Delikatna drogeryjna koloryzacja włosów

14:59:00

Witajcie, Kochani.

Dzisiaj postanowiłam stworzyć dla Was wpis, dotyczący delikatnej i prawidłowo przeprowadzonej koloryzacji włosów przy pomocy produktów drogeryjnych. Choć sama kiedy tylko mogę używam produktów profesjonalnych i to te lubię najbardziej, w sytuacjach nagłych używam czasem produktów z drogerii- a i wiele osób o rady odnośnie takich mnie pyta. Znając kilka ważnych informacji i przy pomocy tych najpopularniejszych marek można wyczarować bezpieczną i bajeczną koloryzację. Postaram się Wam dzisiaj temat ów trochę przybliżyć.

Źródło: portalfryzjera.pl


Wybór farby

Tutaj najczęstszym błędem jest sugerowanie się kolorem z opakowania. Modelki ze zdjęć mają najczęściej naturalne włosy, niepoddawane wcześniej żadnym zabiegom koloryzacyjnym. Znam zresztą bardzo niewiele przypadków, kiedy kolor z pudełka miał swoje odzwierciedlenie na włosach osoby, której taka koloryzacja się zamarzyła. Przede wszystkim: zdrowy rozsądek. Mając włosy w kolorze ciemnego brązu i nakładając na nie jasny blond- nie uzyskasz pożądanego odcienia bez wcześniejszego rozjaśnienia włosów. Przy wyborze farby najlepiej sugerować się numeracją- w większości przypadków farb jest ona klasyczna, gdzie np. 5.3 oznacza jasny miodowy brąz- i taki kolor wyjdzie na włosach od bardzo jasnych do takich poziomu 5 właśnie. Warto zaznajomić się z numeracją refleksów i upewnić się, że producent rozumie ją tak samo jak większość (odcienie po kropce to refleksy, gdzie .1 to popielaty, .2 to perłowy, .3 to miodowy, .4 to miedziany, .5 to czerwony- to te najczęstsze). Co do innych- najczęściej są to odcienie czekoladowe, fioletowe, niebieskie- warto sprawdzić w Internecie przed zakupem farby. Co ważne- nigdy na odcień złoty nie kładziemy popielu, a na popiel złota- to daje zieleń. Warto zapoznać się z podstawowym kołem kolorów.

Żródło: artoflashes.files.wordpress.com

Warto również zwrócić uwagę na emulsję aktywującą, dodawaną do farby. Tak zwany oxydant- często w farbach drogeryjnych jest zbyt wysoki. Można rozcienczyc go zwykłą, przegotowaną wodą- do farbowania ton w ton i przyciemnienia starczy nam 3%, jeśli chcemy uzyskać kolor lekko jaśniejszy lub też mamy siwe włosy, wybierzmy 6, po 9% sięgamy przy włosach opornych lub chcąc uzyskać nieco mocniejsze rozjaśnienie, np. odrostu. .I, uwaga, farby bez amoniaku wcale nie są lepsze. Amoniak utlenia się z włosów w ciągu 48h, podczas gdy sole amonowe, które go zastępują, zostają we włosie do 3 tygodni i go niszczą.


Rozjaśnianie włosów w domu

To już zabieg bardziej skomplikowany od zwyczajnego nałożenia na włosy farby, gdzie wystarczy pomieszać tubkę z kolorem z emulsją aktywującą. Jeśli chodzi o rozjaśniacze drogeryjne- większość niestety pali włosy, ponieważ jest nieodpowiednio użyta. Prawie każdy z nich zawiera oxydant 12%- najmocniejszy, obecnie dostępny na rynku. Dodatkowo winą zniszczenia włosów często jest niepoprawne nałożenie rozjaśniacza lub też za długie jego przetrzymanie na włosach. Jeśli chodzi o drogeryjny produkty, moim ulubionym i jedynym jaki mogę polecić rozjaśniaczem, jest Garnier e0. W przeciwieństwie do większości, nigdy nie zniszczył mi włosów i nie jest żrący jak większość z nich. Po pierwsze: oxydant zawsze dostosowuję do swoich potrzeb- jeśli potrzebuję rozjaśnić włosy delikatnie, rozcieńczam oxydant do 3 czy 4.5%. Po drugie: nie nakładam na włosy jedynie oxydantu i rozjaśniacza- zawsze dodaję do mieszanki odrobinę szamponu, wykonując kąpiel rozjaśniającą, dzięki czemu zniszczenia na włosach są praktycznie niezauważalne. Po trzecie: zawsze kontroluję przy lustrze czas trzymania rozjaśniacza na włosach. Jeśli widzę, że włosy rozjaśniły się odpowiednio: zmywam mieszankę. Po czwarte: nigdy nie zostawiam gołych, wypłukanych z pigmentu włosów- zawsze po rozjaśnianiu tonuję je farbą. I po piąte: nakładam rozjaśniacz zawsze od miejsc najciemniejszych, najczęściej farbowanych- odrost pomijam (jeśli złapie go sama farba) lub też nakładam nań mieszankę na końcu, by uniknąć białego odrostu i na przykład żółtej reszty. Nie należy także bać się niepożądanych odcieni po rozjaśnieniu- każdy da się stonować. Żółcie czy pomarańcze po tym zabiegu są normalne- w końcu najpierw mamy we włosach pigment czerwony, potem pomarańczowy, potem żółty i jest ich wcale niemało. Rudości tonujemy zawsze popielem, pigmentem niebieskim, na odpowiednim poziomie- na przykład 8.1 z oxydantem 3%, żółcie zaś pigmentem fioletowym, czyli w farbach perłą, np. 8.2 na 3%. Jeśli zaś otrzymamy żółto-rudą mieszankę, najbezpieczniej będzie położyć 8.21, czy 9.21 w zależności od poziomu.


Reasumując,
nie taki diabeł straszny jak go malują, jeśli tylko mamy chęć się przez chwilę zastanowić i zasięgnąć ważnych informacji czy podstaw koloryzacji. Jeśli macie jakieś pytania lub ciekawe uwagi, doświadczenia z domową koloryzacją- piszcie.

xoxo

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Od dobrych kilku lat włosów nie farbuję w ogóle. Moje kosmyki przy użyciu miodu, cytryny, wsparte odrobiną promieni słonecznych same zmieniają barwę. I to do tego stopnia, że koleżanki i znajome pytają, gdzie tak dobrze zafarbowałam włosy - wyglądają na balejaż ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje za poświęcony czas i wyjaśnienie . Dla mnie osobiście bardzo pomocny artykuł

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ryzykowałabym chyba i tak malowanie włosów w domu, samej, z farbą drogeryjną.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja maluję sama w domu i sama dbam o włosy. kupuję różne farby ale kosmetyki do pielęgnacji tylko na organicznewlosy.pl bo to jak na razie najlepszy sklep na jaki trafiłam

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)

Subscribe