Feel the Beauty - gold serum lift essence

Dzień dobry, Kochani.

Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o tak zwanym złotym serum- produkcie marki Feel the Beauty, który zaliczam do listy najbardziej obiecujących produktów do pielęgnacji twarzy: producent obiecuje bowiem aż trzynaście (!) pozytywnych właściwości, zamkniętych w przepięknej buteleczce koloru intensywnej fuksji. Redukcja zmarszczek już po godzinie, efekt liftingujący od zaraz, nawilżenie skóry i rozjaśnienie przebarwień to tylko część z nich. Jeśli chcecie poznać inne właściwości Gold serum i jesteście ciekawi, czy rzeczywiście wszystkie z obietnic producenta zostały spełnione- zapraszam do lektury.

Przepiękna i elegancka buteleczka, która spokojnie może stać się ozdobą każdej łazienkowej półki, liczy sobie 50ml produktu. Zapakowana jest w równie elegancki kartonik, który zawiera wszystkie potrzebne informacje.


Co rzuciło mi się w oczyska już na samym początku? Konsystencja. Serum do twarzy w spray'u to dla mnie zupełna nowość- przywykłam do zwyczajowej konsystencji kremów. 


Producent składa nam bardzo wiele obietnic- aż nie chciało mi się wierzyć, iż jeden produkt może spełnić choć połowę z nich. Jeśli tak by się stało- byłby produktem multifunkcyjnym, co jest dla mnie niezmiernie wygodne na co dzień- zamiast na przykład kremu na przebarwienia, kremu na zmarszczki, maseczki liftingującej i kremu nawilżającego mogłabym użyć tylko jednego produktu (co za oszczędność czasu, którego wciąż mi jakoś brak!). Działanie, na którym zależało mi najbardziej to: spłycenie zmarszczek mimicznych, uczucie napięcia skóry, efekt liftingujący i nawilżenie.


Przechodząc do analizy składu, mamy tutaj kolejno: wodę, malutkie cząsteczki złota i srebra (które mają cząsteczki antybakteryjne, chroniące do 24h, ale także mają działanie liftingujące, zapobiegające zmarszczkom i zmniejszające te już powstałe oraz usprawniające cyrkulację krążenia w skórze), wygładzający składnik delikatnie oczyszczający i nawilżający, emolient, zagęstnik wpływający na lepkość produktu, kluczowy enzym biorący udział w syntezie melaniny (pigment występujący w skórze czy włosach), kwas lewulinowy (substancja chroniąca skórę, konserwant) oraz sól sodowa kwasu lewulinowego (stabilizator pH, naturalny konswerwant). Krótki, naturalny, nie mam właściwie zastrzeżeń.

Na samym początku byłam nastawiona do serum nieco negatywnie, przeczytawszy opinie na jego temat na forum wizaz.pl. Szybko odkryłam jednak, dlaczego większość z nich jest negatywna (i mówi o kiepskiej konsystencji)- jest to winą niczego innego, jak złej aplikacji produktu, która, zważywszy na zupełnie wodnistą konsystencję serum w spray'u może wydawać się trudna do opanowania. Nic jednak bardziej mylnego- dzięki takiej a nie innej konsystencji i atomizerowi, produkt bardzo łatwo rozprowadza się na skórze i, co więcej, składniki serum dobrze wchłaniają się w skórę. Cieszę się też, że produkt niemalże od razu wnika w skórę, nie pozostawia na niej uczucia lepkości czy tłustości- jak to czyni większość kremów.

Producent zaleca taką metodę aplikacji
1. Przed rozpoczęciem procesu aplikowania serum, dobrze jest oczyścić twarz a następnie przyłożyć ciepły wilgotny ręcznik aby otworzyć pory i na tak przygotowaną twarz dozować serum. 
2. Przed użyciem serum należy dobrze je wstrząsnąć. 
3. Następnie z odległości około 10-15cm spryskać całą twarz łącznie z szyją i dekoltem. (Pamiętaj aby zamknąć oczy przed rozpoczęciem aplikowania serum) 
4. Po spryskaniu twarzy należy delikatnie opuszkami wklepywać serum w skórę twarzy przez około 4-6 min. 
5. W miejscach tzw. Kurzych łapek, w kącikach oczu należy delikatnie wklepywać serum w kierunku od oczu do skroni. 
6. Po wykonaniu powyższych czynności należy odczekać jeszcze około 10min aby serum całkowicie się wchłonęło i wyschło. 
7. Po wykonaniu tych zabiegów uzyska się najlepsze efekty podczas używania serum. 
8. Serum jednocześnie może służyć bardzo dobrze jako podkład pod makijaż. 
9. Zaleca się stosować serum dwa razy dziennie rano i wieczorem dla uzyskania najlepszych i długotrwałych efektów.

Ja natomiast obrałam sobie własną- jak mi najwygodniej. I tak na oczyszczoną twarz psikam serum partiami po kolei- dwa psiki na policzek, masaż, dwa psiki na drugi policzek, masaż, psik na nos, masaż... I tak dalej. Serum ma baaardzo lekki, pudrowy zapach (kojarzy mi się trochę ze starszymi pudrami, które miały charakterystyczną woń), który jest przyjemny i nieuciążliwy. Serum stosuję zazwyczaj dwa razy dziennie- na noc i rano, kilka minut przed nałożeniem makijażu.

I najważniejsze, czy producent spełnił swoje obietnice?

Najpierw chciałabym Wam zdradzić ciekawostkę, o której Feel the Beauty nie wspomniało na opakowaniu- odkryłam dodatkowe działanie produktu! :D Produkt idealnie matuje cerę! Czasem kiedy siedzę w domku i nigdzie się nie wybieram, a nie lubię się pokazywać nawet domownikom z moją upierdliwie wprost świecącą się skórą w strefie T - aplikuję serum i mam idealnie gładką buzię bez połysku- na wiele godzin. Pod makijaż również jest idealny- łatwiej go nałożyć na równą, gładką cerę. I dłużej się trzyma.

Odnosząc się do punktów z pudełka:
1. Widoczna redukcja zmarszczek po 1 godzinie: hmm. Jedyne zmarszczki, które posiadam do mimiczne (w okolicy oczu i ust) i powiem tak- redukcja oznacza dla mnie zmniejszenie ich liczby, a w konsekwencji całkowitą ich likwidację. Tego niestety nie zauważyłam- jak były, tak są. Jednak, plus jest taki że są bardziej spłycone i mniej widoczne. Serum stosuję od około 2 tygodni - może za jakiś czas będą jeszcze mniej widoczne.
2. Wysoka zawartość polisacharydów, tworzących na skórze napinającą siateczkę: zdecydowanie! Po kilkunastu sekundach, jak tylko serum wchłonie się w skórę, cera przyjemnie się napina i jest bardziej jędrna w dotyku.
3. Natychmiastowy efekt liftingujący, redukcja drobnych linii: tak i nie do końca. Efekt liftingujący odczuwalny jest po chwili od aplikacji. Skóra wygląda na młodszą, jędrną i nie jest taka, jak to ja mówię, miękka i puchata. ;) Co do redukcji drobnych linii- jest to słabo zauważalne. 
4. Zniwelowanie luźnej skóry (działanie napinające, wygładzające, ujędrniające): zdecydowanie, największy dla mnie plus. Niestety mam tendencję do tycia na twarzy (okropne, jak gdyby nie mogło pójść w cycki...) i często mam wrażenie luźnej skóry. To serum to dla mnie pod tym kątem perełka.
5. Wzmocnienie mikrorzeźby powierzchni skóry (natychmiastowy efekt wizualny): tak. Patrząc na siebie w lustrze, czuję się dużo lepiej, więc zgadzam się z tym punktem.
6. Wzrost migracji aktywnych składników w głębsze warstwy skóry: myślę, że tak- zważywszy na konsystencję. Niestety nie jestem w stanie sama zajrzeć sobie pod skórę. ;)
7. Wzrost reprodukcji komórek i elastyczności skóry: co do elastyczności, zgadzam się. Natomiast co do reprodukcji komórek- nie potrafię tego ocenić. 
8. Stymulacja syntezy kolagenu i elastyny: (kolagen i elastyna to podstawowe białka tkanki łącznej, kolagen odpowiada za wilgotność skóry, elastyna nadaje skórze sprężystość i elastyczność) tak. Zważywszy na znaczną poprawę kondycji mojej skóry jestem pewna, że ma miejsce.
9. Stymulacja procesu oczyszczania skóry: patrząc na skład, zapewne. 
10. Opóźnienie procesu powstawania zmarszczek: to się dopiero okaże. Mam nadzieję.
11. Nawilżenie i odżywienie dojrzałej cery: nie posiadam jeszcze cery dojrzałej, a mieszaną, ale bez wątpienia moja twarz jest odżywiona i przyjemna w dotyku (więc i nawilżona) po aplikacji serum.
12. Rozjaśnienie przebarwień: nie posiadam przebarwień, więc nie mogę ocenić.
13. Silne działanie antybakteryjne i przeciwzapalne (przeciwtrądzikowe): nie borykam się z problemem trądziku, ale zważywszy na skład- w stu procentach ma działanie antybakteryjne. Dostałam też informację od producenta (podczas wymiany wiadomości na temat konsystencji, która na początku mnie zastanawiała), iż osoby poniżej dwudziestego roku życia, testujące serum zlikwidowały w dużej mierze problem trądziku oraz, że osoby uczulone na kosmetyki, nie odczuwały żadnych dolegliwości po zastosowaniu serum. Ciekawe. 

Reasumując, Gold Serum od Feel the Beauty w stu procentach jest dla mnie produktem innowacyjnym, spełniającym wiele ról na raz. Nie zaobserwowałam na sobie wszystkich jego działań (oczywiście nie mówiąc tu o tych typu przebarwienia, czy trądzik- tych zaobserwować nie mogłam, ponieważ z tymi problemami się nie borykam), ale mimo tego bardzo się z nim zaprzyjaźniłam, ponieważ daje mi dokładnie to, czego oczekuję od kosmetyku do twarzy: napięcie skóry, wygładzenie jej, ujędrnienie, zmatowienie, nawilżenie i lekki lifting. Zostaniemy przyjaciółmi na dłużej.

Serum znajdziecie tutaj: klik.

Jakie macie odczucia odnośnie Gold Serum po lekturze recenzji? A może mieliście już okazję je przetestować?
xoxo


Pokrewne posty

12 komentarzy:

  1. Ja jeszcze testuję, ale także jest to dla mnie ciekawy produkt i mimo konsystencji polubiłam to serum. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. może czas wreszcie zadbać o siebie i zainwestowac w to cudo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tego serum, pierwszy raz je widzę na oczy. Krótki skład i niezłe działanie kuszą do zakupu!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawie opisałaś produkt. Chyba go przetestuję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo intrygująca się jego konsystencja, również przyzwyczajona jestem do kremów. Jeżeli chodzi o zmiany trądzikowe czy przebarwienia to tutaj jednak wybrałabym pomoc specjalisty dermatologa. Patrząc na Twoją recenzję oraz ilość kobiecych potrzeb jakie realizuje można powiedzieć, że cena adekwatna do jakości i użyteczności produktu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Serum w samej formule oferuje więcej niż krem, a tutaj jony srebra na drugim miejscu w składzie - może być fajne. Nie liczyłabym na jakieś wyjątkowe działanie, ale pod krem z nanosrebrem jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz widzę. Bardzo chętnie bym poznała to serum

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam, ale chętnie wypróbuję. Chociaż jestem pewna, że do serum w sprayu ciezko byloby sie przyzwyczaic ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Prezentuje się całkiem nieźle.

    OdpowiedzUsuń
  10. ogólnie jestem bardzo sceptycznie nastawiona do produktów multifunkcyjnych, aczkolwiek ten faktycznie wydaje się być w porządku ;) mnie również wiecznie brakuje czasu, więc może się przełamię i skuszę :) dziękuję za wyczerpującą recenzję.
    Pozdrawiam
    www.zyciejakpomarancze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Szukam jakiegoś dobrego serum jako jednego z etapów koreańskiej pielęgnacji twarzy. Myślisz, że się nada?

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)