowało od niego coś magicznego, coś, czego nie potrafiłam ani zrozumieć, ani racjonalnie wytłumaczyć. Wyciągnęłam ku niemu dłoń, poczułam bijące ciepło. Obeszłam go powoli dookoła, delikatnie przesuwając po nim samymi opuszkami, jakbym dotykała czyjegoś ciała. Sprawiało mi to ogromną przyjemność, choć znów czułam się obserwowana. Tak, jakby ktoś bacznie mi się cały czas przyglądał.”

Pierwsze wizytowane miejsca przynoszą Ci rozczarowanie - w zakurzonych wnętrzach starych ludzi nie znajdujesz niczego wartościowego, co chciałabyś kupić w szczytnym celu. Dopiero w ostatnim Twoją uwagę zwraca piękna szkatułka a potem kilka innych drobiazgów. Nieopatrznie schodzisz jednak do piwnicy, gdzie z najelegantszego widzianego w życiu mebla zsuwa się chroniąca go płachta. Misternie zdobiony i solidny, przypomina tron przystający do kogoś takiego jak Ty. Postanawiasz zabrać go ze sobą, czym pieczętujesz swój przyszły los. Już pierwszego wieczoru wydaje Ci się, że do Ciebie szepcze - a Twoje zachowanie, gdy znajdujesz się w jego pobliżu jest diametralnie różne od zwyczajnego. Nie poznajesz się wcale. Nie masz także pojęcia, jak to się stało, że wyłączyłaś się z życia na dwie doby, powodując panikę publiki oraz przyjaciół. Przerażenie ogarnia Cię jednak dopiero, kiedy dowiadujesz się, że opublikowałaś dziwne nagranie, którego wcale nie pamiętasz… Twoja szokująca przemiana właśnie się rozpoczyna. Jej opłakane skutki będą zaś nieść zagrożenie dla każdego, kto z Tobą przebywa. Czy to możliwe, by królewski stylem fotel w istocie był nawiedzony? Czy majestatyczne krzesło może wydawać dyspozycje? A może oszalałaś już dawno, pragnąc zrobić absolutnie wszystko, by choć jeszcze raz na chwilę ujrzeć mamę, która zmarła, gdy byłaś bardzo mała? Ponoć dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Co zatem stworzą te złe, jeśli nie narzuci się im absolutnie żadnych granic? Czy warto słuchać nawiedzonych podszeptów, które wygłaszają podszyte cieniem opowieści?

„Czy przyjmujesz zaproszenie? Czy bierzesz udział w grze Czarna Kostka Wybrańców? (…) Przyszła pora, by wziąć to, co najważniejsze - oczy, bo przecież one są oknem naszej duszy. Bez nich nie widzielibyśmy piękna świata. A czy my je doceniamy?”

Mój patronat medialny jest historią balansującą na granicy światła i ciemności, choć większą jej część spowija czerń. „Głosy piekła” to infernalna opowieść o ludzkich pragnieniach, które stają się słyszalne wówczas, gdy do rozmowy włączają się apokaliptyczne moce, obiecując ich spełnienie bez żadnych konsekwencji. Marzena Niewiadomska ma zaś niewątpliwy dar do tego, by lekką warstwą językową złożyć narrację rodem z horroru, w jakiej to jednak ważką część zajmują wątki przystające do thrillerów psychologicznych. Pochwalić muszę również talent Autorki za świetne wykreowanie przemiany głównej bohaterki, powstałej na skutek zawiązania paktu z diabelskimi siłami. Początkowo Amber irytuje pustotą i trzpiotowatością, zaś jej inteligencja wziętej z żartów influencerki wydaje się być tak ujemna, że aż mierzi czytelnika. Ten zarys sylwetki okazuje się natomiast świetnym zabiegiem - jako że odbiorca już wkrótce łapie się na tym, że aż wręcz kibicuje jej… na szatańskiej ścieżce. Choć czy ta w istocie pozostaje drogą ku Inferno, pozostaje dylematem. Pisarka wielobarwnym pędzlem rozmywa granicę między tym, co realne a zmyślone, pozostawiając czytającego z cenionym, złożonym z niepokojów dyskomfortem. Co warte podkreślenia, książkowe opisy nie są makabrycznie detalistyczne - choć treści nie brakuje drastycznych scen przeznaczonych dla pełnoletnich odbiorców. Wyjątkowe miejsce w moim sercu zdobywa jednak najsłoneczniejszy punkt historii - postać pani Krysi, swego rodzaju Anielicy, przyjaciółki i pomocy domowej panny Stone, która ciepłością ducha przypomina mi znaną prywatnie, cenioną Osobę. Niezmiernie raduje mnie, że objęłam tę prozę patronatem medialnym. Każda jej strona wiedzie głębiej w ciemność mroku i zmysłowości. Polecam odbyć tę hipnotyzującą podróż przez obsesję, pożądanie i grozę. Ta propozycja literacka nie tylko opowiada o piekle, ale… pozwala usłyszeć jego głosy. Słyszysz?

„Taka kobieta to skarb, troszczy się o wszystko i wszystkich. Prawdziwy anioł. (…) brakowało mi jej oraz przygotowanej przez nią smacznej melisy. Jej obecność i kubek zaparzonej herbaty zawsze rozgrzewały moje myśli i serce. Przy niej byłam dobrym człowiekiem, byłam sobą. Nie znaną światową bogaczką z TikToka, ale zwykłą Amber. Czułam ogromną potrzebę rozmowy.”

You May Also Like

0 comments

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)