Cześć!
Choć sama jeszcze przed kilkoma laty zupełnie bym się o to nie posądzała, od kilku miesięcy z coraz większą miłością tworzę swoją kolekcję zegarków na rękę. Dawniej uważałam je za zbędny i niezbyt wygodny gadżet, szczególnie w dobie telefonów komórkowych, kiedy godzinę można sprawdzić bez najmniejszego problemu. Dziś zaś mam już 7 modeli i nie wyobrażam sobie nie założyć zegarka przed wyjściem z domu - nie tylko jednak ze względów praktycznych, ale i takich, iż zegarek stał się dla mnie nieodłączną częścią biżuterii i niebanalnym dodatkiem. Jakiś czas temu do mojej kolekcji dołączył model marki Gatsby, której do tej pory nie znałam - a urzekła mnie ona od pierwszego spojrzenia.








