Projekt Denko - listopad i grudzień 2017 oraz styczeń 2018 - część druga

10:09:00

Cześć, Kochani.

Wczoraj podzieliłam się z Wami pierwszą częścią mojego rekordowo wielkiego, bo aż trzymiesięcznego denka, dzięki któremu choć w niewielkim stopniu odgruzowałam półki dzierżące dzielnie ciężar moich kosmetycznych zapasów. Jeśli jeszcze nie czytaliście poprzedniej części - zapraszam do poprzedniego posta. Dla przypomnienia, w ciągu tych trzech miesięcy udało mi się pozbyć aż 155 rzeczy! Tym razem mam powody, aby być z siebie dumna. Niestety obawiam się, iż w lutym zużycia będą znacznie mniejsze w związku z tym, iż prawie wszystko co mogłam zdenkowałam w poprzednich miesiącach. Nie znaczy to jednak, iż mam zamiar mniej się starać! ;) Zapraszam zatem na kontynuację wczorajszego cyklu.

95. Biovax - odżywczy oleo-krem afrykańskie oleje - POZYTYW.
Bardzo dobrze zabezpieczał końcówki po myciu, zaś włosy nie były nijak obciążone, tylko przyjemnie wygładzone. W znacznym stopniu ułatwia ich rozczesywanie.
96. Kosmetyki Maroko - olejek arganowy - NEUTRAL.
Moje włosy kochają olejowanie przy jego pomocy, jednak ta zdecydowanie zbyt mała ilość wystarczyła mi tylko na raz.
97. Serum Syoss SalonPlex - HIT.
Kosmetyki tej marki do włosów nigdy mi nie służyły, toteż w tym przypadku jestem pod wielkim wrażeniem. Piękny zapach, bezproblemowe rozczesywanie włosów, ale przede wszystkim efekt optycznie idealnie zdrowych końców, który uwielbiam. Żadne serum do zabezpieczania włosów po myciu nie działało jeszcze u mnie tak dobrze.


98, 99. Płatki kosmetyczne BeBeauty oraz Auchan - POZYTYW.
Cóż, płatki kosmetyczne jak płatki kosmetyczne - chyba odrobinę wyróżniłabym te biedronkowe za nieco grubszą warstwę wacika.




100-105. Płyny do płukania ust Colgate Cool Mint (HIT), Ice splash (NEUTRAL) oraz Mint Duo (POZYTYW).
Tych płynów używamy już z Moim Lubym od długiego czasu i bardzo je lubimy. Wielki plus za to, iż nie zawierają alkoholu. Wersja Ice jest dla mnie trochę zbyt ostra, Cool mint odświeża idealnie, zaś Mint duo testowałam po raz pierwszy i przyznam, że odświeża nieco mniej, ale jest tak przyjemnie kobieco delikatna.





106-113. Sole do kąpieli Be Beauty (morska, kaszmir, lawenda), cytrynową Lorin oraz puder Bingospa Amazonia oceniłabym jako POZYTYW, choć ich działanie nie do końca mnie zachwyca. Zapach czuć bowiem jedynie w momencie wsypywania ich do wanny (wyjątkiem jest tu Bingospa, który dłużej czuć w łazience). Wiem jednak, iż nie są to górnopółkowe sole, więc cudów się nie spodziewam. Mimo wszystko po kąpieli z nimi mam wrażenie, iż moja skóra jest bardziej miękka (niestety mamy twardą wodę). 


114, 115. Wkładki higieniczne Discreet oraz Femina - POZYTYW.
Pierwsze wkładki uwielbiam za to, iż są niesamowicie cienkie i świetnie dopasowują się do każdej bielizny. Drugie zaś, choć nieco grubsze, w żadnym wypadku nie są toporne.


116. Loton argan oil - POZYTYW.
Choć nie sprawdził się stosowany po myciu, jak jest to zalecane - do olejowania włosów był idealny. Dawno nie spotkałam tak przyjemnie pachnącej mieszanki olejków.
117. Semco - olej lniany - POZYTYW.
To już któraś z kolei butelka oleju lnianego, jaką zużyłam - choć moje włosy odbierają go jako jeden z tych lżejszych, lubię jego działanie (choć zapach może niekoniecznie).
118. Olej awokado - NEUTRAL.
Mam wrażenie, że moje włosy niespecjalnie lubią ten olej - nie tylko w kwestii olejowania, ale i składów kosmetyków. Chyba jest ciut zbyt ciężki.


119. Wcierka do włosów Jantar - NEUTRAL.
Niesamowicie podoba mi się nowa wersja buteleczki z wygodnym atomizerem, dzięki któremu nie trzeba się już uderzać szklaną buteleczką po głowie. ;) Niestety, co się z tym wiąże, zdecydowanie spadła jej wydajność - użyłam jej tylko około dziesięciu razy. W związku z tym niestety nie zauważyłam oszałamiających efektów na głowie.
120. Wcierka Dermastic anti loss serum - NEUTRAL.
Wcierało mi się ją całkiem przyjemnie, jednak tak jak to było w przypadku poprzedniczki - efektów nie zauważyłam żadnych. Czasem zadaję sobie pytanie, czy na tę moją czuprynę w ogóle coś jeszcze działa...


121. Sól do kąpieli ze złotem Amber Gold od Hristina Cosmetics - HIT!
Woda zabarwiona na złoto, zapach perfum unoszący się w całej łazience, idealnie miękka woda i gładka skóra po kąpieli... Powiem krótko - l u k s u s. Spa we własnej łazience też jest możliwe.


122. Joanna - odżywka hialuronowa w spray'u - KIT.
Niestety nie sprawdziła się na moich włosach nawet stosowana jedynie w celu ułatwienia rozczesywania. Ostatecznie zużyłam ją jako podkład pod olej, zaś buteleczkę mianowałam zraszaczem do kwiatów. ;)


123. Hristina Cosmetics - żel pod prysznic oraz szampon o zapachu lodów waniliowych - HIT.
Co prawda jako szampon sprawdził się kiepsko, jednak ciało mył niesamowicie przyjemnie. A ten zapach... niejednokrotnie miałam ochotę go zjeść. ;)
124. Żel pod prysznic BeBeauty wild purple - HIT.
Biedronkowe żele odkryłam stosunkowo niedawno i od razu się w nich zakochałam. Piękny zapach utrzymujący się na ciele jeszcze długo po myciu i idealnie gęsta kremowa konsystencja... tak!
125. Sezmar Love Collection - żel pod prysznic z feromonami Hristina Cosmetics - HIT.
Wyobraźcie sobie, że ta niewielka buteleczka starczyła mi na około dziesięć myć! Zapach magiczny - niczym orientalne perfumy, przeplatane mocnym zapachem piżma - a w dodatku pozostawał na ciele jeszcze przez kilka godzin. Miłość od pierwszego użycia.


126. Natura Care - odświeżający żel do mycia twarzy - POZYTYW.
Bardzo delikatnie oczyszczał moją twarz, nie powodując przesuszenia, co ogromnie mi się spodobało. Pienił się całkiem przyzwoicie, a lubię ten efekt podczas mycia buzi.
127. Lirene C+D vitamin energy - żel myjąco-energetyzujący - POZYTYW.
O nim pisałam Wam stosunkowo niedawno - jest świetny. Delikatne drobinki peelingujące, energetyczny cytrusowy zapach i idealne oczyszczenie twarzy... wprost nie można być na nie.


128. Equilibra argan - woda micelarna - HIT.
Idealnie i zupełnie bezboleśnie pozbywał się każdego makijażu - od najtrwalszej matowej szminki i wodoodpornego tuszu po zwyczajny lekki podkład. Największym jego plusem jest dla mnie jednak fakt, iż nie podrażniał moich wrażliwych oczu. Minus jedynie za pompkę, która chlapała na absolutnie wszystkie strony.
129. Perfecta hydro magnetic - ultra kojący płyn micelarny - POZYTYW.
Choć spisywał się nieco gorzej od poprzedniej propozycji, wspominam go dobrze. Lepiej jednak radzi sobie z klasycznym, dziennym makijażem, aniżeli z tym mocniejszym.


130, 131. Kremy Miya wonderbalm I'm coconuts and Hello yellow - HIT.
Zdecydowanie skradły moje serce. Wchłaniały się szybko, pozostawiając lekką warstwę i chroniąc dopiero co nawilżoną skórę. Dobrze sprawdziły się zarówno w pielęgnacji mojej twarzy, jak i całego ciała. Z tej dwójki ciężko mi wybrać lepszą wersję - kokos, czy też mango... to dla mnie zawsze trudny wybór. 


132. Barnangen - balsam do ciała - HIT.
Kolejne zakochanie się już po pierwszej aplikacji - jego lekka, puchata konsystencja sprawiała wrażenie tłustej, a wchłania się bardzo szybko! Moim zdaniem to idealna opcja na zimę, kiedy skóra jest bardziej przesuszona - ten krem bez dwóch zdań zapewni jej odpowiednią dawkę nawilżenia.
133. Joanna Sensual - balsam do ciała proteiny jedwabne - KIT.
Pomimo przyjemnej konsystencji i takiego też zapachu nie przypadliśmy sobie do gustu. Wchłania się niesamowicie długo i nie do końca, pozostawiając nieco lepką skórę, a tego uczucia nie lubię.


134, 135. Rumiankowy STH oraz Tess z korą dębu to moje dwa nowe pozytywne odkrycia, jeśli chodzi o żele do higieny intymnej. Nie powodowały żadnych podrażnień, były całkiem delikatne w składzie, pieniły się dobrze i tak też dbały o higienę tych wrażliwych okolic. Dwa POZYTYWY.


136, 137. Joanna Naturia - peeling gruboziarnisty malina oraz peeling gruboziarnisty węgiel - HIT.
Wprost pokochałam te maluszki od Joanny, z których jeden wystarczył mi na około 7 peelingów całego ciała. Lepsze efekty na skórze uzyskałam po wersji węglowej, jednak to malina  zaczarowała moje serce pod względem zapachu.


138. Pasta wybielająca do zębów WhiteGlo - POZYTYW.
Choć nie zauważyłam żadnych imponujących efektów wybielenia (a to niepierwsze już moje opakowanie) bardzo podoba mi się fakt, że naprawdę porządnie czyści i odświeża jamę ustną. Nawet i cebulowe chipsy jej niestraszne. ;)
139. Pasta do zębów Equilibra aloe gel - NEUTRAL.
Bardzo spodobała mi się jej lekka i żelowa konsystencja, jednak na tym koniec plusów, bowiem dla mnie efekt odświeżenia był zbyt słaby. Miałam wrażenie, jakbym nie do końca doczyściła zęby. Na pewno sprawdzi się osobom o wrażliwych zębach i dziąsłach. 


140. Maska do włosów Imperity Milano Gourmet Vie - HIT!
Moi drodzy, jeśli znacie perfumy Lancome La Vie est Belle to ta maska pachnie dokładnie identycznie! Dla mnie, wieloletniej fanki tejże marki, jest to więc jedno z odkryć minionego roku. W dodatku zapach ten pozostaje na włosach na dłużej. Efekty kondycjonujące także niczego sobie - włoski dociążone, wygładzone, po prostu... ładne. Pochwalić muszę także bardzo dobrą wydajność.
141. Maska Novex my curls - POZYTYW.
Z tą firmą lubię się już od dłuższego czasu, więc wcale się nie dziwię, że i tym razem mnie nie zawiodła.


142. Dr Sante macadamia hair - POZYTYW.
Wreszcie po kilku miesiącach udało mi się ją zużyć. Sama w sobie jest dla mnie zbyt proteinowa pomimo zawartości oleju makadamia, tak więc lubiłam ją mieszać z innymi olejami, czy też półproduktami. 


143. Żel pod prysznic Cosnature wild rose - KIT.
Kosmetyki tej marki budzą we mnie coraz bardziej mieszane odczucia. Choć mają delikatne składy, zawodzą na innych płaszczyznach. Tutaj na przykład mamy zupełnie nijaki zapach, zbyt rzadka konsystencja i kiepskie pienienie się... No nie.


144. Szampon Jantar - POZYTYW.
Te nowe buteleczki naprawdę mają w sobie coś czarującego. Tę niesamowicie wygodnie się otwiera. Co do szamponu - spodobała mi się jego żelowa konsystencja i lekki zapach a także to, iż w żadnej mierze nie obciążał włosów. O dziwo - nawet i rozczesywanie po nim było proste.
145. Szampon Equilibra aloe - POZYTYW.
Idealnie sprawdza się w sytuacjach, kiedy skóra głowy jest podrażniona, lub też pojawia się suchy łupież i trzeba ją nawilżyć. Uwielbiam także jego delikatny skład.


146, 147. Patyczki higieniczne Isana oraz Cleanic - POZYTYWY.
Cóż... patyczki jak patyczki, nie zauważyłam żadnej różnicy, jeśli chodzi o ich jakość.


148. Odżywka do włosów Elseve magiczna moc glinki - NEUTRAL.
Plus za to, iż w żadnym stopniu nie przesuszyła moich włosów, jednak myślę, że glinkę stosować należy przede wszystkim na skórę głowy celem jej oczyszczenia - a tam przecież nie nakładamy odżywki. Średnio trafiony pomysł.
149. Odżywka Joanna ultracolor fioletowa - KIT.
Chyba trzeba by mieć białe włosy, ażeby dała widoczny efekt ich dodatkowego ochłodzenia. Na jasnym i bardzo jasnym blondzie efekt jest zerowy. Lekko żółte odcienie nie zostają zneutralizowane. Hm... plusuje chyba tylko przyjemny zapach, konsystencja i brak wyrządzonych szkód.


150. Eco Plant - wzmacniająca odżywka do włosów z jabłkiem - NEUTRAL.
Choć dobrze się wchłaniała a włosy łatwo było po niej rozczesać, miałam wrażenie, iż dla moich wymagających kudełków jest ona nieco zbyt słaba. 
151. Cosnature - maska do włosów awokado - NEUTRAL.
Po raz kolejny mam tutaj mieszane odczucia - z jednej strony jej działanie jest w porządku, z drugiej jednak, działa raczej na włosy jak odżywka, nie zaś maska.

Zużyć udało mi się także różowy płyn do kąpieli Apart (152.), płyn leśny Avoure (153.) oraz dwa morskie tej samej firmy (154., 155.). Choć pierwszy z nich chyba wskazałabym jako najlepszy, wszystkie oceniam jako POZYTYWY - w kąpieli oczekuję bowiem od nich tylko miliona bąbelków, gdyż za pielęgnację odpowiadają u mnie inne czynniki. ;)


A Wy, Moi Drodzy, staracie się rozprawić ze swoimi kosmetycznymi zapasami, czy też raczej zaliczacie się do typu, który zużywa kosmetyki wolniej, bowiem lubi używać kilku na raz? Czy znacie któryś z powyższych produktów - a jeśli tak, jakie macie o nim zdanie?
xoxo

Przeczytaj także

56 komentarze

  1. duże denko, ten płyn micelarny z Equilibra to jeden z moich ulubionych,

    OdpowiedzUsuń
  2. Po serum syoss na pewno sięgnę, gdyż przyda mi się taki kosmetyk, który ujarzmiłby moje włosy i sprawiłby, że nie tylko wyglądałyby lepiej, ale i układałyby się lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. kocham sole do kąpieli! Niezłe denko - widać, że są super

    OdpowiedzUsuń
  4. Spore denko, ja choćbym nie wiem jak się starała nie jestem w stanie tyle tego zużyć ;) podziwiam te denka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie zaliczam się do osób które używają kilka produktów na raz, denko dla mnie mega duże.

    OdpowiedzUsuń
  6. co do szamponu neutralizującego kolor, wypróbuj ten z pompką Joanny Professional - najlepszy (tutaj masz recenzję o mnie, starą, jednak nadal aktualną -> KLIK).
    może tez wypróbuję to serum z Syossa, cała seria jest raczej kiepska i mocno oblepiająca, ale na większe wyjścia może się nada :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawde spore denko. Dlatego ja nie prowadzę takiej serii postow, bo nie mialabym gdzie tego wszystkiego trzymać: ).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kiedyś używałam produktów Jantar i rzeczywiście w tamtych czasach opakowanie to był koszmar. Niestety nie miałam żadnych efektów po ich produktach, dlatego raczej nie zdecydowałam się na ponowny zakup. Ale za to na plus, że w końcu jakieś wygodne opakowanie jest. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No powiem Ci, że podoba mi się taki wpis :) Jestem ciekawa ile rzeczy mi udało się wykończyć :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Potężne denko!! Z tej części zainteresowała mnie maska do włosów IMPERITY MILANO, a zwłaszcza jej zapach bo uwielbiam Lancome.

    OdpowiedzUsuń
  11. Spore denko. Z tej części znam plyn mineralny z Equlibra i bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo lubię produkty od BeBeauty :) zawsze kupowałam je jak tylko coś nowego się pojawiło w biedronce i praktycznie zawsze byłam zadowolona :) żel wild purple był cudowny, z zwłaszcza zapach :) ten żel pod prysznic oraz szampon o zapachu lodów waniliowych tak mnie kusi *.* uwielbiam zapach wanilii! szkoda tylko, że jako szampon nie był za dobry

    OdpowiedzUsuń
  13. Z Twojego denka mam tylko micel z Equillibra, fajny jest :) A szampon aloesowy muszę sobie sprawic :)

    OdpowiedzUsuń
  14. szkoda, że Jantar tak słabo wydajny,
    mega denko, mnóstwo zdjęć. Robię kilka na zdjęciu denek, bo przecież to śmieci, ale dawniej każdy kosmetyk był osobno

    OdpowiedzUsuń
  15. Ładne podsumowanie :) Nic tylko kartka długopis i zapisywać na co uważać a co kupić :) Odżywka do włosów kończąca jako zraszacz do kwiatów - też wykorzystuję opakowania do dalszego służenia :)
    Zainteresowana byłam tą marką cosnature ale sama już teraz nie wiem :(
    Szampony używam raczej na stałe babydream z rossmann bo przecież ma tylko czyścić - choć ostatnio mąż mi znalazł fajne specyfikitanie z dobrymi składami więc testuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Naprawdę sporo Denko i świetne produkty uwielbiam odżywki z Biovax i jak i pięknie pachnące żele pod prysznic

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolejny swietny wpis ktory otwoezyl mi oczy na wiele produktow! Dziekuje Ci za pomoc w wyborze odpowiednich kosmettkow :)

    OdpowiedzUsuń
  18. sporo używasz soli do kąpieli :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow, podziwiam Cię, że zatrzymałaś te wszystkie opakowania ! Aż tyle produktów na raz nie widziałam chyba w żadnym denku, nawet z takiego okresu czasu :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja używam pare rzeczy na raz, od zawsze tak mam, że lubię częste zmiany

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie natomiast wcierka bardzo fajnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta sól do kąpieli ze zlotem wyjatkowo zwrocila moją uwagę. Ciężko wybrać jednego faworyta z tak wielu propozycji

    OdpowiedzUsuń
  23. Całkiem spore denko - niewiele produktów znam, ale podobnie jak ty lubie to serum z Syoss i Oleokrem z Biovax.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale ogrom zużyć! Ja teraz używam więcej kosmetyków ale tyle na pewno mi się nie udało ☺

    OdpowiedzUsuń
  25. To ja myślę że moje denko będzie duże, Twoje to gigant hihi Miałam balsam Cosnature z tym zapachem, konsystencja i wchłanianie tragedia.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem w szoku ile produktów wykończyłaś w tym czasie! :D Tym razem z Twojego zestawienia nie miałam okazji testować niczego, więc fajnie poznać opinię o "nowościach".

    OdpowiedzUsuń
  27. Z tej części denka miałam okazje poznać więcej produktów

    OdpowiedzUsuń
  28. O kurde! Ile produktów! Ta woda micelarna mnie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  29. Oooo matko! Przed chwilą oglądałam jedne denko i myślałam, że dużo zużyłaś, a tu kolejna porcja! :O Testujesz jak szalona

    OdpowiedzUsuń
  30. Mega wielkie denko! Kilka produktów znam - jedne sprawdziły się lepiej, drugie gorzej - ale to chyba normalne.
    U mnie ja denkuję najwięcej - chociaż mój mąż również potrafi sporo zużyć :) w końcu się nauczył :D

    OdpowiedzUsuń
  31. wow...!!! you have many product dear,realy these all amazing selection..

    https://clicknorder.pk online shopping in pakistan

    OdpowiedzUsuń
  32. O ludu ile Ty tego zuzywasz! Sporo. Znam duzo kosmetykow z tych, ktore przedstawilas. Ostatnio kupilam plyn do ust Colgate Plax Whitening ale trudno mi tu jeszcze cokolwiek ocenic.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale wielkie denko (moglabym powiedziec DNO ale ten zwrot kojarzy sie raczej negatywnie :D) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. spore denko ci wyszło kochana

    OdpowiedzUsuń
  35. Spore denko. Większość produktów znam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Widzę, że pokochałam sole z Biedry! Ja pokochałam sole z Lidla i niedługo pewnie o nich napiszę! Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  37. WOW, ale denko, Po prostu denko gigant :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ale dużo zużyć! A zwłaszcza tych płynów do płukania ust. Ja to jak jeden kupię to sto lat na półce leży :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Te twoje denko naprawdę jest spore. Z tych rzeczy znam tylko patyczki :D

    OdpowiedzUsuń
  40. U mnie biovax z tej serii wypadł bublowo, ale jestem ciekawa tego Twojego. Mówisz, że dobry? ;>

    OdpowiedzUsuń
  41. Miałam te płyny colgate , ale wolę Listerie. WOle jak wypala mordkę :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Przypomniałaś mi, że muszę kupić Biovaxa :D I zgadzam się do Cosnature taki okej ale średni

    OdpowiedzUsuń
  43. Stosujemy wcierkę już od dość dawna i u nas sprawdza się całkiem, całkiem :) Ciekawe denko!

    OdpowiedzUsuń
  44. Szampon z Equlibry to mój hit od wielu lat :)

    OdpowiedzUsuń
  45. na prawdę, nie wiem jak udało ci się zużyć tyle w tak krótkim czasie. Ponownie wypatrzyłam i w tej części wiele ciekawostek, więc i tu wróce

    OdpowiedzUsuń
  46. Sporo tego. : ))
    Interesuje mnie biovax :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ciekawi mnie ten biowax. Sporo ci tego denko wyszło!

    OdpowiedzUsuń
  48. Mam wrażenie, że zrobiłaś generalne porządki w łazience :) Ja również muszę ;) ale dzięki Tobie poznałam nowe produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Uwielbiam produkty Colgate :) a z Jantara jestem bardzo zadowolona :)

    Kiudlis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  50. Zużyłaś na prawdę dużo kosmetyków, niektóre znam inne widzę po raz pierwszy ale jest kilka, które chcę przetestować.

    OdpowiedzUsuń
  51. Wiele dobrych kosmetyków. Bardzo zaciekawiły mnie produkty qullibry.Ciekawa jetem jak z ich składem i skutecznością jest. Pora poznać kolejną kosmetyczną fire :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ale duże to denko, też muszę powykańczać sporo kosmetyków )

    OdpowiedzUsuń
  53. Z tej części denek znane mi są wkładki od discreet, których używam na co dzień i też jestem z nich zadowolona.
    Żel do intymnej higieny od Tess także kogę zaliczyć do odkryć:) Jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  54. Przedstawiłaś mi tyle dobroci, że nie wiem nawet co z chęcią bym przetestowała bo nie znam osobiście ani jednego z tych produktów :D

    OdpowiedzUsuń
  55. Oż Kochana jak Ci się udaję zużyć tyle tego ! Ja nigdy w życiu bym Cię nie pobiła .
    Moje gratulacje !

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)