Witajcie, Kochani.
Przed kilkoma dniami dotarła do mnie kolejna edycja subskrybowanego pudełka Shinybox, dzięki której co miesiąc dostaję przesyłkę niespodziankę pełną wspaniałości z różnych, dbających o moją urodę kategorii. Edycja Walentynkowa, opakowana w serduszkowe pudełko po raz kolejny pozytywnie mnie zaskoczyła, o czym za chwilę opowiem Wam więcej. Tym razem shiny łączył w sobie produkty wszystkich kategorii - jest i coś dla włosów i dla pielęgnacji twarzy i ciała... a przy tym i suplement, którego obecność mocno mnie zaskoczyła. W tym miesiącu zdobyłam także drugie pudełko specjalne powstałe z okazji 120-lecia powstania marki Schwarzkopf, specjalizującej się zarówno w pielęgnacji, stylizacji, jak i koloryzacji włosów. Choć jestem niepoprawną włosomaniaczką, tu niestety jestem już znacznie mniej zadowolona... Dlaczego?








