Witajcie, Kochani.
Pogoda robi się coraz bardziej chłodna, co wcale mi się nie podoba! Nie lubię zimy- najchętniej przesiaduję pod kaloryferem ustawionym najwyżej jak się da w swetrze, kocu i dwóch parach skarpetek. A do wiosny niestety daleko... Plus jednak zimnej aury taki, że długa, ciepła i koniecznie pachnąca kąpiel staje się jeszcze większą przyjemnością. Uwielbiam przynajmniej godzinę spędzić w wannie z ogromem piany a całość zwieńczyć jeszcze prysznicem w towarzystwie żelu, balsamu do kąpieli czy olejku. Ostatnimi czasy do mojej myjącej kolekcji dołączyły dwa żele pod prysznic Seyo, o których właśnie chciałabym Wam dziś opowiedzieć. Wariant zapachowy kremowy dotyk i soczysta marakuja całkiem się bowiem ze mną polubiły.



