WP Rdzanek - Artefakt - recenzja
Kolejny
niedzielny dyżur zaczął się równie sennie jak wszystkie poprzednie. Najchętniej
byś się z niego jakoś wykręciła, jednak nie możesz sobie na to pozwolić, gdyż zostałoby
to źle odebrane przez nowych przełożonych. Niedawno przeniesiono Cię do Komendy
Stołecznej Policji. Wprawdzie na równorzędne stanowisko oficera operacyjnego,
jednak - zważywszy na prestiż placówki - de facto oznacza to awans. Musisz więc
trzymać fason i ściśle stosować się do ustalonych zasad. Sobotni wieczór
spędziłaś w pałacu Promnitzów, uczestnicząc w koncercie Olgi Weiss, wirtuozki violi
da gamba, która odtworzyła kantatę Telemanna. Wprawiła tym publiczność w stan
ekstazy - podziw zarówno dla kompozytora jak i własnego talentu. Towarzyszył Ci
kapitan Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Zygmunt Friszer, z którym
współpracowałaś przy sprawie dotyczącej siatki szpiegowskiej założonej na
terenie Polski przez agenta północnokoreańskiego wywiadu Dennisa Le. Początkowo
Wasze relacje miały ściśle służbowy charakter, jednak z biegiem czasu osławiony
„cyborg”, jakiego zawsze podziwiałaś za zimną krew i analityczny umysł, zaczął wreszcie
dostrzegać, iż darzysz go skrywanym uczuciem. Podczas wspólnych akcji
zaczęliście się do siebie zbliżać i niedawno oficjalnie zostaliście parą,
próbując scalić dwa przeciwstawne uniwersa życiowych rozbitków, pozbawionych
złudzeń co do człowieczej natury, acz uparcie tęskniących za miłością. W
związku z tym, że kolejnego dnia czekała Cię wczesna pobudka, z niechęcią rozstałaś
się z partnerem zaraz po raucie. Teraz zaś siedzisz przed ekranem komputera i
ściskasz w ręku kubek aromatycznej kawy, usiłując bezskutecznie strząsnąć z
siebie resztki snu. Z zamyślenia wyrywa Cię głośny dzwonek telefonu.
„Upajał się ciszą i po raz pierwszy w swoim życiu, w którym wszystko musiało mieć logiczne uzasadnienie i proceduralny porządek, zrozumiał, że w całym tym natłoku śledztw, szyfrów i kłamstw ten jeden zwykły szmer ludzkiego oddechu jest jedyną prawdą, jakiej kiedykolwiek nieświadomie szukał.”
Kiedy odbierasz, słyszysz nieco roztrzęsiony głos policjanta, który informuje, że na wiślanym brzegu znaleziono nagie ciało młodej kobiety z namalowanymi tajemniczymi znakami. Zarządzasz sprowadzenie techników i specjalisty z dronem, po czym przypinasz kaburę z Glockiem i wychodzisz z budynku. Wsiadasz do samochodu i wkrótce docierasz do Wału wiślanego za Zakroczymiem. Na miejscu są już prokurator i ekipa śledcza. Wstępne oględziny ciała denatki wskazują, że miała około trzydziestu lat a życie straciła około półtorej doby temu. Z ciekawością lustrujesz uczynione niebieską farbą symbole, które mają kształt nordyckich runów oraz zwisający z szyi, oryginalny medalion o kształcie trzech nakładających się na siebie trójkątów. Możesz się tylko domyślać, co znaczą, ale nie masz wątpliwości, iż kobieta padła ofiarą jakichś makabrycznych, starodawnych rytuałów. Ponieważ podejrzewasz, że przypłynęła z nurtem rzeki, prosisz o rozpoznanie jej brzegów z użyciem bezpilotowego statku latającego. Liczysz, że maszyna naprowadzi Cię na pierwszy trop i wcale się nie mylisz. Gdy przelatuje nad pobliskim starym domem, kamera wykrywa na tarasie wystającą zza drzwi, bezwładną nogę. Ruszasz w jego kierunku i wkrótce stajesz przed ciężką, kutą furtą, która uchyla się z przeraźliwym skrzypnięciem. Okrążasz budynek i wchodzisz do środka, gdzie od progu uderza Cię mdły zapach śmierci. Na podłodze salonu znajdujesz cztery nagie, martwe kobiety, których ciała pokryte są takimi samymi nordyckimi runami, jak u pierwszej ofiary. Poza tym pomieszczenie przybrane jest w dziwny sposób - na ścianach wiszą kościane amulety, wykonane ze srebra pierścienie i płótna pokryte tajemniczymi znakami. Na środku tkwią zaś kamienny ołtarz oraz krzesło przypominające tron. Powietrze przesyca zapach intensywnie pachnących ziół. Wszystko to sprawia upiorne wrażenie. Zastanego widoku nieprędko pozbędziesz się spod zamkniętych powiek... Po powrocie na komendę ustalasz, że ów zlot organizowała kobieta o pseudonimie Sigrun oraz odkrywasz personalia ofiar. Pierwsza to Marta Breń, doktorantka na wydziale archeologii, oskarżona o niedawne dokonanie kradzieży cennej gockiej bransolety z muzeum w Elblągu. Najwidoczniej była potrzebna do przeprowadzenia obrzędu, jaki odebrał życie nie tylko jej, ale także innym uczestniczącym w nim kobietom. Według wierzeń tego ludu, przedmiot należał do kręgu trzynastu analogicznych artefaktów, na których zapisano runami sekretną wiedzę tylko dla wybranych, potężnych kapłanek. Połączone, miały odsłaniać tajemnice przyszłości i pozwalać ich posiadaczowi na jej dowolne kształtowanie. Choć podchodzisz do tego rodzaju rewelacji sceptycznie, nadchodzące wydarzenia przekonają Cię, jak słuszna jest maksyma, iż w każdej legendzie tkwi ziarnko prawdy.
„Obce
pakiety wchodziły w drgania z systemem, zapętlały procesy, destabilizowały
strukturę. Jakby software się masturbował. Samozaspokojenie binarne. (…) Spojrzeli
na siebie - dwoje rannych, wyczerpanych ludzi, którzy właśnie uratowali świat,
siedząc w piwnicy w środku lasu. Nie było w tym żadnego patosu. Tylko
zmęczenie, ból i dziwne, nieokreślone poczucie wspólnoty.”
Całe swoje życie podporządkowałeś jednemu celowi - spełnianiu woli Północnokoreańskiej Partii Komunistycznej. To ona uczyniła Cię perfekcyjnie wyszkolonym agentem wywiadu i niezwykle sprawnym hakerem. Kierujesz założoną w Polsce siatką, której celem jest pokonywanie zabezpieczeń bankowych i transferowanie środków na utworzone w tym celu konta tak, aby Najwyższy Przywódca mógł przy pomocy uzyskanych dewiz krzewić dzieło rewolucji. Niestety ostatnio nie możesz pochwalić się zbyt wieloma sukcesami. Zabezpieczenia stosowane przez instytucje finansowe są coraz doskonalsze a do tego sporo zamieszania w Twoją działalność wniosła dekonspiracja - skutek śledztwa kapitana ABW Zygmunta Friszera przy wydatnym udziale CIA. Z brawurowej akcji na Alasce ledwo uszedłeś z życiem a teraz pozostajesz w głębokiej konspiracji, czekając na okazję, aby wreszcie zlikwidować programistę Karola Koppela, który przyczynił się do ujawnienia Twoich machinacji. Dzięki podsłuchowi zainstalowanemu w telefonie adwokata Tomasza Szczerzec wiesz, że ukrywa się on w tajnym i ściśle strzeżonym ośrodku polskiego wywiadu. Na razie jednak sprawę zemsty na znienawidzonym młodzieńcu musisz odłożyć na później, gdyż Centrala stanowczo domaga się zintensyfikowania wysiłków zmierzających do nielegalnego zdobycia funduszy. Z pomocą przychodzi Ci przypadek. W poszukiwaniu inspiracji zanurzasz się w Sieci i dostrzegasz gorącą dyskusję na temat gockich wierzeń. Jej animatorką jest kobieta posługująca się nickiem Sigrun, która dowodzi, że kapłanki tego ludu posiadały naczynia pamięci - bransolety o magicznej mocy. Z wyglądu przypominają układy neuronowe, będące w istocie starożytnym zapisem binarnym. Zaraz potem natykasz się na wizerunek jednej z nich - skradzionej z muzeum w Elblągu. Wiedziony instynktem, wpadasz na pomysł, aby wykorzystać widniejące na niej symbole do stworzenia Trojana, umożliwiającego skuteczne obezwładnianie zabezpieczeń bankowych. Aby osiągnąć zamierzony skutek, będziesz musiał dotrzeć do wszystkich trzynastu artefaktów tego rodzaju, co okaże się zadaniem nie tylko bardzo trudnym, ale także naznaczonym trupami.
„Z sercem walącym tak mocno, jakby chciało wyrwać się z piersi, rzucił się na ziemię i wbił palce w nasiąkniętą wodą darń. Gwałtownymi szarpnięciami wyrywał jej kawały, jakby próbując dotrzeć do trzewi piaszczystej gleby i skryć się w ich wnętrzu. Przed wszystkimi, przed samym sobą.”
„Artefakt” o którego napisanie pokusił się W.P. Rdzanek to dobry gatunkowo cyberthriller i równocześnie ostatnia część trylogii AI-Gent. Tym razem fabuła skupia się na działalności agenta północnokoreańskiego wywiadu Dennisa Le, który postanawia wykorzystać wzory wygrawerowane na starodawnych gockich bransoletach do stworzenia programu umożliwiającego łamanie bankowych zabezpieczeń i rabunek środków pieniężnych znajdujących się na rachunkach użytkowników. Punktem wyjścia dla owego podstępu jest odnalezienie ciał pięciu kobiet, które poniosły śmierć podczas odprawiania związanego z biżuterią rytuału. Książkowa akcja przyspiesza w nęcąco gwałtowny sposób - układa się przy tym w skomplikowany węzeł zanurzony w wierzeniach zapomnianego, germańskiego ludu. Za zaletę uznaję również brawurowe sceny akcji oraz złożone gry tajnych służb - polskich, rosyjskich oraz rodem z Dalekiego Wschodu. W tym tomie serii czytelnik styka się z wszystkimi wiodącymi bohaterami trylogii: wirtuozką Olgą Wiess, mecenasem Tomaszem Szczerzec, podkomisarz Ewą Dzik, kapitanem ABW Zygmuntem Friszerem, programistą Karolem Koppelem oraz Kristiną - nawróconym członkiem terrorystycznego ruchu Dzień Wolności, kierowanego przez sztuczną inteligencję. Narracja prowadzona jest naprzemiennie przez wszystkie postaci, jednak dominuje ją punkt widzenia policjantki prowadzącej śledztwo w sprawie zgonu ofiar tajemniczych obrzędów. Autor ze smakiem przedstawia przy tym wątek uczucia kobiety z oficerem ABW, równocześnie zręcznie kreśląc samą sylwetkę funkcjonariuszki oraz jej wielopłaszczyznowej, trudnej do jednoznacznego zdefiniowania jaźni. Powieść uważam za udaną, choć nieco mniej porywającą od „Akordu”, który urzekł mnie najbardziej z całej, skądinąd nader dobrej trylogii. W finalnej części niekiedy czułam się przytłoczona specjalistycznie informatycznym słownictwem, zaś niektóre wydarzenia odebrałam jako takie z niewielkim prawdopodobieństwem zaistnienia. Motywacje bohaterów wydawały się z kolei kilkukrotnie zbyt słabo osadzone w warstwie narracyjnej powieści. Tym razem opatrzone minusem 7/10. Sama zaś nie mogę się doczekać, jaki Mroczny Kod następną propozycją literacką przedstawi odbiorcy Rdzanek - Twórca, który dzięki pierwszej serii dał się czytającemu poznać jako definitywnie wart uwagi w świecie cybernetycznych historii. Wypatruję kolejnej!
„Myślała
o dwóch kobietach połączonych wytatuowanym na skórze przyrzeczeniem. Obietnicą,
która wypełniła się po latach, znajdując finał w śmierci i rytualnej modlitwie
o ponowne spotkanie. Na zawsze. Czasem najpiękniejsze słowa niosą ze
sobą najcięższe brzemię.”

0 comments
Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)