Lauren Blakely - Pan Wyposażony

23:05:00

Cześć, Kochane.


Dziś przybywam do Was z recenzją świeżutko wydanej nowości wydawnictwa Editio Red, dostarczającego nam coraz to gorętszych książkowych pozycji. Niedługa, bowiem licząca sobie niewiele ponad 230 stron zapisanych wygodną dla oka czcionką, powieść Lauren Blakely, autorki licznych romansów określanych dzielnie mianem bestsellerów tytuł nosi bez wątpienia wymowny. ;) Długo się zastanawiałam, czy wybrać dla siebie tę nowość na mroźne zimowe wieczory (a właściwie, zważywszy na prędkość mojego czytania dorównującą, powiem nieskromnie, pendolino na małym kacu na półtorej godziny jednego wieczoru), bowiem Pan Wyposażony - bo taki właśnie tytuł nosi powieść - usilnie przywodził mi na myśl przesiąknięte opisami erotycznymi stworzonymi zupełnie bez polotu czytadło dobre pomiędzy przewróceniem mielonego na drugą stronę, coby się nie przypalił, a nasączeniem wczorajszej sukienki w płynie do płukania tkanin imitującym zapach drogich perfum. Należę jednak do istot wrednych i wybrednych i czasem książki zupełnie niesłusznie oceniam już po samym tytule, czy (jeszcze gorsza!) okładce - na szczęście często zupełnie się myląc. Ciekawością zżerana do imentu, postanowiłam sprawdzić jak też to będzie tym razem. 

Okładka wymowna - zapewne niemniej wcale, aniżeli sam tytuł. Obowiązkowo ponadprzeciętnie umięśniona męska klata nieskażona ani miligramem tłuszczu, czy też śladową nawet ilością owłosienia... Całkowita naturalność, bowiem przecież co drugi mężczyzna, dokładnie tak wygląda... (pomijając oczywiście tych, którzy mają więcej kosmetyków ode mnie - co nie do końca jest chyba wykonalne - oraz spędzają więcej czasu u kosmetyczki i fryzjera, niż w domu) ;)). Powiedziałabym dość kolokwialnie, iż tu mi jedzie, stukając się wymownie w czoło, jednak marketing swoimi prawami się rządzi i zapewne miłośniczki romansów, szczególnie tych dość gorących, zwrócą na tę okładkę uwagę. Mnie do gustu przypada tutaj jedynie kolorystyka łącząca płynnie elementy bieli oraz akwamaryny. Na plus!


Opis z tyłu okładki, przyznać muszę, jest dość zachęcający, jednak w moim odczuciu zdradza nieco zbyt wiele. Myślę, iż lepiej byłoby nie wybiegać aż tak daleko w przód ze streszczaniem fabuły - tym bardziej, iż książka do długich nie należy.


Powieść klasycznie dzielą rozdziały liczące sobie średnio od kilku do kilkunastu stron. Do języka przyczepić się nie mogę (choć jak wiecie czynię to bardzo chętnie ;)), bowiem jest on jak najbardziej żywy, ludzki i... w wielu momentach bardzo zabawny. Nie znajdziecie tutaj sztywnych dialogów, ni żadnych przydługich opisów od których głowa tuli się do poduszki już po kilku minutach. Za to liczne żarty sytuacyjne, przekomarzanki i pełne pozytywnych emocji reakcje na pewno dostarczą Wam pozytywnej rozrywki. Podoba mi się także fakt, iż dla odmiany historia opowiedziana jest przez samego bohatera - nie bohaterkę. 


Akcja powieści toczy się głównie między dwójką bohaterów. Jest Spencer - on, playboy nieposkromiony, przekonany święcie o swojej wyższości i atrakcyjności. Powieść rozpoczyna się słowami: (naprawdę cytuję!) Mam zajebistego kutasa. Myślę, iż w tych trzech słowach zawarł on tyle o swoim mniemaniu o sobie, iż więcej nie muszę Wam o nim opowiadać. Tradycyjnie jest i ona, wierna przyjaciółka, która o Spencerze wie wszystko... poza tym ile właściwie mierzy centymetrów (i to niekoniecznie wzrostu ;)), bowiem pewnej granicy postanowili nie przekraczać. Charlotte pozostaje zatem oddaną przyjaciółką, której żadne zbereźne żarty niestraszne i współwłaścicielką sieci barów. I zapewne wszystko toczyłoby się tym torem, gdyby nie fakt, iż ojciec Spenca po latach pracy nad renomą swoich ekskluzywnych jubilerskich sklepów postanawia odejść na emeryturę i podróżować wraz z żoną po świecie. Biznes zaś planuje sprzedać w ręce człowieka nader prawego, ceniącego sobie ponad wszystko wartości rodzinne. Do tego obrazka nie pasuje jednak Spencer miewający co rusz kochankę na jedną noc, których imion nawet nie stara się spamiętać, a na domiar złego twórca randkowej aplikacji słynącej z tego, iż... mężczyźni nie mogą przesyłać za jej pomocą zdjęć swoich części intymnych. Uśmiałam się z tego nie lada, bo ponoć na takich stronach bywa to nagminne i gorszące... przynajmniej zdaniem głównego bohatera. Cóż, pozostaje mi uwierzyć mu na słowo.


I w tym momencie właśnie zaczynają się schody, bowiem Spence postanawia dopomóc ojcu w sprzedaniu biznesu i zaczyna grać przykładnego, bogobojnego i prawego syna hołdującego rodzinnym wartościom. W intrygę tę wciąga swoją najlepszą przyjaciółkę, bowiem jak przystało na przykładnego Amerykanina - ten musi mieć realną narzeczoną, z którą planuje spędzić całe życie.  Tak więc zaczyna się gra w miłość, parę i nawet na palcu serdecznym przyjaciółki wykwita przykuwający uwagę z kilometra dzięki swym rozmiarom (zapewne analogicznym do...;)) pierścionek. Początkowa niezręczność przemienia się w ewolucję ich wieloletniej przyjaźni na coraz wyższe poziomy, aż - jak to się można było od samego początku spodziewać - oboje odkrywają, iż najlepsze, co mogło ich spotkać mieli pod nosem, bowiem nikt nie wie o nich tyle, ile oni sami o sobie nawzajem i w niczyim towarzystwie lepiej się nie czują. Paradoksalnie - to zatwardziały Pan Lovelas angażuje się coraz bardziej i bardziej, obawiając się, iż Charlotte wcale tego nie odwzajemnia!

Nie jest jednak banalnie, bowiem udawane narzeczeństwo, które szybko takim być przestaje, niesie za sobą ogrom nieporozumień, zabawnych i budzących sympatię czytelnika sytuacji oraz ciekawych zwrotów akcji. Sceny erotyczne pojawiają się dwie lub trzy, jednak nie są one w żadnym stopniu wulgarne, czy też mocno niesmaczne, zdradzające wszystkie techniczne szczegóły, jak to w wielu powieściach tego typu bywa (niedługo Wam zresztą o takiej jednej opowiem...). Muszę przyznać, iż na lekturze Pana Wyposażonego, bawiłam się przednio. I choć nie jest to może literatura wzniosła i zasługująca na pochwalne peany - przeczytać całkiem przyjemnie i lekko, co czasami też jest potrzebne.

Wydawnictwo Editio Red

Lubicie powieści tego wydawnictwa? A może nabraliście chęci poznać Pana Wyposażonego? ;) Co ostatnio mieliście przyjemność przeczytać?
xoxo

Przeczytaj także

54 komentarze

  1. So interesting book, like it so much! Nice review.
    Enjoy in a day, darling!♥

    Visit my blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wykluczone ze po nia siegne bo czaaem lubie oderwac sie przy literaturze nizszych lotow ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wstę mnie rozwalił, chyba jednak sięgne nawet dla tego zdania warto

    OdpowiedzUsuń
  4. słyszałam o tej książce, ale jeszcze nie miałam okazji czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pan z okładki bardzo zachęca do sięgnięcia po tą lekturę;>

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka wygląda ciekawie. Ja jednak wolę inne gatunki.

    OdpowiedzUsuń
  7. No powiem szczerze, że ze względu na tytuł i okładkę pewnie nie zakupiłabym jej. Ale po twojej recenzji stwierdzam, że jest warta przeczytania. Jak doczytam resztę książek ze swojego małego zbioru to zabiorę się za tą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Okladka jest super. Chetnie po nia siegne

    OdpowiedzUsuń
  9. Akong nabasa ang artikulo ug nasabtan ko, Daghang salamat sa pagpaambit sa kasayuran, mga maayong pagtimbaya gikan sa kanato SHARES ZAHRA HERBAL

    Ladyfem

    Khasiat Ladyfem

    Khasiat Dan Manfaat Ladyfem

    Khasiat Dan Kandungan Ladyfem

    OdpowiedzUsuń
  10. Chcę przeczytać tę książkę! :D Jak tylko zobaczyłam okładkę, to takie "muszę ją mieć" :D No i poluję powoli na nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. lubię książki, przy których można się dobrze bawić :) Tytuł jest super podobnie jak okładka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Powiem ci że dawno się nie uśmiałam z recenzji książki, z ciekawości po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Napisałaś to wszystko tak fajnie że chcę to przeczytać! Mimo że czasu ostatnio u mnie mało, to bardzo bym chciała mieć tą pozycję w domu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie że ta książka zawiera nutkę żartu, ogólnie sama okładka i tytuł na pewno zachęcił mnie do jej przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurczę zaciekawiłaś mnie tą książką. Wydaję się być taka luźna i śmieszna, czyli coś na umilenie sobie wieczoru :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawa jestem czy by mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem czy to ksiazka w moim stylu ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z pewnością polecę tą pozycję kilku znajomym, które lubią tego typu literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie czytałam jeszcze książki tego wydawnictwa - chyba :D Powiem, że okładka mnie zachęca. Jest niby banalna, ale ta nienaturalnie (oczywiście nienaturalna z tego powodu, bo rzadko się takie widoki jednak spotyka, jak zauważyłaś) wyglądająca "klata" działa na moją wyobraźnię. A do tego dochodzi sexy zarost. Dooobra, stop! Koniec o goliźnie :D

    Czuję się zachęcona do tej książki. Podoba mi się to, że jest pisana z punktu widzenia faceta. Napisałaś, że pierwsze zdanie zdradza o tym bohaterze wszystko. To prawda! Do tego samo jego imię już kojarzy mi się z takim Lovelasem - w wielu komediach romantycznych, faceci, którzy mają duże mniemanie o sobie i "wyrywają" panienki, mają właśnie tak na imię. Przeczytałabym ją chętnie pewnego wieczoru :) Muszę trochę odpocząć od fantasy :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślę , że chętnie spędziłabym wieczór z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  21. mrau jaka okładka, jak bawiłaś się dobrze czytając ją to też muszę spróbować ee...znaczy przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  22. ZAciekawiłaś mnie nią :D Z chęcią przeczytam z ciekawości :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ojjjjj na wiosne bym po nia siegnela. Teraz jakos czasu brak.

    OdpowiedzUsuń
  24. Może rzeczywiście niezapomniane należy do książek wysokiego polotu, Ale i ja lubię czasami zarwać wieczór na lekkiej, humorystyczne lekturze. Ta, sądząc po twojej recenzji, jak najbardziej do takich należy:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Brzmi ciekawie :D chociaż odrzuciłabym ją przez okładkę to mogłabym tego żałować :D Ostatnio czytam troszkę więcej

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo mnie zaciekawiłaś tą książką i myślę, że w przyszłości po nią na pewno sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Haha bardzo ciekawa ta książka się wydaje :D Trochę wymyślna, ale w pozytywnym znaczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwoelbiam tego typu ksiaKi! Chetnie ja przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Okładka i tytuł zdecydowanie mi się podobają. Twoja recenzja wskazuje na to, że jest to jedna z tych książek, które zapewne pochłonę w ciągu góra dwóch dni. Muszę na nią zapolować.

    OdpowiedzUsuń
  30. o OOO! Cośdla mnie, bardzo chętnie przeczytałabym tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Czsami warto sięgnąć po coś lżejszego, więc jak bede miala lukę w bibliotece to bede pamietac o tej ksiazce.

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam książki jednak dawno nie miałam okazji nic przeczytać za dużo obowiązków :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Lubie takie książki. Mogę wtedy się zrelaksować haha :D Z chęcią ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  34. No ja nadal żadnej książki w tym roku nie ruszyłam i właśnie złożyłam papiery na drugi rok studiowania, więc książki same się zjawią tylko niestety nie do końca takie dla rozrywki ;D

    OdpowiedzUsuń
  35. Lubię sięgnąć po coś lżejszego i z żartem dawno takiej książki nie czytałam, zapiszę ją sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie mam czasu na czytanie ale myślę że tę książkę na pewno przeczytam w wolnych chwilach :)

    OdpowiedzUsuń
  37. ciekawa jestem moze kiedys siegne :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Niestety teraz mamy bardzo dużo nauki i nie mamy czasu na książki :/ Może na feriach...

    OdpowiedzUsuń
  39. Oj zdecydowanie mnie zachęciłaś :) Podoba mi się okładka i tytuł, są takie... hmmm Walentynkowe :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Ksiazka brzmi niezwykle zachecajaco, na pewno po nia siegne w wolnym czasie. Recenzja rowniez swietna ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Muszę pomyśleć nad jakimś samotnym weekendem z tą książką :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Ciekawa propozycja i fajna na takie zupełne oderwanie się :) Kiedyś uwielbiałam czytać i miałam na to bardzo dużo czasu jednak teraz mi go trochę brakuje a książki, które się u mnie pojawiają są zawsze w tematyce kosmetycznej przypominające trochę podręczniki :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Niestety ta książka raczej nie dla mnie, bo nie cierpię powieści romantycznych :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Chętnie bym przeczytała ta książkę. Okładka może nie jest zbyt zachęcająca a wręcz powiedziałabym że zalatuje kluczem, ale treść nawet interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  45. Ło kurdę! Jaka książka! Jak będę na emeryturze to może przeczytam XD

    OdpowiedzUsuń
  46. A mnie zawsze zastanawiało skąd Wy wszyscy macie tą tabliczkę z napisami? :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Wydawnictwa nie znam, książki też nie. Generalnie gustuję w klimatach ciężkich i po takie książki właśnie sięgam. Trudno mnie rozbawić, poprzeczka jest wysoko ale z kolei bać się oraz odczuwać napięcie uwielbiam, czytając lub oglądając film :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie znam tej książki, ale tytuł brzmi zachęcająco. Lubię tego typu książki :) Ciężko się od nich oderwać.

    OdpowiedzUsuń
  49. Ta książka nie jest w moim guście i jej zapewne nie przeczytam. Nie lubie tego ypu ksiązek choć nie gardze erotycznymi scenami choc o wiele bardziej wole je w thrillerach gdzie miedzy czasie są sceny zbrodni :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  50. Treść całkiem fajna i zachęciła mnie do przeczytania tej książki, ale okładka jest strasznie hmm banalna.

    OdpowiedzUsuń
  51. Początkowo sądziłam że recenzja będzie zupełnie inna, a jednak książkę dało się przeczytać. Nie wiem czy się skuszę co prawda, ale okładka łapie za oko, a tytuł jeszcze bardziej hihi :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Widząc okładkę już mam chęć po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)