Dramatyczne. Rzewne. Tęskne. Wzruszające. Wstrząsające. Mrożące krew w żyłach. Pióro Jenevy Rose ostrzejsze, dojrzalsze i bardziej przejmujące niż kiedykolwiek wcześniej.
“(...) przede wszystkim jestem autorką. Oto moja historia. A ta zaczyna się w domu... bo dom jest tam, gdzie są ciała.”
Czasem przeszłość powinno się zostawić tam, gdzie jej miejsce – w przeszłości. Próba jej ponownego przeżycia i rozkładanie wszystkiego, co było - lub tylko sądzisz, że było - na czynniki pierwsze prowadzi do tragedii lub rozczarowuje. Smuci, przytłacza i zakrzywia teraźniejszość, jeśli ta okazuje się gorsza od minionych czasów albo taką udaje. Powiesz, że przecież tak kiedyś było... więc niczego złego nie ma w rozpamiętywaniu; że to rozczulające “dawniej” Cię tworzy. Możesz mieć rację, ale tylko pod jednym warunkiem: jeżeli to, co pamiętasz o latach wstecz jest prawdą. Jeśli zaś okaże się, że tworzy je pieczołowicie konstruowana piramida kłamstw, całe Twoje dzisiejsze ja, pełnia Twojego świata, rozsypie się niczym dom z piasku i mgły podczas wichury. Dom. Ten dom, w którym więcej jest przysłowiowych trupów w szafie niż ech przeszłego szczęścia. Dom stworzony z ułudy, w którym dziś zderzą się wspomnienia o mieszkających w nim dawniej bliskich z ich rzeczywistymi obrazami. Dom, będący tam, gdzie są ciała i grzechy, które rzucają na nie bardzo długie cienie.
“Trudno jest kogoś widzieć, gdy wspomnienie o człowieku jest silniejsze niż obecność tej osoby, kiedy stoi przed Tobą.”
Godne pożegnanie najbliższej osoby, towarzyszenie jej w odejściu z tego świata, potrzymanie za zniszczoną życiem dłoń, kiedy będzie wydawała swój ostatni, słaby i nieco chrapliwy oddech to przywilej, który nie jest dany każdemu. Jeśli weźmie się pod uwagę, że na śmierć mamy jesteś przygotowana od dłuższego czasu i możesz w tych ostatnich chwilach odwdzięczyć się jej za całe dobro, które ofiarowała Ci, poświęcając dla swoich dzieci własne życie, możesz uważać się za szczęściarę.

.png%20(1).PNG)
.png.PNG)
