Onirycznie magiczna kontynuacja
przygód świetnie wykreowanego bohatera imieniem Omul traktuje przede wszystkim
o najpiękniej silnej relacji pomiędzy trójką rodzeństwa, choć równocześnie obrazuje
czytelnikowi moc przyjaźni ze zwierzętami, wagę poszanowania tradycji oraz
wiarę w to, iż magia jest obecna w każdej rzeczywistości, jeśli tylko podaruje
się jej choć odrobinę wyobraźni. Grzegorz Wacławek oraz Mateusz Marczewski historią
wzbogaconą o estetyczne i oddziałujące na jaźń ilustracje, naniesione jakoby zmyślnym
ołówkiem lub zaczarowanym piórem, po raz kolejny porywają odbiorcę do świata
złożonego z wartości oraz ciepłych uczuć rodzinnych, gwarantując mu równocześnie
pełną emocji literacką przygodę. Niezależnie od tego, czy ich miłośnik liczy
sobie lat kilka i właśnie poznaje z mamą, tatą czy starszą siostrą bajkę przed
kolorowymi snami, czy może ma kilkanaście wiosen więcej - jestem pewna, iż
będzie urzeczony tą cenną narracją. „Chłopiec na Krańcach Świata. Kamień Wody”
to fabuła, która rozpoczyna się na wskroś tajemniczo. Mieszkańcy malowniczo przedstawionej
Wyspy Krimo pochłonięci są przygotowaniami do obchodów corocznego święta ku
czci tytułowej, życiodajnej substancji, chronionej przez zaczarowany głaz. Tej wyjątkowej
nocy dorośli spotkają się na plaży przy ogniskach, z dala od wędrujących
krabów, zaś dzieci pozostaną w domach i spędzą czas przy grach planszowych oraz
innych zabawach. Najlepiej, by nie opuszczały budynków - jeśli jednak to uczynią,
muszą tak jak wszyscy mieć na sobie coś czerwonego. Tylko to uchroni ich bowiem
przed grasującym w okolicy, budzącym postrach stworzeniem zwanym Xiti - choć nikt
nie chce sprecyzować, czymże ten tak naprawdę jest. Chodzą słuchy, że każdy,
kto próbował to ustalić, został zaklęty i zniknął, zaś Archipelag Krimo stawał
się wówczas zagrożony… Starszy brat Omula Mikro postanawia niestety zweryfikować,
ile prawdy kryje się w legendzie a jak wiadomo, gdzie jedno z rodzeństwa, tam i
jego reszta, zatem Omul i Kimi spieszą mu z odsieczą; wierność krewnym i
przekonaniom.
