Pure Beauty - Fantastycznie - recenzja - unboxing

by - 21:34:00

Maj bez wątpienia jest pięknym miesiącem! To właśnie wtedy wszystko rozkwita feerią barw, a wiosna nareszcie pokazuje swój pełny urok. Ciepłe kolory, otulające zapachy kwiatów i mnóstwo świeżości. Właśnie takie jest też majowe pudełko Pure Beauty o nazwie Fantastycznie, które skrywało w sobie mnóstwo perełek. Nie sposób nie wspomnieć również o pięknej szacie graficznej! Co do zawartości, którą zaraz krótko zrecenzuję - jest ona idealnie dopasowana do mnie. Znalazło się w niej mnóstwo kosmetyków do włosów, co jest dla mnie ogromnym plusem, bo to właśnie te najbardziej lubię używać. Zapraszam na prezentację wszystkich dobroci, które box skrywał w tej edycji.

W boxie Pure Beauty fantastycznie tym razem znalazłam następujące perełki...


Bielenda - maseczka nawilżająco-kojąca eco sorbet
Jestem obecnie na etapie zużywania zapasu maseczek, które towarzyszą mi już od dłuższego czasu, zatem nie miałam okazji jeszcze jej przetestować. Zdecydowanie jednak cieszę się, że znalazła się w pudełku, bo jestem wielką fanką małego, domowego SPA. Skład jest bardzo imponujący, więc mam nadzieję, że działanie będzie takie samo. 


Jump World - karta podarunkowa do parku trampolin
Jest to jedna z dwóch nietrafionych dla mnie pozycji w tym pudełku, bowiem do siedziby tegoż parku trampolin mam zdecydowanie za daleko. Karnet obejmuje wejście dla 2 osób na 7 minut. Nie ma jednak tego złego, bowiem sprezentowałam kartę podarunkową koleżance, która z dużą przyjemnością ją wykorzysta.


Lash Brow - wosk do brwi
Malowanie brwi dalej jest dla mnie trudną sztuką, jednak z tym produktem jest to bajecznie proste. Jest zamknięty w dużym opakowaniu i ma przystępną żelową konsystencję, którą przy pomocy małej szczoteczki z łatwością można wystylizować brwi, pomalowawszy je uprzednio kredką. Zapomnijcie o odstających włoskach, ten produkt otrzyma je na miejscu nawet podczas wichury (sprawdzone!).


Kto mnie zna ten wie, że po pierwsze jestem fanką wszystkiego, co połyskuje, a po drugie uwielbiam błyszczyki. Marki Stars From the Stars nie miałam jeszcze okazji poznać. Niestety, odcień, który do mnie przyszedł, kompletnie nie pasuje do mojej urody. Choć drobinek jest mnóstwo i są urocze, to sam błyszczyk nieładnie wchodzi w zagłębienia ust. Poza voucherem, z którego nie skorzystam osobiście, jest to drugi i ostatni nietrafiony dla mnie produkt w tej edycji.


Purito - próbki 
Wszelakiej maści próbki to mój żywioł. W końcu to dzięki nim mogę się szybko przekonać, czy dany produkt jest dla mnie. Tym razem marka Purito zaproponowała nam świetny odbudowujący krem do twarzy, mocno nawilżający krem pod oczy i krem BB (ten ostatni w za jasnym dla mnie odcieniu, ale na dzień w domu jak znalazł).


Dr Irena Eris - SPA resport Tahiti - rozświetlający balsam do ciała
Ogromnie żałuję, że ten produkt nie znalazł się w boxie w wersji pełnowymiarowej, bowiem jest to absolutne złoto! I to nie tylko dlatego, że na skórze błyszczy się w naturalny sposób milionem pięknych, złotych drobinek! Przepięknie pachnie (chętnie przytuliłabym takie perfumy) i pozostawia skórę niesamowicie gładką. Trzy razy tak. Albo i więcej!


MIYA - hand lab - krem do rąk
Obecnie mam w zapasie jeszcze 2 kremy do rąk, zatem ten będzie musiał chwilę poczekać na swoją kolej. Nic jednak nie szkodzi, ta marka jest mi dobrze znana, zatem jestem pewna, że i w jego przypadku się nie zawiodę.


ProSalon - Lamellar Therapy - woda lamelarna do włosów
Już od dawna miałam w planach przetestować wodę lamelarną do włosów, zatem ten produkt to dla mnie strzał w dziesiątkę. Jego zapach oraz działanie zrobiły na mnie wrażenie już od pierwszego użycia, zatem więcej opowiem Wam o nim w osobnym poście. Muszę jednak zdradzić, że po użyciu włosy przypominają błyszczącą taflę.


Miya Super Hair Day - bogaty szampon pielęgnacyjny
Kosmetyki Miya z różowej serii pachną tak, że chciałoby się je wąchać bez przerwy. Nie inaczej jest też w przypadku tego szamponu, który okazał się dla mnie bardzo udanym produktem. Dobrze oczyszcza skórę głowy, nie obciąża włosów u nasady i pozostawia je przyjemnie miękkie. Zdecydowanie polecam.


Orientana - serum do twarzy
Markę Orientana znałam do tej pory jedynie ze słyszenia, wiedząc, że produkuje świetnej jakości hennę do włosów. Tym większe było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że proponują również produkty do pielęgnacji twarzy o bardzo dobrych składach. Serum jeszcze czeka w kolejce na pierwsze testy, choć jestem go bardzo ciekawa.


FaceBoom - seboom - serum z korygującym pigmentem
Ten zamknięty w szklanej butelce z pięknymi elementami holo produkt skradł moje serce od pierwszego użycia. Ma bardzo lekką konsystencję, dzięki czemu szybko się wchłania i przyjemnie pachnie. Nałożony na twarz, doskonale wyrównuje koloryt cery. Bardzo dobrze sprawdza się używany zamiast bazy pod makijaż, którego trwałość zdecydowanie podbija. Poza tym, ma skuteczne działanie łagodzące.


Sylveco - oczyszczający peeling do twarzy
Jako że lubię długie paznokcie, ale nie cierpię pozostałości kosmetyków za nimi, jestem bardzo mile zaskoczona tym, że marka dołącza do swojego peelingu wygodny patyczek do jego aplikacji. Niby mała i prosta rzecz, a cieszy! Sam peeling pachnie ziołowo i bardzo przyjemnie i nie ma mocno zwartej, zbyt ostrej dla delikatnej skóry twarzy konsystencji. Po peelingu buzia jest bardzo miła w dotyku i skutecznie oczyszczona. To mój zdecydowany nowy faworyt w tej kategorii.


Only Bio - ochrona przed UV w mgiełce
Jak już zapewne doskonale wiecie, uwielbiam kosmetyki z kolorowej serii Only Bio, przeznaczone do pielęgnacji włosów. Ochrona przed szkodliwymi promieniami UV to absolutny must have na letni okres dla każdej włosomaniaczki. Ta zresztą doskonale się sprawdza (i pięknie pachnie), o czym opowiem Wam więcej w osobnym wpisie.


Zielko - płyn do płukania tkanin egzotyczny
Tym razem w boxie znalazło się również coś dla domu, co bardzo mnie cieszy. Uwielbiam, kiedy pranie pachnie świeżo i przez długi czas. Płyn Zielko w wariancie egzotycznym faktycznie przywodzi na myśl tropiki. Mam jednak wrażenie, że nieco zbyt krótko utrzymuje się na zapachu prania, co jednak nie zmienia faktu, że i tak go polubiłam.


Soraya Botanic collagen - bogaty krem tłusty
Ten produkt przeznaczony jest do cery pomiędzy 50 a 60 rokiem życia, zatem zdecydowanie nie dla mnie. W związku jednak ze zbliżającym się Dniem Mamy, to doskonała propozycja na prezent, bo skład wydaje się imponujący. Osobiście podaruję go Babci na imieniny, która ma całkiem niebawem.


Matrix Food for soft 
Seria #matrix #foodforsoft bardzo mnie zaciekawiła. Dołączone miniatury szamponu i odżywki wystarczyły mi na 3 użycia, zatem udało mi się już wyrobić o nich pozytywne zdanie. Szampon nie obciąża włosów, choć dobrze je wygładza i oczyszcza skórę głowy, tak jak dobry specyfik powinien. Z kolei odżywka sprawia, że włosy są miękkie aż po same końce i należycie dociążone. 


Podsumowując, edycja Fantastycznie bardzo przypadła mi do gustu. Cieszę się przede wszystkim z tego, że dzięki niej znalazłam wiele perełek do pielęgnacji moich niesfornych włosów. Gdybym miała ocenić zawartość punktowo, tym razem byłoby to mocne 9/10. Mam nadzieję, że w kolejnej znajdzie się równie dużo dobroci w moim guście.

You May Also Like

5 comments

  1. Ile tu dobrości! Wow!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy wpis. Widzę, kilka rzeczy, które mnie też by zainteresowały

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialne propozycje! Kosmetyki Miya ostatnio rozważałam czy zakupić i teraz już wiem, żeby się skusić 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przyjemna zawartość :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)